BLOGI

Były dziennikarz (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus), doradca dwóch ministrów w rządzie Jerzego Buzka. Analityk. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia historyk. Ostatnio opublikował „Koniec rosyjskiej Ameryki”, monografię na temat rosyjskiej obecności na Alasce i przyczynach jej sprzedaży. Obserwuje Rosję, w której wiele się dziej, a Polacy niewiele o tym wiedzą. Prowadzi na Salon 24 blog poświęcony Rosji

POZOSTAŁE WPISY AUTORA

Marek Budzisz

Niech żyje konkurencja. (Ale nie chaotyczna)

2018-04-06

Jeszcze przed głosowaniem, nazywanym w Rosji, nie wiedzieć, czemu, wyborami prezydenta ich przyszły zwycięzca postawił ambitne zadania – w najbliższych siedmiu latach rosyjski produkt krajowy ma wzrosnąć o 50%. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, zwłaszcza w sytuacji, kiedy w ubiegłym roku rosyjski wzrost to wątłe 1,5% (świat średnio urósł o 3%), a w tym roku optymiści mówią o wzroście 1,7% (i znów – świat 3,1%). Co gorsze wielu rosyjskich ekspertów jest zdania, że w rzeczywistości gospodarka rozwijała się wolniej i wskazuje na różne statystyczne tricki, do jakich uciekały się władze chcąc podkolorować nieco obraz sytuacji.

Ale teraz, już w nowej, powyborczej rzeczywistości wszystko wiadomo. Jak obwieścił nowy – stary prezydent na pierwszym powyborczym posiedzeniu Rady Państwa teraz w Rosji postawić trzeba na konkurencję. Ale nie jakąś taką nieuporządkowaną, by nie rzec chaotyczną. Władze wprowadzą piąty już pakiet jej wspierania. Z czterema poprzednimi nie wyszło, ale teraz będzie lepiej, bo rząd sformułował wskaźniki, które lokalni urzędnicy będą musiały wypełnić. I tak np. aptek w prywatnych rękach ma być minimum 60%, jeśli idzie o transport miejski to wskaźnik ten ma dojść do 20%, podobnie ma być z zakładami pogrzebowymi. Jak widać urzędnicy podeszli do sprawy poważnie i z dużą precyzją.

Bo do tej pory z konkurencją w Rosji, przyznał to sam prezydent – elekt, nie było najlepiej. Po prostu lokalnie preferowano swojaków, a obcych z sąsiedniej prowincji starano się pozbyć. Na różne sposoby. Dochodziło nawet do takich sytuacji, że ciężarówki z towarami były przez miejscową policję przechwytywane i zawracane. Jeśli chodzi o zamówienia publiczne, to, jak niedawno informowało rosyjskie Ministerstwo Finansów, tylko 3% z całej puli rozdzielane jest na podstawie klarownych i uczciwych kryteriów. Cała reszta trafiała do zaufanych, choć często prywatnych, przedsiębiorców.

Teraz ma być inaczej, choć np. na niedawnym zgromadzeniu przedstawicieli rosyjskich banków, w większości prywatnych, ich reprezentanci zaproponowali władzom, aby te, oczywiście dla projektów dużych i specjalnego znaczenia, stworzyły osobna kategorię kredytową i równie osobną, niższą stopę procentową. Bo oczywiście konkurencja jest ważna, ale tu przecież chodzi o projekty ważne i ważniejsze.

I jeszcze jedno. Już po wyborach rosyjski rząd, jak to się dziś mówi, wprowadził do debaty publicznej nowy temat. Trzeba będzie podnieść podatki. Mówi się, o 3% (z 15 na 18%), co, zdaniem urzędników, jest wzrostem tak niewielkim, że w praktyce nikt tego nie zauważy. No właśnie. Po to, aby wspierać konkurencję trzeba mieć na to pieniądze i rząd ich bardzo potrzebuje.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.

NASI BLOGERZY