BLOGI

Mariusz Staniszewski

Najlepsi sojusznicy Putina

2016-12-12

Oficjalnie Niemcy są zwolennikiem utrzymania sankcji wobec Kremla, a berlińska dyplomacja co rusz wysyła sygnały zaniepokojenia wobec zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczących poprawienia relacji z Władimirem Putinem. W rzeczywistości to kanclerz Angela Merkel zapewnia bezpieczne trwanie reżimowi rosyjskiego prezydenta.

Według szacunków organizacji humanitarnych rosyjscy żołnierze zabili w Syrii więcej cywilów niż terroryści z ISIS. Wojska Władimira Putina ramię w ramię z żołnierzami Baszara al-Asada właśnie masakrują Aleppo – według oficjalnych rosyjskich informacji pomagają cywilom opuścić miasto, które wcześniej sami bombardowali – wypychając z Syrii kolejne tysiące ludzi, dla których jedynym sposobem ratunku będzie próba dostania się do Europy. Kreml konsekwentnie wspiera krwawego dyktatora i śmiejąc się z bezradności Zachodu serwuje Unii Europejskiej kolejną odsłonę kryzysu imigranckiego.

W Donbasie wspierani przez Putina separatyści zestrzeliwują drony, jakie nad obszar walk wysyła Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Rosjanie nie wpuszczają na kontrolowany przez siebie teren także obserwatorów OBWE ośmieszając w ten sposób tę organizację. Kreml wzmacnia także siły w Okręgu Kaliningradzkim rozmieszczając tu rakiety zdolne do przenoszenia głowic jądrowych.

Otwarcie antyzachodnia polityka rosyjskiego nie wywołuje reakcje w Waszyngtonie czy Londynie, ale Berlin – mimo oficjalnych deklaracji oburzenia wobec agresywnej polityki Kremla – odgrywa w tej partii rolę cichego sojusznika Rosji. To właśnie władze w Berlinie wbrew unijnemu prawu (Trzeciemu Pakietowi Energetycznemu) pozwoliły rosyjskiemu Gazpromowi na wykorzystanie 80 proc. możliwości przesyłowych biegnącego wzdłuż polskiej granicy zachodniej gazociągu Opal. Sprawa ma o tyle wielkie znaczenie, że pozwala Rosjanom do 2033 r. niemal całkowicie kontrolować przepływ gazu w tej części Europy Środkowej oraz podważa sens rozbudowy infrastruktury przesyłowej na południe Europy na przykład przez Polskę. Mają pozycję rzeczywistego monopolisty (zgodnie z prawem unijnym Rosjanie powinni mieć wyłączność na najwyżej 50 proc. możliwości przesyłowych gazociągu) będą w stanie dyktować ceny przez najbliższe kilkanaście lat.

Dla Putina decyzja władz w Berlinie ma kluczowe znaczenie, bo sektor paliwowy utrzymuje przy życiu państwo rosyjskie. Co więcej branża wydobywcza stała się jeszcze bardziej rentowna po nałożeniu sankcji na Rosję po aneksji Krymu i wywołaniu rewolty na wschodzie Ukrainy. Sankcje spowodowały, że kurs rubla poszybował w dół, a to sprawiło, że sektor wydobywczo-paliwowy stał się bardziej jeszcze bardziej opłacalny. Październik tego roku był dla niego najlepszy od upadku Związku Sowieckiego. Dlatego agencja Fitch podniosła perspektywę dla rosyjskiego sektora paliwowego. Szersze otwarcie mu drzwi na rynek europejski zapewni Putinowi jeszcze większy spokój.

Nie ma wątpliwości, że zaostrzanie sytuacji na Bliskim Wschodzie i zaangażowanie rosyjskich żołnierzy w wojnę w Syrii ma na celu wzbudzanie jeszcze większej niepewności, a co za tym idzie wzrost cen ropy, a co za tym idzie i gazu.

W tej sytuacji Polacy znów zostali sami. Jako jedynie staramy się zmusić Niemców i Rosjan do przestrzegania unijnego prawa. Pozew do Komisji Europejskiej przeciwko decyzji władz w Belinie złożyła zarejestrowana w Niemczech spółka zależna PGNiG. Trudno się jednak spodziewać, by spór został rozstrzygnięty szybko, a czas działa na korzyść Putina.  

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.