Jak PO z PiS, niezawisłym Sądem Najwyższym i Kościołem Świętym wykiwali rolników
Robert Gwiazdowski 12.08.2018

Dzisiaj będzie o tym jak koalicja PO i PiS wraz z Kościołem Świętym, przy pełnej aprobacie niezależnego i niezawisłego Sądu Najwyższego w „demokratycznym państwie prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej” (zgodnie z art. 2 Konstytucji) wykiwali przedsiębiorców działających w branży rolniczej.

 

1 stycznia 1992 roku weszła w życie ustawa z dnia 19 października 1991 roku o gospodarowaniu gruntami rolnymi Skarbu Państwa. Od maja 1999 roku, na podstawie art. 29 ustawy pierwszeństwo w nabyciu zbywanych przez państwo nieruchomości rolnych przysługiwało „dzierżawcy zbywanej nieruchomości, jeżeli dzierżawa trwała faktycznie przez okres co najmniej trzech lat”

W lutym 2010 roku rząd Donalda Tuska skierował do Sejmu projekt ustawy o zmianie ustawy o gospodarowaniu gruntami rolnymi Skarbu Państwa (Druk 1849) której deklarowanym celem było – zgodnie z uzasadnieniem projektu – „rozdysponowanie jak największej powierzchni nieruchomości Zasobu zarówno poprzez przeznaczenie ich na powiększenie gospodarstw rodzinnych, które zgodnie z Konstytucją RP są podstawą ustroju rolnego w Polsce, jak i umożliwienie dotychczasowym dzierżawcom nabycia dzierżawionych nieruchomości”

Zaproponowane przez rząd rozwiązania zakładały, że będzie mogło nastąpić wyłączenie z dzierżawy 30% nieruchomości rolnych oddanych wcześniej w dzierżawę przez Agencję Nieruchomości Rolnych za zgodą dzierżawców, którzy uzyskają w zamian prawo pierwszeństwa w nabyciu pozostałej części dzierżawionej nadal nieruchomości.

Realizacji tego celu służyć miał art. 4 ust 7 ustawy uchwalonej ostatecznie dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 233, poz. 1382), który przewidywał, że „dzierżawcy przysługuje uprawnienie do zakupu całości albo części nieruchomości, która pozostała przedmiotem dzierżawy, najpóźniej z upływem okresu, na jaki umowa została zawarta”. Przed wyborami parlamentarnymi 2011 roku bardzo dobra „kiełbasa wyborcza” dla rolników. Niestety, zaraz po wyborach rządowa Agencja Nieruchomości Rolnych pokazała dzierżawcom „gest Kozakiewicza” i oświadczyła, że art. 4 ust. 7 ustawy „nie stanowi źródła prawa podmiotowego dzierżawcy nieruchomości Skarbu Państwa do żądania zawarcia umowy sprzedaży dzierżawionych nieruchomości”

Po kolejnych wyborach PiS przypieczętował sprawę ustawą z dnia 14 kwietnia 2016 r. o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw, która wykluczyła na pięć lat możliwość zakupu przez dzierżawców przedmiotu dzierżawy. Nie musiał jednak tego robić bo Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 19 października 2017 r. (III CZP 45/17) potwierdził stanowisko procesowe ANR, że „dzierżawcy, który na podstawie art. 4 ust. 7 ustawy z dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych innych ustaw złożył Agencji Nieruchomości Rolnych oświadczenie o skorzystaniu z uprawnienia do zakupu dzierżawionej nieruchomości rolnej Skarbu Państwa z zastosowaniem prawa pierwszeństwa przewidzianego w art. 29 ustawy z dnia 19 października 1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, nie przysługuje roszczenie o zawarcie umowy sprzedaży”.

„Wykładnia językowa i systemowa art. 4 ust. 7” „pozwoliły na wyciągnięcie wniosku, że nie stanowi on dla dzierżawcy źródła roszczenia o zawarcie umowy sprzedaży, którego realizacji mógłby dochodzić na drodze postępowania sądowego, tylko wprowadza pierwszeństwo nabycia nieruchomości, jeżeli zostanie przeznaczona do zbycia”.

Sąd Najwyższy uznał zatem, że w ustawie, której deklarowanym celem było – przypomnijmy -”„rozdysponowanie jak największej powierzchni nieruchomości (…) i umożliwienie dotychczasowym dzierżawcom nabycia dzierżawionych nieruchomości”, a drugim – niedeklarowanym tak wyraźnie – odzyskanie 30% wydzierżawionych wcześniej nieruchomości bez naruszania przepisów kodeksu cywilnego – tak aby dzierżawcy sami zrezygnowali z dzierżawy części nieruchomości – ustawodawca „nie stworzył prawa podmiotowego mogącego być źródłem roszczenia dzierżawcy i odpowiednio obowiązku właściciela, realizowanego przez szczególnego rodzaju powiernika Skarbu Państwa jakim była ANR i nie wprowadził nowej, samodzielnej konstrukcji prawnej odmiennej od prawa pierwokupu oraz od prawa pierwszeństwa, przewidzianych już wcześniej w przepisach regulujących obrót nieruchomościami rolnymi Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa lecz wprowadził jedynie regulację precyzującą szczególne wymogi pierwszeństwa, nie zmieniającą jednak jego istoty”!

Czyli: dzierżawca wydzierżawił od państwa ziemię i zaczął w nią inwestować. Państwo nie mogło – zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego rozwiązać umowy, ani jej wypowiedzieć, a miało chęć odzyskania części wydzierżawionych nieruchomości (dlaczego – zostanie wyjaśnione poniżej). Więc zaproponowało dzierżawcom: zrezygnujcie sami a w zamian za to my „doprecyzujemy” wymogi dotyczące prawa pierwszeństwa nabycia dzierżawionych nadal nieruchomości, ale oczywiście tylko w przypadku, gdy państwo będzie chciało nieruchomości te w ogóle sprzedać!

Czy jakiś dzierżawca, będąc przy zdrowych zmysłach, oddałby 30% dzierżawionych przez siebie nieruchomości przed upływem terminu obowiązywania umowy na tak sprecyzowanych warunkach? Nie oddałby. Dlatego rząd i ustawodawca takich warunków dzierżawom nie zaproponowali tylko pisali coś o jakimś „uprawnieniu” w celu „rozdysponowania jak największej powierzchni nieruchomości (…) i umożliwienia dotychczasowym dzierżawcom nabycia dzierżawionych nieruchomości”.

A co ma Kościół Święty do tego? Ano zgodnie z art. 70a ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej osobom prawnym Kościoła Katolickiego mogą być, na ich wniosek, przekazane nieodpłatnie na własność grunty znajdujące się w zasobach Państwowego Funduszu Ziemi albo w Zasobie Własności Rolnej Skarbu Państwa. W przypadku gospodarstw rolnych parafii – 15 ha; gospodarstw rolnych diecezji – 50 ha; gospodarstw rolnych seminariów duchownych, diecezjalnych i zakonnych – 50 ha; gospodarstw rolnych domów zgromadzeń zakonnych – 5 ha, chyba że domy te prowadzą szkoły lub działalność charytatywną (o których mowa w art. 20 i 39); w tych przypadkach mogą być przekazane nieruchomości rolne o powierzchni do 50 ha.

Przekazanie na własność nieruchomości następuje w drodze decyzji wojewody właściwego ze względu na miejsce położenia nieruchomości, wydanej za zgodą Prezesa Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa.”

Kościół Święty sam sobie wybiera te nieruchomości, które chce. Do czasu uchwały SN III CZP 45/17 nie wskazywał tych, które były dzierżawione. Teraz już wskazuje.

Opozycja trąbi o tym co było „prawdziwym celem twórców konstytucji” ale jakoś nie trąbi o tym, co było prawdziwym celem ustawy o zmianie ustawy o gospodarowaniu gruntami rolnymi Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych innych ustaw z dnia 16 września 2011 r.

A co z rolnikami? Teraz przestają płacić czynsz państwu, a zaczynają Kościołowi Świętemu. Nie dość, że nie zostali właścicielami wykorzystywanych przez siebie nieruchomości to mają problem z czynszem. Dotąd jeden czynsz płacili Agencji. Teraz muszą płacić kilku parafiom i to niekoniecznie tym, na terenie których znajdują się dzierżawione przez nich nieruchomości. Bo jak mają 50 ha to ich właścicielem mogą być 4 parafie. Ale za to plony będą lepsze. I tak nam dopomóż Bóg, Sąd Najwyższy, PiS i PO.