05. BLOGI - BLOGI

POZOSTAŁE WPISY AUTORA
  • Nie dodano innych artykułów

05. Blogi

Płaca minimalna, czyli tysiąc złotych kosztów

2017-09-13

Płaca minimalna wyniesie w 2018 r. 2100 zł, czyli wzrośnie o 100 zł. Ale najgorsza wiadomość jest taka, że dotychczasowy system jej ustalania ma się dobrze. A koszt pozapłacowy nowej minimalnej właśnie przekracza 1 tys. zł!

2100 zł miesięcznego wynagrodzenia, 13,70 zł jako minimalna stawka godzinowa – to nowe stawki minimalne przyjęte przez rząd. Pracownik na minimalnej na etacie zarobi ok. 1530 zł. Takie stawki arbitralnie ustalił rząd. Znowu rząd.

Pozornie procedura ustalania płacy minimalnej jest jasna. Jeśli związki, rząd i pracodawcy nie dogadają się w Radzie Dialogu Społecznego, to decyzję podejmuje rząd. Pozornie jest on neutralnym arbitrem między związkami, a pracodawcami. Ale to pozory. Rząd ma swój własny „interes” w tej kwestii, bo każda podwyżka płacy minimalnej, to wyższe wpływy podatkowe i składki ZUS.

Teraz mamy zresztą do czynienia z wydarzeniem „historycznym”. Obciążenie płacy minimalnej przekroczy po raz pierwszy 1 tys. zł. 2100 brutto oznacza bowiem, że całkowite koszty pracodawcy wynosi ok. 2532 zł (przy ubezpieczeniu wypadkowym 1,8 proc.) - płaca netto 1530. To oznacza koszty pozapłacowe na poziomie 1002 zł. Przy uwarunkowaniach tegorocznych koszt ten był znacznie niższy. 2000 zł brutto, to pełne koszty pracodawcy na poziomie 2412 zł, a płaca netto 1459 zł. Różnica to „tylko” 953 zł.

Ponad tysiąc złotych wpadnie do kiesy państwa. W tej sytuacji trudno mówić, że rząd jest obiektywnym rozjemcą między związkami a pracodawcami. Rząd raczej jest istotnie zainteresowany w wysokości płacy minimalnej i jej maksymalnym podnoszeniu. A mimo to ma decydujący wpływ na jej wysokość.

Oczywiście – zgadzam się z uwagami o dobrej sytuacji na rynku pracy, zgadzam się, że rosną płace. Ale polska gospodarka, to nie tylko bogate i nowoczesne ośrodki jak Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Poznań, Wrocław. Taka sama płaca minimalna obowiązuje w Płońsku, Brzesku, Bystrzycy Kłodzkiej i Szczecinku. I koszty pracy – niewidoczne w Warszawie czy Gdańsku, inaczej „ważą” w małych ośrodkach. I tam będą stanowić barierę tworzenia miejsc pracy, szczególnie dla osób niedoświadczonych i słabo wykształconych. A takie miejsca pracy też są nam potrzebne, nawet jeśli marzy nam się nowoczesna i prężna gospodarka.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
 
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.