BLOGI

Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Partner w agencji MMT Management. W latach 80. podziemny wydawca i konspirator. Lata 1989-1996 spędził w Stanach Zjednoczonych, gdzie był m.in. redaktorem naczelnym polonijnego Dziennika Chicagowskiego oraz Kuriera. Po powrocie do Polski został dyrektorem sprzedaży Radia RMF FM, a następnie, w 1997 roku założył firmę szkoleniową Midwest ITSE. W 2000 roku założył agencję MMT Management, zaś w 2010 roku Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Jest aktywnym komentatorem i uczestnikiem życia publicznego.

Subskrybuj kanał RSS
POZOSTAŁE WPISY AUTORA

Cezary Kaźmierczak

Zatrzymać korporacje, zanim będzie za późno

2016-09-01

Globalizacja i rewolucja technologiczna powoli zaczyna stwarzać coraz większe zagrożenia dla świata liberalnej demokracji, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni na Zachodzie oraz w Polsce (w Polsce od 26 lat). Sprawy postępują mało widowiskowo, ale bardzo szybko. Jeśli społeczeństwa zachodnie nie podejmą działań obronnych, lada chwila możemy obudzić się w dyktaturze korporacji, ukrytej za fasadowymi i marionetkowymi rządami, udającymi demokratyczne. Pojawiają się już nawet ideologowie takiej zmiany – najgłośniejszy to Fareed Zakaria, który w zasadzie wprost już pisze, że demokracja się nie sprawdza i potrzebna jest jakaś – na razie – bliżej nieokreślona forma rządów jaśnie oświeconych (w domyśle: korporacji).

Obecnie mamy do czynienia z następującymi zjawiskami:

KRYZYS DEMOKRACJI

Demokracja jest w coraz gorszym stanie. Najlepiej to chyba widać po pretendentach ubiegających się o prezydenturę w USA. Sytuację gwałtownie zmieniło pojawienie się mediów społecznościowych i dojście do głosu kibolstwa politycznego, ignorantów gotowych wypowiadać się na tematy, o których nie maja pojęcia, analfabetów politycznych, ekonomicznych czy społecznych, którzy przez swoją agresywność i głupotę stali się normalnym podmiotem debaty publicznej – z którym muszą liczyć się politycy. Mało tego – politycy zaczynają się zniżać i zbliżać do ich poziomu, żeby się nie dać „obejść”. Polityka zaczyna przekształcać się w groteskę populistycznych obietnic. Jest coraz gorzej. Rzeczy, będące 10 lat temu nie do pomyślenia, stają się rzeczywistością. Widać wyraźnie, że świat, który znamy zaczyna się walić – bo cham, który do tej pory swoje myślątka rozpowszechniał u cioci na imieninach – pewny i śmiały wkracza na salony, staje się podmiotem i zaczyna mieć wpływ na warunki gry. Ciekawe w którym momencie posłuży to korporacjom do zakwestionowania demokracji.

GLOBALIZACJA

Globalizacja w interesującym nas zakresie powoduje dwie rzeczy:

1)   potęgę kapitałową korporacji, które już dawno stały się potężniejsze od państw – np. Polska jest mniejsza gospodarczo niż Walmart,

2)   niemożność zastosowania wobec globalnych firm ustaw antytrustowych z dwóch powodów:
a) postęp technologiczny – nikt nie ma pomysłu co zrobić np. z Microsoftem czy Facebookiem,
b) działania w rozproszonych jurysdykcjach podatkowych i politycznych. Powoduje to, że korporacje są silniejsze od państw i od nich JUŻ niezależne.

REWOLUCJA TECHNOLOGICZNA

Rewolucja technologiczna załamuje dotychczasowy porządek i gospodarczy układ sił. Do tej pory korporacje działały w sektorach skoncentrowanych (wysokie bariery wejścia, możliwości wykorzystania efektu skali), a reszta w sektorach rozproszonych (niskie bariery wejścia, brak możliwości wykorzystania efektu skali). Dla przykładu: wyprodukowanie jednego samochodu kosztuje 1 miliard dolarów, a 2 kilka tysięcy dolarów. Podanie jednego kotleta schabowego kosztuje 10 złotych, a drugiego 10 złotych. I ten porządek regulował świat gospodarczy – zachowując równowagę, konkurencję i w efekcie demokrację. Działały też ustawy antytrustowe, które przypomnę, potrafiły zachować konkurencję dzieląc Standard Oil, Standard Shoes, Panam czy AT&T. Jednak od czasu próby podziału Microsoft, na podstawie Ustawy Shermana, ustawy antytrustowej już nie ma. Bariera przez monopolami została usunięta. To jest kluczowe zagrożenie dla demokracji. Grożą nam drastyczne monopole korporacji.

ROBOTYZACJA

Większość dyskusji o postępującej robotyzacji zaczyna się i kończy na miejscach pracy, tj. co się stanie z ludźmi, których zastąpią roboty. Obawiam się, że jest to najmniejszy problem. Większym będzie opanowanie przez korporacje sektorów rozproszonych i tym samym likwidacja małych i średnich firm. Jestem absolutnie przekonany, ze będzie to koniec demokracji i początek globalnej dyktatury korporacji. Nie twierdzę, że jest spisek. Tak działa mechanizm dziejowy.

10 lat temu było nie do pomyślenia, że lada chwila może nie być taksówkarzy. Tymczasem za kilka lat tak się stanie. Uber zamówił w Tesli 100 tysięcy bezzałogowych taksówek z dostawą na 2020 rok, które wypuści na ulice. Będzie taniej? Do czasu - aż nie wytnie taksówkarzy i konkurencji… Potem będzie dużo drożej! Czy 5 lat temu ktoś przypuszczał, że bar będzie mógł obejść się bez kucharzy i kelnerów? Wyglądało to na twierdzę sektorów rozproszonych! W Arizonie pracuje właśnie z powodzeniem 10 barów McDonald’s, w których pracują niechorujące i nie mylące się roboty. To dopiero początek – budka z jedzeniem obsługiwana przez roboty na każdym rogu, to wizja której możemy dożyć. Jedzeniem niezwykle tanim i podłym (ale do tego konsument już się przyzwyczaił). Tanim naturalnie do czasu - aż się nie wytępi tradycyjnych restauracji – potem będzie dużo drożej.

Potem pod nóż pójdą kolejne bastiony. Dziś nie bardzo wyobrażamy sobie robota kwiaciarkę, stolarza czy stomatologa – robota – dokładnie tak samo, jak 10 lat temu nikt sobie nie wyobrażał, że na świecie może zacząć działać jedna firma taksówkarska.

Jak myślicie, jak dojdziemy do tego, że na świcie będzie istniała jedna firma dentystyczna, to jak będzie? Drogo będzie.

REALNA DYKTATURA

To wszystko powoduje, że niedługo, możemy obudzić się jako niewolnicy w korporacyjnej dyktaturze, skrytej za różnymi fasadami. Na szczęście korporacje potrzebują konsumentów, zatem eksterminacji nie będzie. Będzie natomiast niewolnictwo, brak wyboru i regularna dyktatura. Kluczowe w tym będzie wykończenie małego i średniego biznesu, który daje wybór konsumentowi. Jeśli do tego dojdzie wyboru nie będzie. Będziecie musieli jeździć Uberem.

CO ROBIĆ?

Robotyzacji nie da się powstrzymać, podobnie, jak nie dało się zatrzymać maszyn parowych. Metodą obrony zachodnich społeczeństw są drastyczne ustawy antymonopolowe – w skali globalnej lub regionalnej, a jak się nie da, choćby w skali narodowej. Trudno, damy może jakoś radę bez Ubera czy McDonald'sa. W warunkach polskich należałoby możliwie najszybciej stworzyć sąd antymonopolowy, który mógłby zatrzymać korporacje na podstawie dobrej ustawy antymonopolowej. Już samo dążenie do monopolu powinno być uznane za sprzeczne z prawem. Każda firma po przekroczeniu 30% udziału w rynku - obowiązkowo brana pod dozór sądowy (zatwierdzanie cen i polis oraz procedur handlowych), a po przekroczeniu 51% udziału w runku, bez żadnych dyskusji i wyjątków, dzielona. Wszędzie tam gdzie jest to możliwe, bo na przykład w przypadku takiego Facebooka, nikt nie wie jak to zrobić. I to jest generalnie największe intelektualne wyzwanie dla świata.

Jeśli nie powstrzymamy korporacji, obudzimy się jako niewolnicy, w świecie zarządzanym przez kogoś, kogo nie będziemy nawet znali z imienia i nazwiska.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.

NASI BLOGERZY