Egzotyczne pokusy dla biznesu
Damian Kossakowski 26.11.2018

Nie ulega wątpliwości, że położona w środku Europy Polska i zamieszkujący ją obywatele mają dogodną pozycję do prowadzenia interesów za granicą. Po jednej stronie najsilniejsze gospodarczo państwo Unii Europejskiej napędzające szeregi mechanizmów tej organizacji – Niemcy – po drugiej stronie nienasycone rynki wschodnie, sławny już Jedwabny Szlak i ogromny potencjał ekonomicznego rozwoju. O ile nasze relacje, zarówno w sferze prawnej jak i w sferze wieloletnich praktyk biznesowych z Europą są już ugruntowane, o tyle po wielu przemianach politycznych i gospodarczych w Azji, karta ta pozostaje nieodkryta, a przed odważnymi gotowymi na nią postawić tworzy się obiecująca perspektywa. W dobie gospodarki globalnej, odległość przestaje mieć znaczenie. Dystans i związany z nią transport, dodatkowe przedsięwzięcia logistyczne gdzieś pomiędzy licznymi wydatkami związanymi z prowadzeniem interesów stoją jako jedna z rubryk w kategorii „koszty”. Liczne korzyści jakie można uzyskać ze współpracy z (naszego punktu widzenia) egzotycznymi rynkami zdaje się zaczynają przeważać i przekonywać do podjęcia ryzyka.

 

RYNKI AZJI CZEKAJĄ NA ZASTRZYK INWESTYCJI

Do podjęcia współpracy szczególnie zachęca region organizacji ASEAN, a więc państw skupionych wokół Morza Południowochińskiego. Same Chiny, za miliardy dolarów próbują wykupić sobie przychylność takich państw jak Malezja, Indonezja czy Wietnam. Wietnam z kolei to właśnie wpływy chińskie uważa za największe zagrożenie i chętnie otworzą się na inwestorów z zachodu. Państwa te to nie tylko rajskie plaże i dziwne potrawy ale prężnie rozwijające się, konkurencyjne centra biznesowe. Już należą do czołówki krajów rozwijających się i co ciekawe, choć Polska standardem życia może niedługo prześcignąć Portugalię, to tuż za nami czai się np. Malezja. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, iż już na początku lat ‘20 XXI wieku w związku z pogarszającą się sytuacją demograficzną w Polsce i w Europie, to właśnie Malezja czy w dalszej perspektywie Filipiny mogą prześcignąć nas w rankingach dobrobytu mimo, że teraz wydaje się to niemożliwe. Powinniśmy jednak już przestać patrzeć z góry na kraje azjatyckie i przestać kojarzyć je tylko z tanią siłą roboczą i wyzyskiem surowcowym – Malezja skupia w Kuala Lumpur szereg banków, instytucji finansowych i jest jednym z globalnych centrów finansowych i handlowych przyciągającym inwestorów jak magnes. Pomimo istnienia wielu regulacji dla biznesu, rynek ten wciąż jest otwarty i chłonny – perspektywiczne są rynki nowych technologii, urządzeń medycznych, technologii produkcyjnej czy produktów chemicznych. Ponadto Malezja otworzyła pierwszą na świecie strefę wolnego e-handlu mającą przyczynić się do zwiększenia sprzedaży towarów pochodzących z Malezji i ułatwić inwestorom z innych krajów zaopatrywanie się w produkty malezyjskie przez Internet. Wdrożenie tego systemu jest ewenementem w Azji ułatwiającym komunikację handlową z największymi ośrodkami biznesu. Od Malezji warto zacząć, gdy celuje się w ASEAN. To doskonale skomunikowany kraj, stabilny i przyjazny dla cudzoziemców. Jedyną poważną przeszkodą są niestety wszędobylskie regulacje protekcjonistyczne z powodu charakterystycznego dla krajów muzułmańskich bliskiego powiązania władzy z religią i innymi sferami życia. Innymi słowy – władza pilnuje zbyt wielu spraw. Przykładem mogą być utrudnienia dla eksportu wołowiny, która musi spełniać normy halal, a te z kolei w Europie słusznie uznane są za zbyt brutalne i rzadko są praktykowane.

Ostatnie lata przyniosły również nowe otwarcie na Wietnam. Jest to wciąż kraj rządzony przez komunistów i wiele reliktów przeszłości odbija się na dzisiejszej kondycji tego państwa. Mimo to, wśród państw ASEAN to właśnie Wietnam jest największym partnerem handlowym Polski. Priorytetem i jednocześnie odpowiedzią na chińskie macki w regionie ma być umowa handlowa z Unią Europejską i obniżka ceł na nowe kategorie produktów, którą wietnamski rząd planuje w roku 2019 podpisać. Ponadto Wietnam to wielki spożywczy zaopatrzeniowiec świata. Zaraz po Brazylii eksportuje najwięcej kawy, należy do czołówki jeśli chodzi o ryż czy owoce. Jeśli chodzi o wymianę z Polską, opiera się ona głównie na produkcji podzespołów do produktów elektronicznych.

Kolejna propozycja to wyspiarska Indonezja. Ostatnimi czasy w Indonezji notuje się zahamowanie wzrostu gospodarczego. Z tego powodu władze w Dżakarcie podjęły decyzję o wprowadzeniu szeregu ułatwień, które mogą uczynić z Indonezji raj podatkowy. Mowa tu o tzw. wakacjach podatkowych dla nowych inwestorów. Wcześniej całkowite zwolnienie z CIT przysługiwało inwestorom w 17 dziedzinach, obecnie obejmuje każdego nowoprzybyłego inwestora, który zarejestruje firmę w Indonezji i osiągnie poziom inwestycji wart 36 mln dolarów. Ponadto Indonezja prowadzi rozmowy z Unią Europejską w sprawie utworzenia strefy wolnego handlu i podobnie jak Wietnam, dąży do przyciągnięcia europejskich firm i ochrony przed Chinami. Umowa przewiduje dla firm z UE m.in. dostęp do zamówień publicznych i projektów infrastrukturalnych, redukcję ceł na 95% towarów oraz import samochodów z Unii. Zakusy Pekinu na ten region są ogromne, a mniejsze państwa, nawet te liczące po 100 mln mieszkańców nie czują się w cieniu Państwa Środka bezpiecznie.

W Polsce również możemy odnotować wzrost zainteresowania naszym krajem przez państwa orientu. Ostatnie dwa lata to wbrew pozorom znacznie większy napływ imigrantów i studentów z Malezji, Indonezji, Wietnamu czy Filipin do Polski. Nawet na poziomie regionalnym najszybszy wzrost wymiany handlowej odnotowuje się względem krajów ASEAN. Wciąż jest to niewielki procent, np. w województwie łódzkim jedynie 2,5% rynku zdominowanego przez relacje handlowe z Niemcami i innymi krajami UE. Podsumowując, należy pamiętać, że rynki Dalekiego Wschodu to wciąż nieodkryta karta, która obecnie nastawia swój kurs na współpracę z Europą. Podejmując decyzję o rozszerzeniu działalności poza granice Polski warto pamiętać o dogodnych warunkach jakie mogą zapewnić takie kraje jak Malezja czy Indonezja. Nie są to wcale tak zacofane kraje jak powszechnie się uważa i lekceważenie ich może być błędem, który wykorzystają inni jako pierwsi zajmując dogodne pozycje na egzotycznych rynkach Azji.