BLOGI

Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Partner w agencji MMT Management. W latach 80. podziemny wydawca i konspirator. Lata 1989-1996 spędził w Stanach Zjednoczonych, gdzie był m.in. redaktorem naczelnym polonijnego Dziennika Chicagowskiego oraz Kuriera. Po powrocie do Polski został dyrektorem sprzedaży Radia RMF FM, a następnie, w 1997 roku założył firmę szkoleniową Midwest ITSE. W 2000 roku założył agencję MMT Management, zaś w 2010 roku Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Jest aktywnym komentatorem i uczestnikiem życia publicznego.

Subskrybuj kanał RSS
POZOSTAŁE WPISY AUTORA

Cezary Kaźmierczak

MAMY KAPICĘ I NIE ZAWAHAMY SIĘ GO UŻYĆ!

2017-10-17

Polska i Europa Środokowo-Wschodnia przegrywa pierwsze starcie w sprawie pracowników delegowanych. Stara Unia ma bardzo poważny mentalny problem: akceptuje kraje środkowej Europy wyłączenie w pozycji z lat 90. ubiegłego wieku: rozdziawiona gęba i oczy jak talerze na widok słoika Nutelli i Citroena. Jako równoprawnego członka Wspólnoty nie są w stanie emocjonalnie nas zaakceptować.

Wszystkie dyrektywy korzystne dla starej Unii działają bez zarzutu (kapitał, praca, towary). Nie działa tylko dyrektywa usługowa - bo jest korzystna dla nas i Europy Środkowo-Wschodniej. Wolny rynek jest tylko tam, gdzie jego beneficjentem jest "stara" Unia. Natomiast tam gdzie z nimi wygrywamy - traktuje się nas dyrektywą o delegowaniu pracowników czy innymi trickami.

Krucjacie przeciw nam dowodzą Francuzi (powód czysto polityczny wewnetrzny - polskiemu pracownikowi delegowanemu przypisywane są kolejne  zdolności wpływu na jednolity rynek pracy. Niedługo dowiemy się może, że to właśnie dzięki niemu od 3 lat trwa we Francji stan wojenny).

Polskie tiry dojeżdżają do granicy Francji i przyczepy są przepinane na francuskie ciagniki, bo działalność polskich przewoźników została de facto sparaliżowana. Mamy sygnały z wielu branż - np. polski producent żywności zaczyna dostarczać produkty do jakiejś sieci - malutki donosik do francuskiego sanepidu i natychmiastowy zakaz dystrybucji. Potem półroczne badanie donosiku i decyzja, że jest całkowicie bezpodstawny. Tyle tylko, że na miejscu polskiego dostawcy już dawno jest francuski. Takich przykładów są setki.

Przeciw nam szykowane są kolejne prawne działania o charakterze systemowym - dyrektywa socjalna czy dyrektywa podatkowa. Jeśli to zostanie przeprowadzone to dystans pomiędzy Polską a bogatymi państwami "starej" Unii NIGDY SIĘ ZMNIEJSZY. NIGDY. 

Polski rząd to toleruje i natychmiast powinien przestać to tolerować. Nie może być tak, że my de facto nie możemy działać we Francji a francuskie firmy mogą w Polsce robić co chcą - niektóre koncerny na przykład od 20 lat nie płacić podatków.

Polski rząd powinien sobie odpowiedzieć na pytanie - czy godzimy się na status kolonii.

Na wojnie handlowej z Polską to Francja może więcej stracić niż my. My w zasadzie nie mamy już nic do stracenia, bo nasza działalność gospodarcza we Francji jest systematycznie paraliżowana, ograniczana i za chwilę jej nie będzie.

A mamy bardzo poważne atuty i przewagi konkurencyjne: prawie 40 instytucji, które mogą kontrolować i właściwe zamknąć każdą działającą w Polsce firmę. Mamy też Jacka Kapicę, byłego wiceministra finansów, który marnuje swoje talenty niszczenia firm w jakiejś agencji celnej. Powinien zostać przywrócony do tej Bożej roboty a francuski ambasador w Warszawie usłyszeć, że mamy Kapicę i nie zawahamy się go użyć!

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.