BLOGI

Prezes WEI. Twórca takich tytułów jak „Newsweek Polska”, „Forbes Polska” . Zaczynał swoją pracę zawodową w Stanach Zjednoczonych. Po studiach na University of Houston współpracował z Newsweekiem i Washington Post. Po powrocie do Polski kolejno pełnił funkcje dyrektora anteny RMF, zastępcy naczelnego „Wprost” a następnie naczelnego „Newsweek Polska” i „Forbes”. Wiceprezesa wydawnictwa Polskapresse. Następnie redaktora naczelnego Dziennika Gazeta Prawna i Rzeczpospolitej.

Subskrybuj kanał RSS
POZOSTAŁE WPISY AUTORA

Tomasz Wróblewski

Ten lipiec źle nam się kojarzy

2017-07-15

To może tylko zbieg okoliczności, ale  nową ustawę o Sądzie Najwyższym Sejm będzie procedował równo 65 lat po konstytucji 22 lipca 1952. Fatalne skojarzenie. Wtedy to szło jakoś tak…"PRL stoi na straży… zabezpiecza jego władze przed siłami wrogimi ludowi". Dziś lud ten sam, tylko wrogie siły się zmieniły, ale ani wtedy, ani teraz, nie są rzeczywistym przedmiotem sporu. Rzecz w mechanizmach demokratycznych, uwierających polityków. Starych jak Konstytucja 3 Maja, chroniących, przed koncentracją władzy w jednych rękach - Władza sądownicza nie może być wykonywana ani przez władze prawodawczą, ani przez króla…” Bez nich nawet najlepsi królowie stają się groźni.

Po to między innymi byli Żołnierze Wyklęci, po to był Poznań 1956, Gdańsk, Radom, znowu Gdańsk, Stan Wojenny i setki innych bohaterskich zrywów ludzi, którym słusznie składamy dziś hołd. Zapisy o niezawisłości sądów, są większe niż jakakolwiek formacja polityczna, jakakolwiek władza i nawet najlepsze patriotyczne intencje.

Po 89 roku, już bez ofiar, walka o naprawę prawe instytucji trwała dalej. Całe nasze środowisko wolnorynkowe, przez ostatnie 26 lat zabiegało o naprawę koślawych, często naprędce pisanych ustaw, z konstytucją 1992 roku na czele. Wytykaliśmy nieudolność sądów, szkody jakie wyrządzały i wciąż wyrządzają polskiej przedsiębiorczości. Ileż to nie napisaliśmy memorandów, apeli, ba - nawet projektów ustaw. I dziś pierwsi przyklasnęlibyśmy każdemu, kto skutecznie naprawiałby felerne sądy. Nie tylko skrócił przewlekłe postępowania, rozbił kliki, usprawnił procedury, wyczyścił sądy z postaci skompromitowanych przeszłością, również tą najnowszą,  ale nade wszystko przywrócił morale i szacunek instytucji sądownictwa w Polsce. Sądom, za które faktycznie miliony chciałyby wyjść na ulice. Za ten Sąd wyjdą tylko ci co zwykle, a ich zdewaluowane pokrzykiwania o dyktaturze, faszyzmie zwiędną szybciej niż białe kwiatki z jakimi pomaszerują. Problem jednak zostanie. On nigdy nie znika i od 226 lat, od Konstytucji 3 maja, powraca ze zdwojoną siłą. Pytanie tylko jak bardzo tym razem będzie bolało?

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.

NASI BLOGERZY