BLOGI

Prezes WEI. Twórca takich tytułów jak „Newsweek Polska”, „Forbes Polska” . Zaczynał swoją pracę zawodową w Stanach Zjednoczonych. Po studiach na University of Houston współpracował z Newsweekiem i Washington Post. Po powrocie do Polski kolejno pełnił funkcje dyrektora anteny RMF, zastępcy naczelnego „Wprost” a następnie naczelnego „Newsweek Polska” i „Forbes”. Wiceprezesa wydawnictwa Polskapresse. Następnie redaktora naczelnego Dziennika Gazeta Prawna i Rzeczpospolitej.

Subskrybuj kanał RSS
POZOSTAŁE WPISY AUTORA

Tomasz Wróblewski

O co chodzi w ostatniej awanturze Trumpa

2017-08-17

W  zeszłym tygodniu w Charlottesville w stanie Wirginia doszło do zamieszek po tym jak grupa obrońców białej rasy protestowała przeciwko rozbiórce pomnika generała Roberta Lee, dowódcy wojsk Konfederatów w wojnie secesyjnej.  Zwolenników supremacji zaatakowała rzesza lewicowych działaczy uzbrojonych w kije bajsbolow. Dla nich generał Lee pozostaje symbolem niewolnictwa.

Kontr demonstrantów było o niebo więcej i do tego przygotowanych do walki. Nie tylko, że zakrzyczeli obrońców białej rasy,  ale też przepędzili ich spod pomnika . Potem dalej pojedyńczo wyłapywali uciekających. Niespodziewanie w atakujący tłum lewicowych działaczy wjechał rozpędzony samochód obrońcy białej rasy. Jedna osoba zginęła na miejscu kilka odniosło rany. Mniejsza czy kierowca uciekał przed tłumem czy intencjonalnie wjechał w protestujących, rzecz zakończyła się tragicznie. Czarę goryczy przepełnił sam prezydent, który powiedział, że obie grupy są odpowiedzialne za ekscesy. Ku wściekłości lewicy Trump dodał,  że skoro chcemy pozbyć się z pomników i kart historii ludzi jak generał Lee, to zaraz przyjdzie kolej na Washingtona czy Franklina, którzy również byli właścicielami niewolników. To zamiast uspakajać nastroje, dodatkowo je rozpaliło, choć historia zdaje się być  tu mniej jednoznaczna niżby sobie tego życzyły lewicowe elity.

Niewolnicy oczywiście byli przedmiotem konfliktu Północy z Południem, ale dalece nie najważniejszym. Różnice, tak naprawdę nabrzmiewały od początku  XIXw. i przez cały czas kręciły się wokół taryf , czy podatków nakładanych na gotowe produkty. Problem niewolnictwa pojawił się później.

Zważywszy, że większość przemysłu w tym tkalni bawełny znajdowała się na Północy,  system podatkowy, w praktyce sprowadzał się do transferu bogactwa z południa na północ. Południe płaciło drogo za przetworzone towary, a północ za pół darmo importowała surowce z południa. W 1860 roku południowe stany zapewniały 80 proc. wpływów podatkowych do kasy państwa, mimo, że liczyły zaledwie 25 proc. ludności. Nic dziwnego, że plantatorzy zakładali własne tkalnie, otwierali gorzelnie i szukali niezależnych kontaktów z Europą. Bogata północ usiłowała  przeciwdziałać bezpośredniemu eksportowi, wymuszając obowiązek pośrednictwa i sprzedaży wszystkich zbiorów z południa z wykorzystaniem portów na północy.  Kongres nie mogąc sobie poradzić ze spadkiem wpływów podatkowych i uciekającymi towarami wprost do Europy, podniósł podatki z 15 proc. na 50 proc. To było rok przed objęciem rządów przez prezydenta Lincolna.. Jednym z pierwszych jego dekretów, wbrew politycznie poprawnym wersjom historii,  była zapowiedź interwencji zbrojnej wobec stanów, które nie płaciły należnych podatków. Nie tych, które broniły niewolnictwa, ale tych, które nie płacą  haraczu i handlują z Europą.  Południowe stany  nie mogąc doprosić się nullifikacji aktu, zapowiedziały secesję – wyjście z Unii, co było bezpośrednią przyczyną otwartej wojny i najazdu północy. Historia pełna jest rozmaitych teorii dla czego Lincoln zdecydował się na uwolnienie niewolników. Ile w tym było humanitaryzmu i miłosierdzia a ile przebiegłości. Jak choćby próba  osłabienia południa i nadzieja, że wszyscy niewolnicy uciekną z południa wzmacniając północną armię.  

Dla wielu lewicowych działaczy i współczesnych Demokratów Generał Lee pozostaje symbolem obrońców niewolnictwa. Dla  Konfederatów, ale i wielu uznanych historyków, Generał Lee jest symbolem przegranej wojny o prawo do samostanowienia i o wolny handel. Tak bardzo jak odrażające jest niewolnictwo czy  wywyższanie jednej rasy nad drugą,  pozostaje pytanie czy amerykańskim działaczom lewicowym wyłącznie chodzi dziś o demonstrowanie niechęci do symboli rasizmu, czy również ż do symboli niezależności i wolności rynkowych?  To samo pytanie moglibyśmy oczywiście odwrócić i zapytać  obrońców pomnika gen. Lee czy wyłącznie chodziło im o prawo do samostanowienia, ale to już będzie trudniejsze. W  chaosie po wydarzeniach w Charlottesville gdzieś zgubiła się pierwsza poprawka do Konstytucji chroniąca prawo do wolności słowa – dla wszystkich. 

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.