BLOGI

Współpracownik WEI w zakresie Demografii. Zainteresowany ponadto geopolityką z naciskiem na kierunek wschodni, co realizował m.in. będąc obserwatorem OBWE w wyborach prezydenckich na Ukrainie w 2014 r. oraz współpracując z ukraińskimi i białoruskimi think tankami.
Studiował geografię oraz gospodarkę przestrzenną na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie w latach 2013-2014 współtworzył i zasiadał w zarządzie Koła Naukowego Geopolityki i Geografii Politycznej. Od wielu lat związany ze środowiskiem NGOs, w tym jako prezes o/Warszawa, a następnie prezes ZG Stowarzyszenia KoLiber. Lokalny patriota, członek Łomżyńskiego Klubu Myśli Patriotycznej i Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, a także Stowarzyszenia Mensa Polska. Pracuje w branży PR.

POZOSTAŁE WPISY AUTORA

Marcin Bagiński

Jak się żyje na Krymie rok po referendum? Obiecany przez Putina "krymski raj" versus rzeczywistość

2015-03-16

Minął rok od krymskiego referendum, które poskutkowało 18 marca 2014 roku aneksją Krymu przez Rosję. Abstrahując od legalności samego plebiscytu, jak i wiarygodności jego wyników, warto zadać pytanie - jak się żyje ludziom na Krymie i czy obiecany przez Putina raj się ziścił?

Na Kanale Rossija 1 na rocznicę tych wydarzeń wyemitowano propagandowy dokument „Krym. Droga do Ojczyzny”. Przedstawia on drogę krok po kroku, w której po „barbarzyńskim zamachu stanu” dokonanym na prezydencie Janukowyczu przez „ukraińskich faszystów”, Putin w bohaterski sposób broni krymskich rodaków. Dowiadujemy się, że „Putin nie mógł postąpić inaczej, bo krajem sąsiadów rządzą faszyści i Rosjanom żyjącym na Krymie groziła eksterminacja, ale to sami mieszkańcy Krymu zdecydowali, że nie chcą być dłużej zależni od Kijowa.” Okrasą całego spektaklu jest wywiad rzeka z samym Władimirem Władimirowiczem, który na pytanie, czy dziś, gdyby miał podjąć decyzję o aneksji jeszcze raz odpowiada: „Oczywiście, że tak. To nasza ziemia. Dziś Krym jest twierdzą”.

A jak jest poza okiem rosyjskiego obiektywu?

Na obiecane dotacje dla Krymu, w wyniku kryzysu w Rosji, nie wystarcza funduszy, a sam półwysep na tle całej Rosji pogrąża się w największej recesji. Z Krymu znikły zachodnie banki, takie jak np. UniCredit, karty kredytowe MasterCard i Visa czy globalne marki, takie jak McDonald’s.

Większość z 2-milionowej populacji Krymu odczuwa przede wszystkim wzrost cen na produkty pierwszej potrzeby. Wiele towarów wcześniej było dostarczanych z macierzystych terenów Ukrainy, ale granica na Przesmyku Perekopskim nie jest już tak przepuszczalna. W symferopolskim Auchanie asortyment na półkach w dziale mięsnym przypomina nieco lata 80-te PRL. W innych działach stoją skisłe jogurty i mleko w plastikowych butelkach. Od czasu aneksji koszty życia na Krymie, dzięki galopującej inflacji, wzrosły niemal dwukrotnie – podaje dziennik tsn.ua. Na co dzień oprócz produktów spożywczych brakuje również bieżącej wody oraz prądu.

681 miliardów rubli, które Rosja obiecała Krymowi do 2020 roku może nie wystarczyć.

 

Upadek turystyki

Najbardziej straciła gałąź turystyczna. Przed aneksją Krym był regionem, który słynął przede wszystkim z turystyki. Przyciągały tu nie tylko słoneczne plaże, ale również liczne zabytki – jeszcze z czasów starożytnej bytności Greków oraz liczne pozostałości architektoniczne czasu panowania Tatarów, a ci ostatni sami w sobie stanowili też swoisty folklor.

Do tej pory byt 1/3 krymskich rodzin zależał właśnie od turystyki. Od czasów aneksji przez Rosję, liczba turystów spadła trzykrotnie. Mimo, że w miejsce turystów z Ukrainy i Zachodu, miały pojawić się rzesze Rosjan, to tak się nie stało. Zmianę widać przede wszystkim w strukturze turystyki. W 2013 roku 70% turystów pochodziło z Ukrainy, a 25% z Rosji, obecnie z Rosji pochodzi aż 80%, a Ukraińcy w większości zniknęli. Spadek turystyki w dłuższej perspektywie może być jeszcze większy, bo wiele obecnych przyjazdów na Krym odbywa się w ramach szeroko zakrojonej marketingowej kampanii, która opiera się na subsydiowaniu przyjazdów rodzin krymskich Rosjan z interioru federacji.

Obiecany przez Putina raj okazał się piekłem. Jednak – co ciekawe – wg badań GFK Ukraina z lutego 2015 – 82% pozostałych na Krymie mieszkańców (wielu Tatarów i Ukraińców opuściło półwysep) deklaruje, że popiera aneksję Krymu przez Rosję. Jak widać propaganda ma się dobrze, a model człowieka radzieckiego mocno zakorzenił się w umysłach krymskich Rosjan.

Źródło: http://tsn.ua/politika/obicyaniy-putinim-krimskiy-ray-peretvoryuyetsya-na-sovok-90-h-409919.html

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.

NASI BLOGERZY