Ufunduj sobie problemy
Jerzy Wysocki 20.07.2018

Założenie fundacji to często droga przez mękę. O ile firmę założyć można już w miarę bezproblemowo, to sądowa rejestracja fundacji trwa miesiącami. Jak już się uda, to później kolejne trudności: skomplikowane rozliczenia, sprawozdawczość do stosownego ministerstwa. Ale w Polsce działa ponad 23 tysięcy fundacji. To bardzo dużo. W całej Europie jest ich 115 tysięcy. Jesteśmy po Niemczech i Hiszpanii na trzecim miejscu. Paradoks?

 

Nie, raczej patologia. Ustawa o fundacjach z 1984 roku, zdaniem ekspertów, jest niezgodna z Konstytucją i zawiera tyle luk prawnych, że komplikuje ich działanie i umożliwia co najmniej szemrane interesy. Można tu opisać wiele przykładów, gdy fundacja służyła do wyprowadzania kasy, prania pieniędzy, czy ukrycia majątku dziwnego pochodzenia. Ale fundacje służą też do obchodzenia wymogów prawa handlowego, stając się bypassem, buforem przeciwko przepisom podatkowym. Tak zwana optymalizacja podatkowa. Zdarza się, że fundacja powstaje tylko po to, by prowadzić klasyczną działalność gospodarczą i przy tej okazji korzystać ze zwolnień podatkowych. Inna sprawa, że sama zmiana ustawy o fundacjach, bez zmian w przepisach podatkowych to zawracanie kijem Wisły. Jeśli ryba psuje się od głowy, to trzeba leczyć głowę, a nie ogon.

Oczywiście, zdecydowana większość fundacji wypełnia swoją misję. To często małe, lokalne organizacje z wielkim zaangażowaniem pozyskujące środki na szlachetne cele. Dobroczynność, a nie państwo nadopiekuńcze, należy wspierać i szanować. Jednak to wsparcie i szacunek winno skutkować uproszczeniem procedur rejestracyjnych i sprawozdawczości.

Kolejna sprawa. Fundacje są różne. Same definiują cel swojego powstania i rodzaj aktywności. Są fundacje prowadzące działalność z datków, są fundacje państwowe, korporacyjne, czy partyjne. Są też fundacje prywatne i rodzinne. Polskie prawo tego nie odróżnia. Skutek? Za granicami Polski istnieje ponad 1000 fundacji zarejestrowanych przez Polaków i z polskim kapitałem. Środki tam zgromadzone można liczyć w miliardach złotych.

Jacek Pawłowski, partner w PwC Legal wyjaśnia przypadek fundacji prywatnych i rodzinnych: przekazanie środków na rzecz swojej fundacji jest, zgodnie z polską ustawą, równoznaczne z utratą kontroli i wpływu na majątek, włącznie z prawem do dziedziczenia. To sprawia, że zamożni Polacy, chcąc zabezpieczyć na przykład przyszłość i edukację swoich dzieci, zakładają fundację w Szwajcarii, Austrii, czy Luksemburgu. Po prostu obawiają się polskich uwarunkowań prawnych, a raczej ich braku.

Można biadolić, że polski kapitał ucieka za granicę. Tak jak modne jest teraz biadolenie, że za mało jest w polskiej gospodarce polskiego kapitału. Z czegoś to wynika. Szanowni decydenci, zapewniam, że można z tym coś zrobić. Może jakaś fundacja ze statutowym celem: rozjaśnianie mózgu, pomoże w tym temacie.