BLOGI

Maciej Pniewski

Ukraina nie przedłuża sankcji wobec Rosji?

2016-10-21

Przez lata Polska generalnie wspierała ukraińskich oligarchów uważając ich za (1) gwaranta, ze Rosja nie opanuje Ukrainy - bo to sprzeczne z interesami oligarchów (2) zapewniają jako taką stabilność Ukrainy - większość polityków była od któregoś z oligarchów. To był chyba jednak błąd.

Widać to choćby po "zapomnieniu" przedłużenia sankcji ukraińskich dla Rosji. Dotyczyły 105 rosyjskich firm oraz 388 osób, z których większość to Rosjanie „zagrażający bezpieczeństwu i integralności terytorialnej Ukrainy". Sankcje skonczyły się 16 września. Zachód kontynuuje sankcje wobec Rosji, Ukraina nie!

To pokazuje, że interesy oligarchiczne są ważniejsze dla Poroszenki i oligarchów niż ukraińska racja stanu. Za parę dolarów gotowi są przehandlować wszystko, łacznie z własną ojczyzną. 

Przypomnia mi się mój gwałtowny spór z grupą Ukraińców w Kijowie, którzy tak się rozochocili w oskarżaniu Zachodu oraz Polski, że porzuciła ich w sprawie Krymu, że doszli do poziomu "zdrady". To jest, że ich "zdradziliśmy" i "porzuciliśmy".

- Powinniśmy walczyć? - zapytałem.

- Oczywiście - odpowiedzieli zgodnie.

- Walczyć? Sami? Przecież wy nie broniliscie Krymu! Oddaliście swoje ziemie bez jednego wystrzału! To Zachód miał według Was za to ginąć?!?!

Bardzo się zmieszali, zaczęli kluczyć, ale odpowiedzi nie było.

Nie zmienia to faktu, ze w naszym interesie jest utrzymanie zachodnich sankcji wobec Rosji i stopowanie jej agresywnych zapędów. Każde panstwo ukraińskie - nawet upadłe - jest dla nas lepsze niż kontrolowane przez Putina. Tylko narodu ukraińskiego mi szkoda.

Post Scriptum 20.10.2016

Ukraina jednak przedłużyła sankcje. Z opóźnieniem, wynikającym z bałaganu lub powyższego ale jednak. Niemniej nie zmienia to mojej ogólnej oceny stosunku ukraińskich oligarchów do państwa ukraińskiego - "postaw czerwonego sukna"...

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.