BLOGI

Maciej Pniewski

Rola ugrupowań prorosyjskich w Polsce

2016-10-24

Po agresji Rosji na Ukrainę w Polsce ujawniły się w szerszym rozmiarze siły prorosyjskie. Niech sobie każdy dopowie co trzeba. Wcześniej jakoś nie były widoczne. Próbowano różnych linii propagandowych, ale ostatecznie zostało tylko podgrzewanie sprawy Wołynia, bo jednak nawet najwiekszy kretyn nie uwierzy, ze "Ruskij mir" jest lepszy od "Pax America" czy też w jakieś polsko-rosyjskie "słowiańskie" braterstwo - zapewne w jego imię Rosja w ostatnim ćwierćwieczu - 200 lat nas okupowała i wymordowała kilka milionów Polaków. Zatem z ambitnych planów została ta "antyukraińskość" i szerzenie nienawiści pomiedzy naszymi - jadącymi na jednym wózku - narodami w imię interesów Moskwy.

Postawię ryzykowną teze - że  prorosyjskich ugrupowań o charakterze agenturalnym w Polsce nie ma. Widocznie na Kremlu jestesmy postrzegani, jako tak antyrosyjski naród, ze jakiekolwiek inwestycje sie nie opłacają. Choć niektórzy zdaja sie mrugać oczkiem i chetnie podłączyli by sie do strumienia kasy pompowanego do Niemiec czy Francji - niestety dysponent gotówki nie jest zainteresowany Polakami. Nie oznacza to oczywiście, ze wśród tych grup nie ma pojedyńczych czy podwójnych agentów rosyjskich. Pewien mój znajomy w ogóle ma tezę, że w tych grupach są sami agenci - polscy i rosyjscy. Moim zdaniem zbyt smiała - jest też jeszcze grupa pozytecznych idiotów, choć być może stanowi mniejszość.

Zatem zajmowanie sie grupami folklorystycznymi typu Partia Zmiana czy Obóz Wielkiej Polski, które zgrabnie opisuje profil Rosyjska V Kolumna w Polsce - nie ma w ogóle sensu, bo to grupy pozbawiaone jakiegokolwiek wplywu na rzeczywistość i organizacyjnie niezdolne do niczego. Demonstracja przed ambasadą ukraińska w sile 10 osób to szczyt ich mozliwosci.

Nieco bardziej poważne są ugrupowania Kukiz '15 czy Partia Korwin (czy jak ona sie tam nazywa) - jednak i tu są dość powazne wątpliwości, bo poza liderami tych ugrupowań, którzy postanowili wziąć udział w rosyjskiej wojnie propagandowej przeciw Polsce, inni jakoś nie kwapią się do jej popierania. Zarówno w Kukiz 15, jak i w Korwin głos na ten temat zabierają liderzy i maksymalnie jeszcze kilka osób. Reszta unika tematu. Zatem mozliwości szreszego wykorzystania tych grup do walki z państwem polskim są ograniczone.

Czy zarzut uczestniczenia w rosyjskiej wojnie propagandowej przeciw Polsce jest wyolbrzymiony? Nie. Proszę bardzo o pokazanie antyukraińskich wystąpień Janusza Korwina-Mikke czy Pawła Kukiza sprzed rosyjskiego ataku na Ukrainie! Nie ma ich - zaczęły się po aneksji Krymu. Powinno to dać wielu do myślenia.

Jednakowaoż obie te grupy nie są groźne dla polskiej racji stanu, bo nigdy nic znaczącego nie osiagną. Partia Korwin ma ekscentrycznego lidera, którego chyba ambicją jest chwile przed głosowaniem pogrzebać jakims wybrykiem swoje szanse - co czyni z sukcesem od 25 lat. Kukiz 15 zaś nie spaja nic poza osobą chimerycznego lidera bez ugruntowanych przekonan i chęci zasiadania w Sejmie - nie niesie tej grupy żadna wspólna idea. Byłby to pierwszy przypadek w dziejach demokratycznych społeczeństw, zeby cos takiego odegrało jakąs bardziej znaczacą rolę.

Jest jeszcze prorosyjski Ruch Narodowy czy moze bardziej Narodowcy, jako pewna wspólnota ideowa, bo Kukiz '15 de facto te ugrupowanie rozbił, ale wspólnota ideowa istnieje - choć bez akceptowanego przywództwa. Niemniej maja wspólne idee i to jest najważniejsze.

To skądinąd wielki parados - bo ci ludzie odwołuja sie do dziedzictwa Narodowych Sił Zbrojnych - najbardziej antyrosyjskiej formacji w polskich dziejach, która za same prorosyjskie poglądy odstrzeliwała polskich obywateli. Niektórzy liderzy z tej formacji, gdyby wówczas żyli, mogliby być bardzo niemiło potraktowani przez kolegów z NSZ - dupy zbite bykowcem mielby z całą pewnością.

Tak czy inaczej - mimo, ze rozbity jest to silny nurt ideowy, który o ile wyłoni nowe przywództwo, które to wszystko po Kukizie poskleja, może być silnym i znaczącym ugrupowaniem. Może nawet wartym wspierania w jakims zakresie. Polska bowiem powinna mieć jakieś jedno patriotycznie nastawiaone prorosyjskie ugrupowanie - bez znaczącego wpływu na bieżącą politykę, ale które w razie (bardzo mało prawdopodobnej) wojny z Rosja  i przegrania tej wojny - mogłoby odegrać rolę takich PRLowców. Przeprowadzić Polskę przez rosyjska okupację - ocalajac co sie da: substancje narodową, język, kulturę, gospodarkę. Narodowcy znakomicie spełniają te kryteria - w dającej sie przewidzieć perspektywie nie będą znaczącym podmiotem zdolnym kształtować naszą politykę zagraniczna, a w razie czego mogą byc przydatni. Trudno im też odmówić patriotyzmu. Moze ich dużo nie ma - ale spokojnie oportunistów w Polsce jest wystarczająca liczba, znajdą potęzne wsparcie, jakby co do czego przyszło.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.