BLOGI

Ekspert w dziedzinie psychologii ekonomicznej oraz badań społecznych i marketingowych, Prezes i właścicielka firmy badań marketingowych Dom Badawczy Maison, doktor psychologii, profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka wielu artykułów i książek, min. Polak w świecie finansów (PWN, 2013) i Psychologia konsumenta (PWN, 2014). W latach 2003-2008 Prezes Polskiego Towarzystwa Badaczy Rynku i Opinii (PTBRiO). Współpracuje naukowo z wieloma ośrodkami akademickimi na świecie, między innymi w USA, Włoszech, Belgii i Indonezji.

Subskrybuj kanał RSS
POZOSTAŁE WPISY AUTORA

Dominika Maison

500 zł na dziecko - wsparcie, przekupstwo czy jałmużna?

2015-12-08

W ostatnich latach często można było spotkać w mediach oskarżające stwierdzenia, że „Polki nie chcą mieć dzieci” albo pozornie zatroskane pytania „dlaczego Polki nie chcą mieć dzieci?”. No i w końcu ktoś wymyślił: dajmy rodzinie po 500 zł i zaczną się rozmnażać. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Zanim podejmie się decyzję o tego typu posunięciu należy dobrze przeanalizować jakie są przyczyny bardzo niskiego wskaźnika dzietności w Polsce. Czy ludzie (bo dziecko to nie tylko sprawa kobiety) nie chcą, czy może nie mogą, a może się boją. A może są jeszcze inne przyczyny, o których nawet nie śniło się podstarzałym politykom. Co ważniejsze, należy też sprawdzić co mogłoby wpłynąć na zmianę tego stanu rzeczy, czy rzeczywiście chodzi o 500 zł, którego brak w budżecie?

Doświadczenia z budowaniem skutecznych kampanii, których celem jest zmiana zachowań pokazują, że bez dogłębnego zbadania przyczyn problemu, takie akcje mogą okazać się kulą w płot, a co gorsza mogą kosztować ogromną ilość zmarnowanych pieniędzy. Te prawdziwe przyczyny problemu, a szczególnie te, które mogą wpłynąć na zmianę zachowań nazywamy czynnikami motywacyjnymi. Znalezienie jednak tych właściwych i skutecznych czynników motywacyjnych może być bardzo trudne, gdyż wiele z nich jest nieuświadamianych. Dlatego nie wystarczy ludzi zapytać „dlaczego nie macie dzieci?”, żeby zrozumieć problem, a odpowiedź na to pytanie nie musi być tym najważniejszym czynnikiem motywacyjnym, który wpłynie na zmianę sytuacji.

Tak się składa, że zaledwie 4% Polaków twierdzi, że nie chce mieć dzieci w ogóle[1], a preferowany model rodziny przez 91% Polaków to rodzina wielodzietna: 61% Polaków uważa, że idealna rodzina to rodzina z dwójką, a 30% z trójką dzieci. Za rodziną tylko z jednym dzieckiem opowiada się zaledwie 5% Polaków. Dlaczego więc tak mało się rodzi dzieci w Polsce i najbardziej powszechny jest model rodziny, którego Polacy wcale nie chcą: małżeństwo z jednym dzieckiem?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo złożona. Co prawda na poziomie deklaracji, jako główne przyczyny pojawiają się czynniki finansowe: 43% Polaków wskazuje na brak wsparcia finansowego ze strony państwa, 33% - na trudności mieszkaniowe i wysokie koszty wychowania dzieci (rys. 1). Zagłębiając się w temat, okazuje się, że nie chodzi tylko o to, że „mam za mało”, ale o to „czy zawsze będę mieć tyle”. Mówiąc inaczej problemem są nie tyle niewystarczające warunki materialne, co obawa przed ich pogorszeniem.

Jeżeli jednak przyjrzymy się dokładniej problemowi, to okazuje się, że jest on dużo bardziej skomplikowany niż czynniki ekonomiczne. Bo co to znaczy „nie stać mnie na dziecko”? Ile pieniędzy trzeba mieć, żeby można było mieć dziecko. I tu w zrozumieniu problemu pomogły wyniki badania jakościowego[2]. Okazuje się, że dla współczesnych rodziców ogromnym obciążeniem są coraz bardziej rosnące społeczne oczekiwania wobec tego kim jest „dobry rodzic”. To już nie tylko kochający i zapewniający jedzenie i dach nad głową. Współcześni rodzice mają poczucie, że minimum to oddzielne pokoje dla każdego dziecka, lekcje angielskiego, szkoły muzyczne, zajęcia sportowe, itp. To wszystko oczywiście kosztuje i nie załatwi tego dodatkowe 500 zł miesięcznie. Tak więc chcąc być współcześnie odpowiedzialnym rodzicem wiele osób powstrzymuje się od decyzji może nie tyle o pierwszym, ale o kolejnym dziecku. 

Gdybym finansowo mogła siedzieć w domu i zająć się rodziną i nie musiałabym się martwić o pieniądze, to mogłabym mieć nawet 5.
(Kobieta posiadająca 1 dziecko)

Wywiady jakościowe ujawniły również ciekawe bariery (często nie do końca uświadamiane) przed posiadaniem dziecka przez młode, jeszcze bezdzietne, kobiety. Okazuje się, że wiele z nich miało przekazywane przez otoczenie (często matki) przez dużą część swojego młodego życia komunikaty, że ciąża „to koniec”, „to najgorsze co może ciebie spotkać”, „nie marnuj sobie życia niechcianą ciążą”. Jest to nieustanna indukcja negatywnych emocji powiązanych z ciążą i dzieckiem. W pewnym momencie ciąża zaczyna się kojarzyć z czymś złym, wywołuje lęk, staje się czymś najgorszym co może spotkać młodą dziewczynę. Trudno w takiej sytuacji podjąć decyzję o dziecku. Taka decyzja może być postrzegana jako brak dojrzałości i odpowiedzialności. Kiedy jest już ten moment, że to samo działanie z nieodpowiedzialnego staje się odpowiedzialne? To również powoduje, że posiadanie dziecka staje się obecnie świadomą decyzją, a takiej odpowiedzialna osoba nie podejmuje zbyt pochopnie. Dzieci przestały być wartością lub inwestycją, a stały się obowiązkiem, jednym z wielu do spełnienia w życiu. 

Mamy taki właśnie głęboki, wpojony od stu lat lęk przed ciążą. Odkąd weszłam w okres dorastania zawsze było, że "tylko nie zajdź w ciążę”, „nie zmarnuj życia”.
(Kobieta nie posiadająca dzieci)

Jeszcze jeden ujawniony w badaniu jakościowym problem to kwestia partnera. Posiadanie dziecka to sprawa, zarówno kobiety, jak i mężczyzny, więc też opór przed posiadaniem kolejnego dziecka nie zawsze jest po stronie kobiety, często kolejnego dziecka nie chce mężczyzna. Po drugie, na co wyraźnie wskazywały badane kobiety, małżeństwa są coraz mniej stabilne, jest coraz więcej rozwodów, a to również powoduje lęk przed posiadaniem dzieci, z którymi zazwyczaj po rozwodzie kobieta zostaje sama. 

Są faceci, którzy się boją odpowiedzialności, którzy chcą być wiecznie Piotrusiami Panami, którzy myślą, że zawsze jest lekko i wygodnie. Oni właśnie często nie chcą mieć dzieci.
(Kobieta nie posiadająca dzieci)

Patrząc na złożoność przyczyn nieposiadania dzieci, a przede wszystkim rezygnowania z posiadania większej liczby dzieci warto się zastanowić, czy rzeczywiście 500 zł, co miesiąc na każde dziecko i dla każdego to rozwiązanie optymalne, a przecież niezwykle kosztowne. Czy rzeczywiście będzie tym „czynnikiem motywacyjnym” który rozwiąże problem dzietności w Polsce? Myślę, że zdecydowanie nie. Polacy oczekują rozwiązań systemowych, kompleksowych działań prorodzinnych, rozwiązania problemu żłobków i przedszkoli, a nie 500 zł dodatku, który kolejna ekipa rządowa może cofnąć.

Pomyśl, co mogło by Cię w tej chwili skłonić do decyzji o posiadaniu dziecka (posiadaniu kolejnego dziecka)?
N=1078


 

[1] Przytoczone dane pochodzą z badanie zostało zrealizowane w styczniu 2015 roku dla Warsaw Enterprise Institute przez Dom Badawczy Maison na Panelu Badawczym Ariadna. Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI na próbie 1078 osób – dorosłych Polaków. Próba była ogólnopolska, reprezentatywna ze względu na płeć, wiek i wielkość miejscowości zamieszkania.

[2] Badanie przeprowadzone przez Dom Badawczy Maison – 6 Zogniskowanych Wywiadów Grupowych z trzema grupami kobiet: (1) kobiety w związkach bez dzieci; (2) kobiety w związkach z 1 dzieckiem; (3) z rodzin wielodzietnych – 3 lub więcej dzieci.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.

NASI BLOGERZY