BLOGI

Prezes WEI. Twórca takich tytułów jak „Newsweek Polska”, „Forbes Polska” . Zaczynał swoją pracę zawodową w Stanach Zjednoczonych. Po studiach na University of Houston współpracował z Newsweekiem i Washington Post. Po powrocie do Polski kolejno pełnił funkcje dyrektora anteny RMF, zastępcy naczelnego „Wprost” a następnie naczelnego „Newsweek Polska” i „Forbes”. Wiceprezesa wydawnictwa Polskapresse. Następnie redaktora naczelnego Dziennika Gazeta Prawna i Rzeczpospolitej.

Subskrybuj kanał RSS
POZOSTAŁE WPISY AUTORA

Tomasz Wróblewski

Rosja za sześć lat

2018-03-19

Tak naprawdę to nie mam ochoty pisać o Rosji tylko o reszcie świata. To jak Putin chciałby zmienić Rosję już wiemy po 18 latach jego rządów i historii wcześniejszych władców. Carów, Sekretarzy i doświadczeniach okrutnego dziedzictwa najróżniejszych form zniewalania narodów od Morza Ochockiego po Morze Północne. Krótkie przerwy, namiastki wolności, nigdy nie były tu zasługą mądrych władców ani masowych zrywów narodowych. To raczej efekt uboczny, kolejnych bankrutujących reżimów. Carskich, czy sowieckich.

Każda Rosja wcześniej czy później upada i każda z przyczyn czysto ekonomicznych. Historia uparcie zatacza tu te same wielkie koła. Po każdym upadku przychodzi nowy szczep odnowicieli. Mija kilka lat a z ich wizji zostają puste słowa \, których znaczenie nie ma nic wspólnego z pierwotnymi obietnicami. Tak było z europeizacją Rosji Piotra I, z prawami czy gramotami o prawach szlachty i mieszczan Carycy Katarzyny. Tak było z obietnicami wolności osobistych Bolszewików, czy bogactwem narodu Putina. Każda nowa formacja wcześniej czy później zapada się pod ciężarem własnego jedynowładztwa i terroru. Potem szuka ratunku rabując sąsiednie ziemie. To jak długo kolejny reżim może trwać, nie zależy od Rosji tylko od cierpliwości Zachodu. Im dłużej zachodnie mocarstwa tolerują Rosyjską imperialną agresję, tym reżim staje się okrutniejszy i groźniejszy dla otaczającego go świata.

Gdybyśmy próbowali dzisiejszy dzień zapisać na przecięciu jakichś krzywych rosyjskich dziejów, to pewnie znaleźlibyśmy gdzieś u szczytu możliwości obecnej dyktatury i w dołku zachodniej aktywności. Ani Waszyngton ani Bruksela nie ma już większych złudzeń co do charakteru rządów Putina, ale nie ma też większej ochoty do konfrontacji. Czeka w imię świętego spokoju, choć wie, że długo to nie potrwa.

Reakcja na rosyjski atak terrorystyczny w Londynie, na użycie broni chemicznej i zagrożenia życia przypadkowych osób, była żałosna. Prezydent Macron, który za karę nie odwiedził rosyjskiego stoiska na targach książki, rodzina królewska, która nie pojedzie na mistrzostwa piłki w Moskwie, no ta grupka wydalonych dyplomatów. Prezydent Trump nawet nie wymówił słowa Rosja reagując na pytanie o odwet.

Putin demonstruje w świecie swoją bezkarność, ale Rosja od wewnątrz usycha – znowu bankrutuje. Jeżeli historia ma nam tu cokolwiek podpowiadać, to spodziewajmy się teraz Rosji agresywniejszej, groźniejszej i bardziej bezwzględnej w swoich atakach na słabsze państwa wokół. To co Putin chce osiągnąć już wiemy. To czy osiągnie swój cel zależy tylko od Ameryki i Unii Europejskiej. Od Zachodu najwyraźniej znowu nienadążającego za cyklem rosyjskiej historii.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.

NASI BLOGERZY