BLOGI

Artur Kiełbasiński

Medialne „hity” kontra 400 m na wodzie

2017-06-28

Media „jadą twardo” – komisja ds. Amber Gold, Komisja ds. warszawskiej reprywatyzacji, rzekome oplucie muzułmanki w Lublinie. Koszmar. Ale wydarzeniem dnia, tygodnia, a może nawet miesiąca powinno być... wpłynięcie jednego statku do portu w Gdańsku.

Praca zobowiązuje, więc przyklejony do ekranu telewizora oglądam posiedzenia komisji: reprywatyzacyjnej i Amber Gold. Zeznania świadków, nawet jeśli tendencyjne i jakoś przerysowane, budzą dreszcze. Poważne sprawy z przeszłości to seria spektakularnych porażek. Problemy niedopilnowane, sprawy niedopatrzone, załatwiane byle jak. Konsekwencje tej bylejakości – fatalne. Gigantyczne straty, widmo odszkodowań, urzędnicza niefrasobliwość. Żałość.

Czytam o rzekomym opluciu muzułmańskiej nastolatki w Lublinie. Widząc atmosferę w kraju podgrzewaną z każdej możliwej strony oceniam, że takie haniebne zdarzenie mogło mieć miejsce. Potem znajduję w sieci wyjaśnienia policji (zapowiadające weryfikację czy do zdarzenia w ogóle doszło) i znowu mam stres. Okazuje się, że policjanci obecni w pobliżu domniemanego zajścia nie mówili komunikatywnie po angielsku i powstał „szum informacyjny”. XXI wiek, środek Europy.

A potem czytam wiadomość inną w tonie. Schowaną daleko w tle. Do gdańskiego terminalu DCT zawinął OOCL Hongkong. Kontenerowiec z serii największych tego typu statków na świecie. Na pokład załaduje ponad 21 tys. kontenerów (słownie: dwadzieścia jeden tysięcy). Statek ma niemal 400 m długości (bez 13 cm). Bodaj najnowocześniejsza jednostka świata – oddana do użytku w tym roku.

To fakt symboliczny. Pokazuje, że polski port jest na trasie najważniejszych aliansów logistyczno-transportowych. Trójmiasto staje się bramą do Europy Centralnej i Wschodniej. W 2016 r. po raz pierwszy w historii przegoniliśmy w liczbie przeładowanych kontenerów Rosję. Gdańsk wyszarpuje ogromne partie towarów Hamburgowi. Wpłynięcie kolosa do Gdańska pokazuje, że na globalnym rynku wygrywamy – nowoczesnym terminalem (kapitał australijski), dobrą organizacją pracy, dobrymi przepisami. Niezbędne inwestycje na zapleczu portu (kolejowe i drogowe) trwają.

I na koniec prowokacja. Gdzie jest „prawdziwa Polska”. W porcie w Gdańsku, gdzie pokazujemy skuteczność i nowoczesność naszej gospodarki? Czy w sejmowych komisjach, gdzie mamy obraz Polski w ruinie bez jakiejkolwiek przenośni.

Moja wizja Polski, to wydarzenia w Gdańsku. Mimo wszystko. Szkoda, że wiele elektronicznych mediów ma inną wizję.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.