Najbardziej brak szczania na znicze
Cezary Kaźmierczak 20.01.2019

Doszło do strasznej tragedii, został zamordowany Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz. Zbrodnia wstrząsnęła społeczeństwem. Ostatnia droga Pana Prezydenta Adamowicza upłynęła w powadze, skupieniu i pokoju. Odszedł w spokoju i godności. I bardzo dobrze, że tak się stało, że potrafiliśmy go tak godnie i uroczyście pożegnać. Rest in Peace.

 

Żałoba (państwowa) minęła – czas na małe podsumowania. Czego zabrakło? Oczywiście najbardziej zabrakło szczania na znicze. Brak popychania modlących się staruszek można by jeszcze od biedy znieść – w końcu obecna sytuacja nie wykreowała tak wybitnej postaci jak Dominik Taras, który lansowany był jako jeden z liderów przyszłości. Może media zawiodły? Pan Taras generalnie z telewizji i gazety w kwietniu i następnych miesiącach 2010 nie wychodził. Nie wiem. Tak czy inaczej bez popychania dałoby się żyć ale bez szczania na znicze trudno.

Przecież, jak zapewniały nas wówczas Siły Postępowe, to taka „młodzieżowa przekora”, „taki europejski luz naszej młodzieży”, „taki bunt, w którym nic nagannego nie ma”.

Słabo też wygląda ogólna oprawa. Gdzie krzyż z puszek? I niech nikt się nie tłumaczy, że piwo Lech jest, a piwa Paweł nie ma. Trzeba było się wykazać jakąś kreatywnością i na przykład zrobić krzyż na przemian z puszek po piwie gdańskim Amber lub Hewelisz – na przemian z puszkami Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ala by były jaja! I jaka „przekora europejska” i jaki „luz” i nawet „bunt”! No boki zrywać!

Na całej linii legła też propaganda memowa. A przecież to łatwe było. Nawet wymyślać nie trzeba – wystarczy przełożyć memohasła z kwietnia 2010 – „Zimny Budyń” (Zimny Lech), Budyń na owsiance (Kaczka po smoleńsku) – „Jeszcze jeden!” – to nawet przekładać nie trzeba.

Prawdopodobnie te wszystkie niesłychane i haniebne zaniechania związane są z masowym w zasadzie przechodzeniem Sił Postępu na katolicyzm. Wiele w życiu widziałem, ale oczy mi się otwierały szerzej niż natura dała, jak czytałem deklaracje, kto się, kurwa, będzie „modlił”!!! No zdrada. Obrazy z Mszy św. z pogrzebu – zapierają dech w piersiach, jak się popatrzy po zgromadzonych tam indywiduach. Załapała się nawet ta, co chciała dzwonić do Papieża, żeby zdelegalizował Episkopat Polski. Cyrk Zalewski! Zdrada ideałów Postępu! Stąd to wszystko!