Wielki brat znowu silniejszy? Podsłuchem w zmowy
Artur Kiełbasiński 16.01.2017

Czy UOKiK powinien korzystać z możliwości stosowania podsłuchów? Tak, ale tylko w określonych warunkach.

O możliwości zmian przepisów dotyczących UOKiK poinformował Puls Biznesu. Wśród zapowiadanych zmian znalazła się m.in. sugestia, że Urząd mógłby korzystać z podsłuchów w walce ze zmowami cenowymi.

Pomysł wydaje się karkołomny, szczególnie gdy spojrzymy na zbyt szerokie uprawnienia, zbyt wielu służb. Ale w tym przypadku skupiłbym się raczej na warunkach prowadzenia podsłuchów, a nie na oburzaniu się na sam pomysł.

Zmowy cenowe czy inne nielegalne działania na rynku uważam za szczególnie niebezpieczne dla wolności gospodarczej i zdrowej konkurencji. A pokusa nadużywania pozycji na rynku czy budowy grupy korzystającej z nieuzasadnionych profitów będzie zawsze ogromna. Ale to zaprzeczenie konkurencji, to cios w mniejsze firmy. To poważne zaburzanie równowagi. Nie mam więc żadnych kłopotów z przyznaniem UOKiK uprawnień do szczególnej kontroli, w tym podsłuchów.

Ale pod pewnymi warunkami.

Po pierwsze, najpierw zawiadomienie, analiza lub wszczęte postępowanie. Potem podsłuch.

Po drugie, UOKiK powinien mieć prawo do inicjowania podsłuchów, a nie budowania osobnej „formy policji”.

Po trzecie, zapewnienie precyzyjnych reguł dostępu do danych z podsłuchów. Takie podsłuchy mogą być bowiem pełne informacji handlowych, a ich nieuprawnione udostępnienie może dosłownie „zabić” podsłuchiwaną firmę.

To oznacza, że ewentualne przepisy powinny być jednoznaczne i precyzyjne. Bez nich – podsłuchy mogą przynieść więcej złego niż dobrego. Dlatego w tym przypadku prawo powinno być tworzone szczególnie rozważnie.