BLOGS

Dziennikarka. Najdłużej związana z Rzeczpospolitą. Kiedyś reporterka i sprawozdawca sejmowy. Obecnie redaktor biuletynu Prawo i Legislacja ZPP, wolny strzelec  - współpracuje z różnymi mediami.  Zajmuje się makroekonomią i przedsiębiorczością. Laureatka nagrody im. Władysława Grabskiego dla najlepszego dziennikarza ekonomicznego roku. Politolog z wykształcenia (UAM) i zamiłowania. Autorka kilku książek, nie tylko ekonomicznych. Szczególnie lubi opisywać dzieje i energię tkwiącą w społecznościach lokalnych.

STORIES BY AUTHOR
  • No other articles added

Aleksandra Fandrejewska-Tomczyk

1000 drzew czy las?

2018-04-16

Po raz pierwszy żałuję, że prawo nie działa wstecz. Jako matka bliźniąt uśmiechnęłam się na pomysł PiS, by nagradzać kobiety, które szybko urodzą jedno dziecko po drugim. W moim przypadku zajęło to trzy minuty. Zresztą matki bliźniąt od wielu, wielu lat (moje córki są dorosłymi kobietami) mogą korzystać z dłuższych urlopów macierzyńskich. Nieco mniej rozbawiło mnie przeciwstawienie przez premiera Mateusza Morawieckiego „pięknej Polski” „brzydkiej, starej pannie, która puka do czyichś drzwi”. Ale być może premier tak uważa: jeśli dojrzała kobieta bez męża, to na pewno brzydka i do niczego.

Niektórych ludzi charakteryzuje się określeniem, ze widzą 1000 drzew, ale nie widzą lasu. I tak też wygląda – oczywiście moim zdaniem – polityka społeczna PiS – widzą drzewa, nie widzą lasu. Zresztą to przywara wielu opcji politycznych. Zamiast przedstawić spójną koncepcję zmian, rząd proponuje różne rozwiązania, a logika całości systemu przestaje być ważna. Gmatwamy politykę społeczną i jej finansowanie. Rząd podwyższył w zeszłym roku minimalną gwarantowaną emeryturę do wysokości połowy płacy minimalnej, a teraz otwiera worek z propozycjami, kto z publicznej puli pieniędzy otrzyma dofinansowanie do gwarantowanego świadczenia. Matki czwórki dzieci są pierwszą, ale mogę się założyć, że nie ostatnią, grupą społeczną.

Ciekawi mnie zaś to czy przy wymyślaniu koncepcji kolejnych dłuższych urlopów rodzicielskich oszacowano skutki dla rynku pracy i koszty: organizacyjne, logistyczne i finansowe dla firm. Taka konstrukcja świadczeń (coraz dłuższe płatne urlopy) będzie skutkowała tym, że kobiety będą odchodziły z pracy na kilka lat. Dodatkowo warto sobie przypomnieć, że świadczenia rodzicielskie są bowiem wypłacane z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, dokładniej z funduszu chorobowego, w którym dziura (różnica pomiędzy wpływami, a wydatkami) rośnie znacznie szybciej niż w funduszu emerytalnym. Rząd przewiduje, ze w tym roku wpłacimy (pracownicy i przedsiębiorcy) do funduszu chorobowego FUS 13,6 mld zł, a wydanych ma być ponad 22,6 mld zł – w tym 8,29 mld zł na zasiłki macierzyńskie i rodzicielskie.

Mikrofirmy z niskim przychodem na pewno ucieszyła zapowiedź premiera Morawieckiego o obniżeniu danin ubezpieczeniowych. Dobrze jednak by osoby, które się zdecydują na takie rozwiązanie przypomniały sobie, że płacą nie tylko na przyszłą, odległą emeryturę, ale także na ubezpieczenie rentowe, wypadkowe czy chorobowe. Jeśli zachorują, będą mieli wypadek, ba, – jeśli urodzą same (lub ich żony) dziecko to jego świadczenie będzie policzone od kwoty, od której płacone są składki. Będzie więc to kwota symboliczna, która nie zapewni nawet minimalnego standardu życia w sytuacji kryzysowej (choroba, kalectwo) czy losowej (powiększenie rodziny). Takie osoby muszą więc liczyć na siebie, chyba, że rząd zaproponuje kolejną nakładkę finansową w postaci dopłat do kolejnych świadczeń.

Inteligentne zaś jest zaproponowanie waloryzacji świadczenia 500 + bez używania określeń „urealnienie” czy właśnie „waloryzacja”. Takim sposobem jest wyprawka 300 zł dla ucznia. Raz w roku, czyli 25 zł miesięcznie.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
SEE PREVIOUS NOTES
NEWSLETTER

By providing your e-mail address, you agree to receive information from WEI.

OUR BLOGGERS