BLOGI

PAŃSTWO

W obronie wolności (głupiego) słowa

2018-02-15

Z Janem Kapelą nie jest nam po drodze, delikatnie rzecz ujmując. Przeróbka polskiego hymnu, promocja otwartych granic i przyjmowania nielegalnych, kulturowo odległych nam emigrantów, budzi nasze zażenowanie. Ale wyrok sądu skazujący autora video happeningu na 1000 zł grzywny za rzekome znieważenie hymnu, stanowi dla nas większe zło niż sam utwór.

Jan Kapela nagrał w 2015 roku przerobioną wersje „Mazurka Dąbrowskiego” zachęcającą do przyjmowania uchodźców. Sąd Rejonowy w Wołominie uznał to za sprzeczne z art. 42 ust. 2, które penalizuje publiczne demonstracyjne okazanie zlekceważenie dla hymnu państwowego. Sąd drugiej instancji utrzymał wyrok w mocy.

Wolność słowa to chcąc nie chcąc także wolność do wypowiadania głupiego słowa. Godzenie w symbolikę narodową powinno być podawane krytyce a nawet ostracyzmowi. Fladze czy hymnowi nie potrzebne są przepisy karne by się obronić. Najlepiej broni ich sam naród. Czcimy flagę czy hymn bo reprezentują to co w naszej wspólnocie jest nam najdroższe. Patriotyzm i szacunek dla symboli to  przywilej a nie smutny obowiązek. W demokracji możemy dowolnie zmieniać państwa czy obywatelstwa. W demokracji wybieramy kraj w którym czujemy się najlepiej, między innymi za sprawą wolności, które nam gwarantuje. Silne i dumne narody nie muszą się obawiać tych którzy je profanują bo ich patriotyzm jest większy od symboli. Nie zasadza się na kawałku materiału zwanym flagą czy pięknie spompowanym utworze zwanym hymnem.

Od wydania 1000 zł Jan Kapela nie zbiednieje, za to dostaje łatkę męczennika walki z narodowym zacietrzewieniem. I zachęca do podobnych czynów kolejnych śmiałków, którzy z ośmieszania hymnu czy deptania flagi zrobią symbol swego obywatelskiego nieposłuszeństwa.

Stany Zjednoczone słynną z niezwykłego pietyzmu jeśli chodzi o traktowanie swego hymnu czy flagi. Są w tej dziedzinie często wzorem do naśladowania. Dlatego też gdy zawodnik ligi NFL Colin Kaepernick protestował przeciwko represji policji wobec czarnej mniejszości klękając na kolano w trakcie odgrywania przedmeczowego hymnu, niewielu znalazło się naśladowców. Dopiero ostra wypowiedź prezydenta Trumpa sugerująca, że za takie zachowanie należałoby usunąć zawodnika z drużyny akcja nabrała masowego charakteru, stając się kampanią wymierzoną w krytykowanego prezydenta. Jego interwencja odniosła, więc skutek odwrotny od zamierzonego.

W USA jednak nie ma mowy o skazaniu kogokolwiek z tego powodu, gdyż pierwsza poprawka do Konstytucji w tej sytuacji jest jednoznaczna, nie ma mowy o jakiekolwiek możliwości ograniczenia wolności słowa nawet z najszlachetniejszych powodów. Warto z tego doświadczenia korzystać bo wszelkie próby ingerencji w wolność wypowiedzi czy działania mogą w dalszej perspektywie przynieść niebezpieczne skutki, powodujące że spór z łam prasy czy publicznych spotkań przeniesie się na ławy sądowe z udziałem prokuratora-cenzora. Lepiej więc przeboleć czyjąś głupotę czy chęć wywołania skandalu, nawet jeśli mają nas świerzbić ręce.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.

NASI BLOGERZY