PAŃSTWO

Stanowisko WEI ws. zmian w sądownictwie
15 lipca 2017

Stanowisko WEI ws. zmian w sądownictwie

Stanowisko WEI ws. zmian w sądownictwie

Środowisko WEI i ZPP wielokrotnie od lat zwracało uwagę na ułomność Konstytucji RP z 1997 roku. Krytycznie odnosiliśmy się też zarówno do tego, jak funkcjonował wymiar sprawiedliwości,  jak i do poszczególnych wyrokach ferowanych przez sądy powszechne, Sąd Najwyższy i sądy administracyjne.

Stoimy jednak nieodmiennie na stanowisku, że istotą każdej Republiki – czyli także Rzeczpospolitej – jest podział władzy. Nie bez przyczyny twórcy Konstytucji 3 Maja uznali, że „władza sądownicza nie może być wykonywana ani przez władzą prawodawczą, ani przez króla”. Tym bardziej nie może być ona wykonywana przez mnistra sprawiedliwości.

Zmiany wprowadzone w uchwalonej ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa i zgłoszone w projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym oznaczają, że minister sprawiedliwości, choć sam nie będzie wykonywał władzy sądowniczej, ale jednostronnie i arbitralnie będzie decydował o tym, kto ją będzie wykonywał. Dla uzasadnienia zmian minister sprawiedliwości posługuje się insynuacjami dotyczącymi sędziów i nieprawdziwymi informacjami dotyczącymi zasad ich powoływania w innych krajach. Bez względu na to, czy jest to efekt niewiedzy, czy manipulacji, jest to dowód przeciwko powierzaniu ministrowi sprawiedliwości takiej władzy, jakiej on dla siebie żąda.

Nie bez powodów przestrzegał John Acton, że „każda władza korumpuje, władza absolutna korumpuje absolutnie”. Dlatego musimy oponować przeciwko tworzeniu instrumentów władzy absolutnej.

Zważywszy, że zmiany o charakterze de facto konstytucyjnym wprowadzane są ustawami zwykłymi, ich skutki będzie mogła odwrócić każda nowa większość sejmowa. Prawa tworzone przez władzę są tworzone także dla opozycji. Rządzący nie mogą tego nie wiedzieć. Zasadne staje się więc pytanie, czy zmiany te nie są wprowadzane właśnie po to by, jak twierdził Władysław Gomułka, „władzy raz zdobytej nie oddać nigdy”?

Istota demokracji nie polega na tym, że opozycja może wygrać wybory, lecz na tym, że władza może je przegrać. To Sąd Najwyższy stwierdza ważność wyborów. Uznanie nieważności wyborów ważnych, przed czym, podobno, chce się zabezpieczyć obóz rządzący, jest dla państwa i jego obywateli mniejszym ryzykiem, niż ewentualne uznanie ważności wyborów nieważnych.

Jeśli rządzący chcą – jak deklarują – przywrócić sądy społeczeństwu, dokonajmy takich zmian w prawie by przeprowadzić powszechne wybory do Krajowej Rady Sądownictwa. Albo przeprowadźmy referendum, w którym, tak często przywoływany „suweren”, będzie mógł się wypowiedzieć, czy chce podporządkowania sądów ministrowi sprawiedliwości.

Nie są to rozwiązania idealne, ale w zaistniałej sytuacji politycznej zastosowanie któregoś z nich będzie testem prawdziwych intencji władzy. Po dokonaniu zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa, forsowanie zmian w Sądzie Najwyższym bez zgody na powszechne wybory lub referendum, stanowić będzie, niestety, dowód złych intencji.

Opozycja polityczna już tyle razy używała wielkich słów o upadku demokracji w Polsce, że zdążyły one wybrzmieć. Dlatego zdecydowaliśmy się tym razem my użyć wielkich słów. Polska jest zbyt wspaniałym krajem by zostawić ją w rękach nienawidzących się polityków.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
 
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.