BLOGI

Maciej Pniewski

REPARACJE. PANADEMIA GŁUPOTY.

2017-09-11

PIS prawdopodobnie z okazji reformy sądów grzeje swój najtwardzszy elektorat, zwany popularnie Pelikanami, w sprawie reparacji niemieckich za 2 WŚ. W rządowej telewizji i prorządowych mediach prowadzone są uczone dywagacje na temat prawa międzynarodowego - czy zgodnie z nim reparacje nam sie należą, czy też nie, jacyś prawnicy się wypowiadają, profesorowie, jakieś spory uczone toczą.

Czy reparacje nam się należą? Oczywiście, że tak. Dlatego ich nie dostaniemy.

Nie istnieje coś takiego jak "prawo międzynarodowe". Gdyby istniało - musialaby również istnieć jakaś egzekucja tego prawa - na przykład jakaś międzynarodowa policja aresztowałaby Niemcy lub choć Merkel do jakiegoś międzynarodowego więzienia. Niczego takiego nie ma. "Prawo międzynarodowe" dzisiaj to na przyklad takie USA, które mogą powiedzmy najechać sobie Afganistan czy Irak. 

Czy Polska może najechać Niemcy? Albo w inny sposób wymusić od nich reparacje? Nie może.

Mogłaby jedynie w sytuacji - nie wiem - rozpadu czy upadku państwa niemieckiego, ale z tego co wiem, to ono ma się dobrze. Nie będzie żadnych reparacji. Reparacje mogłby nam zapłacić Niemcy na kolanach. Niemcy nie są na kolanach. Przeciwnie.

Wobec oczywistej ich bezskuteczności - cała ta kampania jest szkodliwa dla Polski. Psujemy realacji bez żadnych szans na osiagnięcie czegokolwiek. Zakladam, że szefowie PIS nie są jednak takimi dziećmi i to wiedzą a nie "szabel nam nie zbraknie / szlachta na koń wsiędzie / ja z synowcem na przedzie / i jakoś tam będzie". Chłodny cynizm na wewnętrzne potrzeby jako padgotowka pod reformę sądów. Trochę straszne. Ale też jest to niebezpieczne i niepotrzebne kłócenie się z potężnym sąsiadem bez cienia szansy na sukces, nad czym ubolewam, bo racje moralną mamy niewątpliwie. Tylko co z tego. Poprzednia "racja moralna" za którą domagamy się reparacji kosztowała nas 22% populacji (6 mln) i utratę 40% terytorium.  Jakoś racja moralna nam wtedy nie pomogła. Kierujmy się zatem lepiej może jednak racją stanu.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.