ROBERT GWIAZDOWSKI - BLOGI

Robert Gwiazdowski

ius naturale

2017-02-16

Gromy spadły na głowę Premiera Morawieckiego, że istnieje jakieś prawo ponad prawem.

To przypomnijmy sobie Antygonę, która pochowała poległego brata wbrew zakazowi  władcy. Kto na lekcjach języka polskiego, brał ją w obronę, a kto ośmielił się bronić Kreona? U mnie w szkole większość „kwalifikowaną”,  mieli zwolennicy Antygony.

Nie trzeba zresztą szukać przykładów literackich w Starożytności. Mieliśmy współcześnie przykład prosto z życia. Zbrodniarze wojenni zostali skazani przez trybunał, którego nie było gdy popełniali swe czyny, które nie były przez ówczesne niemieckie prawo zakazane.  Zostali skazani na podstawie „prawa narodów”. W Rzymie nazywano je ius gentium. Opierało się ono na ius naturale.  

Jak pisał Cicero „Prawem jest nie to co stworzyło wyobrażenie, lecz to, co moc wpisała w samą naturę” (Naturae ius est, quod non opinio genuit sed quaedam in natura vis inseruit)

„Prawem naturalnym jest to, którego sama natura nauczyła wszystkie stworzenia” (Ius naturale est, quod natura omnia animalia docuit) – dodawał  Ulpianus.

Z tego powodu Gustaw Radbruch, niemiecki filozof i profesor prawa, który był nawet ministrem sprawiedliwości w gabinetach kanclerzy Josepha Wirtha i Gustava Stresemanna w latach 1921-1923, po wojnie ukuł pojęcie „ustawowego bezprawia”. Lex iniustissima non est lex.

Prawo niesprawiedliwe nie jest prawem! A skąd możemy doszukiwać się tej sprawiedliwości? Ano od bogów – tak, jak chciała już Antygona, czy jak twierdzili greccy stoicy. Nie do przecenienia wkład w rozwój teorii prawa natury, na podstawie którego  skazano zbrodniarzy wojennych, wniósł Św. Tomasz z Akwinu i cała katolicka nauka społeczna. Przeświadczenie, że istnieje jakaś norma wyższa niż wola aktualnego władcy,  przyświeca ludziom od zarania. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych uznała „za prawdy oczywiste”, że „wszyscy ludzie są równymi, a Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, do których należy prawo do życia, wolność i dążenia do szczęścia”.

Dlatego Henry David Thoreau radził: „Jeżeli rządowa machina wymaga od Ciebie, abyś był pośrednikiem niesprawiedliwości wobec innych, wtedy, powiadam Ci, złam prawo”.  Albowiem „należy kultywować szacunek dla sprawiedliwości, a nie dla prawa”.

Dziś niektórzy „wiedzą”, że pochodzą od małpy. I wiedzą, że ich protoplaści ze starożytnej Grecji czy Rzymu, nie mówiąc już o tych, którzy tkwili w mrokach średniowiecznej wiary, czy nawet Ojcowie Założyciele Stanów Zjednoczonych, byli głupi prawie jak te małpy. Bo przecież Boga nie ma.

Ale to nadal nie znaczy, że wszystko można ustanowić zgodnie z własnym „widzimisię”. A jak będziemy poszukiwać jakiejś „normy podstawowej” („Grundnorm” – jak to ujmował Hans Kelsen) nie w woli Boga, tylko w naturze wszechświata, społeczeństwa albo samego człowieka, to prędzej czy później na jakiegoś „Stwórcy cień” natrafimy. Bo z czysto naukowego punktu widzenia, ze zdań o tym co jest, nie da się wyprowadzić w sposób logiczny zdań o tym co być powinno.

A zgadzamy się chyba, że zbrodniarze wojenni "powinni" zostać skazani? C'nie?

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
PRZEJDŹ DO ARCHIWUM WPISÓW
 
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.

NASI BLOGERZY