Mundial, czyli jak Argentyńscy kibice okazali się Ormianami z Piatigorska
Marek Budzisz 22.06.2018

Jeszcze jest zdecydowanie zbyt wcześnie, aby silić się na podsumowania ekonomicznego wymiaru rosyjskiego Mundialu. Informacje, jakie z Rosji napływają, są – nazywając sprawę eufemistycznie – mieszane. Bo rząd, pod osłoną Mundialu, jak się tam pisze, wprowadził szereg zmian dla niepoznaki nazywanych manewrami.

 

Chodzi o manewr podatkowy, sprowadzający się do podniesienia tamtejszego VAT oraz manewr też podatkowy, tylko, że dotyczący sektora paliwowego. Do tej pory firmy wydobywcze płaciły podatek od kopalin oraz przy okazji eksportu jeszcze 30% „nawiązkę”, teraz ma pozostać tylko odpowiednio podniesiony podatek wydobywczy. Ten ruch, jak się uważa, spowoduje wzrost cen benzyny na rosyjskim już niechronionym rynku wewnętrznym – pytanie tylko o ile? Póki co, nie ma jeszcze zgody – są tacy, którzy mówią, że o 100%, ale niemała jest też liczba głosów przekonujących, że to zbytni optymizm i trzeba się liczyć ze skokiem cen ponad 200%. A dodatkowo zapowiedziano reformę emerytalną, polegającą na tym, że Rosjanie będą dłużej pracować i suma dotacji do systemu emerytalnego, per saldo spadnie. Jeśli rosyjska drużyna, która po raz pierwszy w historii wyszła z grupy, przeskoczy choćby jeszcze jeden szczebel, to niewykluczone, że rząd zdecyduje się na kolejny manewr lub reformę, bo może w ogólnej euforii Rosjanie nie zauważą, że właśnie ktoś im z kieszeni wyciąga kolejne tysiące rubli.

Jeśli chodzi o dane rynkowe, to też są one ciekawe. I tak np. w Moskwie dość znacznie spadła sprzedaż piwa bezalkoholowego, wzrosła za to, tego z procentami. W sumie trudno się dziwić, bo kiedy kibice oglądają takie mecze jak naszej drużyny z Senegalem, czy Argentyny z Chorwacją, to zarówno w jego trakcie, ale już szczególnie po zakończeniu, mają ochotę odreagować. Argentyńscy kibice nie mają w sumie najlepszej prasy, bo całkiem niedawno moskiewskie gazety informowały, że podstępnie sfilmowali grupowe igraszki z pewną spragnioną mocnych wrażeń fanką futbolu z Chin. Dziewczyna poprosiła rosyjską policję o wsparcie, bo bała się, że obsceniczne nagranie Argentyńczyków trafi do sieci. A co gorsze Argentyńczycy okazali się Ormianami, i to też nie do końca prawdziwymi, bo pochodzącymi z Piatigorska. Albo Brazylijczycy. W rosyjskich mediach sporo jest filmików, na których ci złośliwcy namawiają niewinne młode Rosjanki do powtarzania w nieznanym dla siebie języku rozmaitych obscenicznych haseł i sloganów, głównie na temat tego, co Rosjanki mogą zaproponować młodym mężczyznom. Przed samym Mundialem sprawa relacji damsko męskich podjęta została w Dumie, w której deputowani zwrócili się z oficjalnym apelem do Rosjanek, aby te powstrzymały się od zbyt zażyłych relacji z kibicami. Bo z tego będzie tylko kłopot, większa liczba dzieci, być może – o zgrozo – o ciemnej karnacji, trafi pod opiekę państwa. Choć uczciwie stwierdzić trzeba, że takie stanowisko nie było w rosyjskim parlamencie dominujące. Pojawiły się też tam głosy, że w gruncie rzeczy właśnie o to chodzi, niech się ludzie poznają, niech trwa zabawa. A co z rachunkami? O tym przy innej okazji.