BLOGS

President of the Entrepreneur and Employer Association (ZPP) and a partner in the MMT Management agency. An underground publisher and activist in the 1980s. From 1989 to 1996 he lived in the United States, where he was editor-in-chief of the Dziennik Chicagowski and Kurier newspapers for Polish expats. After returning to Poland, he became sales director for the RMF FM radio station. In 1997 he established a training company called Midwest ITSE. In 2000, he founded the MMT Management agency and in 2010, the Entrepreneur and Employer Association. He is an active commentator on public affairs.

Subskrybuj kanał RSS
STORIES BY AUTHOR

Cezary Kaźmierczak

Ubój rytualny polskiej gospodarki

2017-11-08

Najpierw było tuczenie gęsi na wątróbki (na foie gras). Do zakazu podpuścili nas Węgrzy i Francuzi, którzy w ostatniej chwili sami się wycofali z powodów "tradycji", z wielką ochotą przejmując rynki polskich przedsiębiorców. Potraktowali nas jak skrajnych durniów.

Potem było zgodne głosowanie PO/PIS w sprawie uboju rytualnego. Również ochoczo pochwaliła nas za to Postępowa Europa z jeszcze większą ochotą przejmując nasze arabskie rynki, na których dominowaliśmy.

Teraz kciuki za nas trzyma dunski i niemiecki przemysł hodowli zwięrząt futerkowych. Bardzo nam kibicują, bo zwyczajnie w inny sposób nie daja sobie rady z polskimi przedsiębiorcami. Polski Sejm to ich jedyna nadzieja.

Czas już chyba na jakieś nowe prawo: Jeśli Niemiec lub Francuz nie daje rady konkurować z polskim przedsiębiorcą, to polski rząd zakazuje polskiemu przedsiębiorcy działalności i w ten sposób rozwiązuje tą niezręczną sytuację.

Ja uważam, że w ogóle powinnismy ostrzej pójść. W ogóle stanąć na czele Światowego Postępu i w ogóle zakazać hodowli zwierząt na cele spozywcze! Same korzyści! Niemcy nas na pewno pochwalą. Sama Frau Merlel poklepie po plecach naszą Premier i powie "O Ja, ja!". W końcu to było by dla Niemców z 1,5% PKB na rok. Z półtora miliona ludzi straciłoby pracę - też korzyśc. Nie musieliby pracować u znienawidzonych polskich prywaciarzy, u którym niektórym udało się nie pracować ani jednego dnia w życiu i staliby się klientami urzędów pracy, które obecnie nie mają co ze sobą zrobić, bo nie ma bezrobotnych! Władza miałaby się wreszcie kim opiekować! Dawać! Dawać! Dawać!

No i Postęp zostałby zaspokojony. Wszystkie te infantylne panienki i chłopięta, którzy nie mają elementarnej wiedzy o przyrodzie i świecie zwierząt i którzy w naiwny sposób idealizują wszysko co jest związane ze zwięrzętami. Według których wszystko w świecie zwierząt jest rzekomo dobre i piękne, za to ludzie są źli i sieją znieszczenie. Zwierzęta to miłe i puchate kotki, a ludzie są okrutni. To głównie mieszkańcy miast oddaleni od przyrody i nie majacy z nią kontaktu, ani wiedzy o niej i znajomości bardzo brutalnych praw rządzących światem zwierząt. Przyroda to dla nich miłe kotki i pieski z reklam telewizyjnych.

Mam nadzieję, że dojdzie do jakiegoś opamiętania i po raz trzeci nie wyeliminujemy się ze światowej konkurencji własnymi rękami.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
SEE PREVIOUS NOTES
NEWSLETTER

By providing your e-mail address, you agree to receive information from WEI.

OUR BLOGGERS