Ustawa o działalności kryminalnej
Cezary Kaźmierczak 12.01.2017

Na stole znajduje się ustawa antylichwiarska przygotowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Temat jest dość ciekawy, bo jest to drugi przypadek regulowania ustawą działalności kryminialnej. Pierwszym przypadkiem była sprawa delegalizacji w obrocie gospodarczym gotówki w wysokości powyżej 15 tysięcy złotych, co brawurowo przeprowadził minister Szałamacha. Od tego czasu firmy bezskutecznie usiłują się dowiedzieć, co oznacza „transakcja gotówkowa powyżej 15 tysięcy złotych”? Jedna dziennie? Czy 3 transakcje po 15 tysięcy tego samego dnia – to 3 transakcje czy 1 transakcja? Jaki czas musi upłynąć pomiędzy transakcjami, żeby nie zostały uznane za jedną transakcję? 24 godziny? 48 godzin? Tydzień? Itd. Itp.

Jak Państwo się domyślają podobne rozważania prowadzą również grupy przestępcze 🙂

Podobna sytuacja rysuje się teraz – Ministerstwo Sprawiedliwości próbuje wydać regulacje dla świata przestepczego. Bardzo się przejmą na pewno. Pełne gacie mają.

Oczywiście, kwestia tzw. pożyczek prywatnych, przy okazji których za pozyczenie 10 tysięcy złotych, zabiera się delikwentowi mieszkanie wymaga wytępienia gorącym żelazem i tutaj popieram ministra Ziobrę na 1000%. Mam tylko ogólną wątpliwość co do naszego systemu prawnego w tym zakresie – ludzie, którzy zajmują się tego typu sprawami powinni być traktowani na mocy kodeksu karnego („oszustwo”). Potrzeba jest specjalna regulacja, żeby coś z tym zrobić? No ale jest jak jest – jak potrzeba, to potrzeba. Popieram.

Odrębną natomiast sprawą jest próba likwidacji dochodowości legalnych firm pożyczkowych, które istnieją dlatego, że bankom się nie opłaca no i 2-3 miliony Polaków ma potrzebę pożyczyć 500 złotych do Pierwszego. Potrzeba nie zniknie, bankom nie będzie się opłacało jeszcze bardziej. Nie trzeba być geniuszem, zeby wykoncypować, kto zastąpi legalne firmy pożyczkowe – zastąpią je chłopcy w dresach.

Osobom, które przychodzą do firm pozyczkowych nikt inny pieniędzy nie pożyczy – nie mają zdolności kredytowej plus bankom pożyczanie po 300 czy 600 złotych się nie opłaca. Natomiast bardzo chętnie pożyczą im chłopcy w dresach – im się będzie opłacało, 99% będzie spłacało w terminie (1% to zejścia śmiertelne w czasie rozmów windykacyjnych). Jeśli ten bubel przejdzie – możemy mieć do czynienia z narodzinami mafii pożyczkowej.

I zawsze to samo – zawsze najwięcej stracą na tym najbiedniejsi. Ci którym czasem brakuje te 500 złotych do Pierwszego.