BLOGI

Artur Kiełbasiński

Teraz będzie kłopot? Co nas czeka w sądach

2017-07-24

Odpowiadam na tytułowe pytanie natychmiast – tak, będzie kłopot. I nie chodzi tu tylko o samą organizację Sądu Najwyższego. Kłopot może dotknąć każdą firmę i obywatela.

Jednym z kluczowych zadań wymiaru sprawiedliwości jest interpretacja przepisów prawa lub/i badanie ich zgodności z Konstytucją. To  jedno z najważniejszych zadań Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. Takie interpretacje mają wpływ na cały wymiar sprawiedliwości. Zapytanie z Zamościa trafiające do Trybunału Konstytucyjnego lub SN jest analizowane także w Szczecinie i Wrocławiu. W przypadku orzeczeń TK – sprawa jest oczywista – sądy stosują je bezpośrednio. Ale także orzeczenia (a szczególnie uchwały) SN, mimo że wydawane w sprawach indywidualnych, mają ogromny wpływ na orzecznictwo.

Tymczasem system przestaje działać. Jak podliczyli dziennikarze Dziennika Gazety Prawnej liczba pytań do Trybunału spadła drastycznie. W 2015 r. wpłynęło ich do TK 135, ale rok później było ich  tylko 21. Jak się wydaje to efekt nieufności sędziów wobec TK po zmianach w tej instytucji.

Teraz podobna sytuacja może dotyczyć SN. A jeśli mechanizm nieufności wobec SN się powtórzy będzie kłopot. I to poważny.

Bo realny staje się scenariusz, w którym każdy sąd, na własną rękę zacznie analizować konstytucyjność poszczególnych przepisów. Zamiast pytać TK lub SN – sędziowie zaczną szukać rozwiązań na własną rękę. Intelektualnie to może inspirujące. Ale dla prowadzenia sporów prawnych – już nie bardzo. Bo źle się stanie, jeśli odpowiedzi na kluczowe zagadnienia prawne w Zamościu będą szły w innym kierunku niż w Szczecinie. Odległość geograficzna jest tu zresztą drugorzędna. Możliwe są sprzeczne interpretacji i orzeczenia w ramach tego samego sądu... Być może wzrośnie rola sądów apelacyjnych. Ale nieufność wobec TK i SN może przedłużyć spory sądowe, zaburzyć jednolitość orzecznictwa. To utrudni rozwiązywanie sporów, wydłuży terminy, realnie utrudni prowadzenie działalności gospodarczej. Chaos orzeczniczy może mieć ogromny, jednoznacznie negatywny, wpływ na gospodarkę.

Na razie to tylko czarny scenariusz, mam nadzieję, że przerysowany. Ale pokazuje też, że SN musi być dla środowiska sędziowskiego wiarygodny. Bo brak tej wiarygodności może okazać się bardzo bolesny dla gospodarki i całego społeczeństwa. 

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.