Rosja i Zachód to dwie odmienne cywilizacje, przynajmniej, jeśli idzie o mężczyzn
Marek Budzisz 02.09.2018

W Rosji za tydzień wybory, oczywiście nie parlamentarne tylko lokalne, w tym i na stanowiska gubernatorów. Ale w rosyjskim kalendarzu politycznym jest to i tak ważna data, bo w ostatnich tygodniach notowania władz, zarówno prezydenta Putina, jaki i rządu i partii władzy, czyli Jednej Rosji, osiągają historyczne minima. Po wielkim, choć w niemałej części będącym wynikiem „dopingu”, sukcesie wyborczym obecnego prezydenta nie pozostało już śladu. Wszystko to za sprawą zapowiedzianej reformy emerytalnej, sprowadzającej się w gruncie rzeczy do podwyższenia wieku, w którym pracujący w Rosji kończyć będą pracę. Badania opinii publicznej wskazują, że 95 % ankietowanych jest temu ruchowi przeciwne, bo uważają, że w gruncie rzeczy chodzi o to, aby ludziom wypłacać krócej emerytury, czyli w gruncie rzeczy o oszczędności dla budżetu.

 

W efekcie narastającego sprzeciwu społecznego zareagował sam Władimir Władimirowicz. Najpierw polecił wstrzymać zaawansowane prace Dumy nad projektem stosownej ustawy, a w ubiegłym tygodniu poinformował Rosjan, że reforma zostanie nieco złagodzona. Ulga polegać ma na tym, że kobiety, które w świetle projektu miały przechodzić na emeryturę w wieku 63 lat, teraz w świetle nowej propozycji będą mogły to zrobić mając 60 lat. Zmiana nie jest duża, bo przed reformą wiek emerytalny dla pań wynosił 55 lat. Jeśli idzie o Panów, to wszystko pozostaje bez zmian, tj. wiek przejścia na emeryturę wynosić ma 65 lat. Na dodatek Putin zapowiedział, że te z Pań, które mają trójkę dzieci, dostaną bonus i będą mogły zacząć emeryturę trzy lata wcześniej, czyli w porównaniu do starych zasad dwa lata później. Specjaliści propozycje te łączą z próbą odbudowania przed wyborami tzw. putinowskiej większości, dla której trzon stanowią niewiasty w wieku przedemerytalnym.

Z pewnością nie wzięto pod uwagę opinii rosyjskich demografów, którzy argumentują, iż jeśli idzie o perspektywy długości życia w Rosji, to nie jest z tym najlepiej i w gruncie rzeczy reforma oznacza, że emeryci krócej otrzymywać będą wypłaty. Tylko, że głównie dotyczy to w Rosji mężczyzn, nie zaś kobiet. Demografowie przytaczają na poparcie swych tez interesujące dane, z których wynika, że perspektywy długiego życia Rosjan są obecnie niższe niż w latach sześćdziesiątych. Statystyczna długość życia rosyjskiego noworodka płci męskiej, który narodził się w 1960 roku, była wówczas o 0,3 roku dłuższa, niż takiego, który przyszedł na świat pięćdziesiąt lat później. Ich zdaniem zasadniczym powodem tak niekorzystnego trendu, nieobserwowanym nigdzie wśród rozwiniętych krajów Zachodu (dla porównania perspektywa długości życia dla noworodka płci męskiej w Polsce między rokiem 1960 a 2010 uległa wydłużeniu o 7,2 roku, co jest na poziomie Holandii i Norwegii, choć trzeba pamiętać, że startowaliśmy z niższego pułapu) jest to, że w Rosji nie miała miejsca tzw. druga rewolucja w epidemiologii. Pierwsza dotyczyła masowych chorób zakaźnych, których demograficzne skutki udało się znacznie zmniejszyć po II wojnie wraz z rozpowszechnieniem się antybiotyków i poprawą zaopatrzenia w żywność. Druga rewolucja dotyczy zwalczania zgonów w wyniku chorób wieńcowych, nowotworów i tzw. innych przyczyn. Szczególnie ciekawe są te inne przyczyny. Chodzi o przedwczesne zgony w wyniku nadużywania alkoholu i narkotyków, wypadków drogowych, przemocy, samobójstw. I tak o ile europejska średnia, dla wszystkich grup wiekowych mężczyzn (między 10 a 80 rokiem życia) nie przekracza 250 przypadków śmierci z tego tytułu na 100 tys., o tyle w Rosji między 20 a 70 rokiem życia kształtuje się powyżej tysiąca w każdej grupie decylowej (czyli w grupach wiekowych liczonych, co 10 lat). Skumulowany efekt nadumieralności mężczyzn w Rosji z tych powodów, w porównaniu z krajami europejskimi, daje liczbę 17 tysięcy zgonów więcej na 100 tys. przypadków. Skłania to rosyjskiego demografów to sformułowania osądu, iż, biorąc pod uwagę tylko ten wskaźnik, należałoby powiedzieć, że „Rosja i Zachód to dwie, całkowicie odmienne cywilizacje”.

Miarą zapóźnieni Rosji jest nie tylko to, że oczekiwana długość życia mężczyzn wynosiła w 2013 roku tyle samo ile w roku 1964, ale również perspektywa znacznie krótszego życia w zdrowiu. W 2015 roku wynosiła one odpowiednio dla mężczyzn w Federacji Rosyjskiej 57,7 lat oraz dla kobiet 66 lat, podczas gdy w wysokorozwiniętych krajach Zachodu wskaźnik ten oscylował wokół 70 lat.