BLOGI

Prezes WEI. Twórca takich tytułów jak „Newsweek Polska”, „Forbes Polska” . Zaczynał swoją pracę zawodową w Stanach Zjednoczonych. Po studiach na University of Houston współpracował z Newsweekiem i Washington Post. Po powrocie do Polski kolejno pełnił funkcje dyrektora anteny RMF, zastępcy naczelnego „Wprost” a następnie naczelnego „Newsweek Polska” i „Forbes”. Wiceprezesa wydawnictwa Polskapresse. Następnie redaktora naczelnego Dziennika Gazeta Prawna i Rzeczpospolitej.

Subskrybuj kanał RSS
POZOSTAŁE WPISY AUTORA

Tomasz Wróblewski

I znowu nie ma katastrofy

2016-12-04

To nie był dobry tydzień dla wyznawców końca cywilizacji i rozpadu wolnego świata po wyborach Trumpa na prezydenta. Nie ziściły się katastroficzne przepowiednie. Pewnie państwo pamiętacie, że Trump miał się otaczać wyłącznie lizusami bez charakteru, ludźmi o których nikt nie słyszał, a jeżeli już to tyle tylko, że nie mają za grosz doświadczenia. Sorry,  zamiast kompromitującego składu gabinetu Amerykanie ujrzeli listę imponujących nazwisk na najważniejsze stanowiska w państwie. Doświadczone, szanowane postacie, często ikony ruchu konserwatywnego. To jedna z tych rzadkich, bezcennych chwil kiedy osłupiali komentatorzy CNN odkrywają, a to, że dolar nie stoczył się na dno i giełda rośnie w siłę, a to, że Trump tworzy w pełni profesjonalny rząd. To z pewnością nie jest lista marzeń progresywistów, ale to jest lista ludzi z którymi amerykańska gospodarka może dalej kwitnąć, a Ameryka i jej sojusznicy mogą czuć się bezpieczniej.

Pełnego składu jeszcze nie znamy, ale z ostatnia nominacją generała Jamesa Mattisa na Sekretarza Obrony, możemy już mówić o dość klarownej wizji rządu Trumpa. Silne postaci, z własnym zdaniem, w większości reprezentujące konserwatywne skrzydło partii Republikańskiej. Jak choćby Betsy DeVos  na stanowisko Sekretarza Edukacji. Miliarderka, która z własnych pieniędzy finansowała kampanię na rzecz szkolnych voucherów. Pieniądze państwa mają podążać za dzieckiem i rodzice mają decydować do jakiej szkoły chcą posłać  pociechę. DeVos wie po co idzie do Białego Domu i amerykańska opinia publiczna wie, że jak czołg pójdzie do celu.

Na liście nie brakuje osób od początku lojalnych Trumpowi, jak Michael Flynn Doradca do Spraw Bezpieczeństwa, niezmordowany obrońca Trumpa z czasów kampanii, czy senator Jeff Sessions, który dostał nominację Prokuratora Generalnego. Sessions ma sporo wrogów po lewej stronie Kongresu, głównie za niewyparzony język i wypowiedzi o mniejszościach rasowych. Jednak doświadczenia nie można mu odmówić. Zarówno sędziowskiego jak i parlamentarnego.  W rządzie Trumpa nie zabraknie też jego dawnych oponentów. Jak choćby Nikki Haley, gubernator z Południowej Karoliny, która w prawyborach konsekwentnie wspierała Marka Rubio a potem Teda Cruza przeciwko Trumpowi. Teraz zostanie ambasadorem przy ONZ. Tom Price będzie w rządzie odpowiadał za sprawy zdrowotne i opiekę społeczną, to jemu przypadnie rola rozmontowania Obamacare choć sam  nie wywodzi się z najbliższego otoczenia Trumpa.  Elaine Chao obejmie Departament Transportu, pewnie  byłoby jej bliżej do Marka Rubio czy Teda Cruza. Mało kto sądził, że Trump odważy się sięgnąć po kilka tak silnych osobowości, ludzi o zdefiniowanych poglądach, gotowych twardo bronić swojego stanowiska. Przed wczesne okazały się też przepowiednie końca partii Republikańskiej. Trump wyraźnie  chce jednoczyć partię,  stawia na ludzi, którzy zapewnią ciągłość po prawej stronie i co najważniejsze, jak każdy cwany polityki, nie zostawia po prawej stronie nikogo między sobą a ścianą. Co nie znaczy, że Trump nie sięga też po konserwatywną część partii Demokratycznej. Robił to już w trakcie kampanii wyborczej odbijając Demokratom farmerów i znaczną część klasy robotniczej. Teraz rozważa na sekretarza Energii, demokratyczną senator Heidi Heitkamp ewentualnie Demokratę Joe Manchiniego. Wciąż jeszcze oczekujemy na nominację Sekretarza Stanu, ale już dziś przeglądając listę samych kandydatur, wiemy, że Trump i na to stanowisko nie szuka osoby, która będzie mu przytakiwać. Przeciwnie będzie to ktoś doświadczony realizujący własny program polityki zagranicznej.  Teraz już państwo wiecie, dlaczego tak cicho i mało pisze się czy mówi w głównych mediach o składzie nowego gabinetu.

 

 

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.

NASI BLOGERZY