BLOGI

Robert Gwiazdowski

Zrezygnowany Prezes Rady Ministrów

2017-12-08

Przy okazji wczorajszej rezygnacji nazywanej „dymisją” Pani Premier ogarnęły mnie refleksje konstytucyjne. Otóż art. 162 Konstytucji stanowi, że

1. Prezes Rady Ministrów składa dymisję Rady Ministrów na pierwszym posiedzeniu nowo wybranego Sejmu.

2. Prezes Rady Ministrów składa dymisję Rady Ministrów również w razie:

1) nieuchwalenia przez Sejm wotum zaufania dla Rady Ministrów,

2) wyrażenia Radzie Ministrów wotum nieufności (…)”

3) rezygnacji Prezesa Rady Ministrów”.

Komu składa „rezygnację” Prezes Rady Ministrów, Konstytucja milczy. Słowo „rezygnacja” użyte jest w jej tekście tylko raz, więc trudno nawet jakąś sensowną wykładnię zrobić. Prezes Rady Ministrów może być po prostu sam z jakiegoś powodu „zrezygnowany”, o czym może powiadomić kogo chce „bez żadnego trybu”. Nie może jednak sam podać się do dymisji tylko od razu za całą Radą Ministrów. Można przypuszczać, z uwagi na umiejscowienie tego przepisu, że dymisję Rady Ministrów Prezes Rady Ministrów składa na posiedzeniu Sejmu. No ale jest ust. 3 art. 162 Konstytucji, który stanowi, że:  

Prezydent Rzeczypospolitej, przyjmując dymisję Rady Ministrów, powierza jej dalsze sprawowanie obowiązków do czasu powołania nowej Rady Ministrów”.

Co oznacza, że komu innemu dymisję się „składa”, a kto inny ją „przyjmuje”. W  każdym bądź razie, zgodnie z ust. 4 art. 162 Konstytucji:   

Prezydent Rzeczypospolitej, w przypadku określonym w ust. 2 pkt 3, może odmówić przyjęcia dymisji Rady Ministrów” - czyli że w przypadku „rezygnacji” Prezesa Rady Ministrów to Prezydent decyduje, czy Rada Ministrów zostaje zdymisjonowana czy nie, choć jej dymisja została „złożona”. Konstytucja milczy jednak co z „dymisją” Prezesa Rady Ministrów. Bo skoro Prezydent „przyjmuje” dymisję Rady Ministrów, ale może jej nie przyjąć, a Prezes Rady Ministrów jest niewątpliwie członkiem Rady Ministrów, bo art. 147 ust 1 Konstytucji stanowi, że „Rada Ministrów składa się z Prezesa Rady Ministrów i ministrów”, to czy nie przyjęcie dymisji Rady Ministrów nie oznacza aby nie przyjęcie także dymisji „zrezygnowanego” Prezesa Rady Ministrów?

Ale przyjmijmy, że tym razem nikt nie będzie chciał korzystać z niejasności Konstytucji i wszystko pójdzie z tą dymisją gładko. Zgodnie z art. 154. 1 zd. 1 „Konstytucji „Prezydent Rzeczypospolitej desygnuje Prezesa Rady Ministrów, który proponuje skład Rady Ministrów”. To jest akurat przepis jasny. Prezydent może „desygnować” na Prezesa Rady Ministrów kogo chce - niekoniecznie tego, kogo wskazał prezes partii mającej najwięcej głosów w Sejmie. I gdyby Prezydentowi przyszło takie rozwiązanie do głowy to mógłby „desygnować” na Prezesa Rady Ministrów na przykład mnie. No i teraz byśmy się pobawili. Bo uwaga! Zgodnie z art. 154 ust 1 zd. 2 Konstytucji „Prezydent Rzeczypospolitej powołuje Prezesa Rady Ministrów wraz z pozostałymi członkami Rady Ministrów w ciągu 14 dni od dnia pierwszego posiedzenia Sejmu lub przyjęcia dymisji poprzedniej Rady Ministrów”. No ale skoro Prezydent, zgodnie z art. 162 ust 4 Konstytucji „odmówił przyjęcia dymisji Rady Ministrów”, to kiedy zaczynają biec terminy - że się tak zapytam? Zgodnie z Konstytucją możemy więc mieć Radę Ministrów i nie mieć Prezesa Rady Ministrów, a mieć osobę „desygnowaną” na Prezesa Rady Ministrów bezterminowo. Zakładam jednak, że w takiej sytuacji zaraz by się okazało, że Prezydent to jednak nie przyjmując dymisji Rady Ministrów, nie przyjął też dymisji Prezesa Rady Ministrów. I byśmy mieli „zrezygnowanego” Prezesa Rady Ministrów, który składając dymisję Rady Ministrów, złożył także własną dymisję, jako że jest członkiem Rady Ministrów, ale zmienił zdanie w sprawie swojej rezygnacji i postanowił jednak kontynuować misję oraz osobę desygnowaną na Prezesa Rady Ministrów. Ciekawe kto by rozstrzygał, czy w takiej sytuacji „zrezygnowany” Prezes Rady Ministrów pozostaje Prezesem, skoro zmienił zdanie w sprawie swojej „rezygnacji”, czy jednak nie?  

Na tym nie koniec niuansików. Skoro Prezydent „powołuje” członków Rady Ministrów na wniosek Prezesa Rady Ministrów - czyli tak samo jak powołuje sędziów na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa - to czy musi ich powołać, skoro sędziów nie musi? Moim zdaniem Prezydent wcale nie musi powołać tego ministra obrony narodowej ani tego ministra sprawiedliwości, o powołanie których wnioskuje Prezes Rady Ministrów (także ten desygnowany). Bo przecież i tak wiadomo, że de facto „desygnuje” kandydata na Prezesa Rady Ministrów i na ministrów zupełnie kto inny niż „de iure”. I wcale nie jest to niezgodne z Konstytucją. Taka to perełka legislacyjna jest.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.

NASI BLOGERZY