BEZPIECZEŃSTWO

NCK pod znakiem zapytania cz. 2

NCK pod znakiem zapytania cz. 2

Wpływy jakimi cieszył się generał Bondaryk pozwoliły dynamicznie rozwijać Narodowe Centrum Kryptologii. W kraju nad Wisłą takie „wyzwania” organizacyjne doskonale ukazują, że polityczna „łaska pańska na pstrym koniu jeździ”.

Problemy lokalizacyjne
Jeszcze w „Statucie” Centrum zapisano, iż siedziba instytucji będzie mieściła się w stolicy. I rzeczywiście, mieści się w Warszawie po dziś dzień. Jak jasno deklarowali zainteresowani decydenci, bazą do formowania NCK miał być WAT. Nie tylko w sensie kadrowym, ale i lokalizacyjnym, ponieważ uczelnia miała przekazać w administrowanie Centrum jeden z budynków na terenie swojego kampusu. Pierwotny plan spalił na panewce ponieważ proponowane budynki WAT-u nie spełniają specyficznych norm ochronnych i cechują się m.in. ulotem elektromagnetycznym uniemożliwiającym wytwarzanie i przetwarzanie informacji niejawnych. Opisując obrazowo- niepowołane osoby mogłyby lustrować dosłownie każde pojedyncze kliknięcie na klawiaturze komputera. Z tego względu zespół gen. Bondaryka na czas określony ulokował się w jednym z rządowych budynków na ulicy Rakowieckiej.W innych budynkach na terenie WAT-u, miała pozostać jedynie część pracowników naukowych współpracujących z NCK. Dla celów organizowanego Centrum, wojskowy Zarząd Infrastruktury w Warszawie porozumiał się z władzami WAT na rzecz użyczenia nieruchomości o powierzchni ok. 6300 m2 oraz pomieszczeń znajdujących się na poziomie piwnic w bloku VIII budynku głównego nr 100 WAT.

14 sierpnia 2014 r. decyzją ministra Siemoniaka NCK przejęło w administrowanie blisko 27 ha terenu na powojskowym osiedlu Piaski w Legionowie wraz z szesnastoma opustoszonymi budynkami po rozformowanejoficjalnie 1 września 2011 roku 1. Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Tadeusza Kościuszki. Ulokowane ma tam zostać główne centrum laboratoryjno- obliczeniowe NCK – które będzie posiadało największą z mocy obliczeniowych przypadających na wszystkie jednostki wojskowe w kraju.

Na powoli zarastający zielenią powojskowy teren zakusy mieli włodarzemiasta i prywatni deweloperzy dla których byłaby to doskonała lokalizacja dla rozbudowy osiedla mieszkalnego na legionowskich Piaskach. Decyzja MON musiała gorzko rozgoryczyć lokalnych mieszkańców, który oprotestowali budowę trzymetrowego betonowego płotu z zasiekami z drutu kolczastego na górze. Mieszkańcy wspólnoty mieszkaniowej przy ul. Zegrzyńskiej 81A i 81B wskazali, iż betonowe ogrodzenie stawiane w odległości zaledwie trzech metrów od ich budynku mieszkalnego w znaczący sposób ograniczy dostęp do światła dla mieszkańców parteru oraz zwiększy niebezpieczeństwo przez powstanie ogólnodostępnej przestrzeni wzdłuż ogrodzenia. Zarząd wspólnoty mieszkaniowej wystąpił z pismami proszącymi o zbadanie sprawy do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego (MUW), Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego (MWINB) oraz do Prokuratury Rejonowej w Legionowie. Ku zaskoczeniu co poniektórych, w uzyskanej odpowiedzi stwierdzono, iż rozpoczęta inwestycja jest … samowolą budowlaną. O ile dnia 19 listopada 2014 r. do MUW wpłynęło zgłoszenie robót budowlanych nie wymagających pozwolenia na budowę, dotyczących przebudowy zewnętrznego ogrodzenia kompleksu wojskowego, to nim upłynął termin do wniesienia przez urząd sprzeciwu (30 dni), roboty rozpoczęły się jeszcze tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Pośpiech może wojskowych urzędników sporo kosztować – mieszkańcy jednoznacznie wskazują na elementarne złamanie prawa – gdyż plan budowy nie uwzględniał interesu mieszkańców sąsiednich działek. Z drugiej strony w planie zagospodarowania przestrzennego teren będący przedmiotem sporu jest wyraźnie oznaczony jako „przeznaczony pod usługi specjalne” - dla wojska, bądź policji (służb MSW). Dopóki teren jest w dyspozycji wojska (Agencji Mienia Wojskowego) - nie można zbudować na nim żadnego "cywilnego" budynku użyteczności publicznej, czy osiedla mieszkaniowego, choć chętnych na takie rozwiązanie kwestii powojskowych nieużytków nie brakowało.
Sprzeciw urzędników MUW wymusiłby na inwestorze konieczność uzyskania pozwolenia na budowę z racji znacząco niekorzystnego wpływu na sąsiednie tereny mieszkalne. „Zdajemy sobie sprawę, że inwestycja jest o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa polskiego (NCK), lecz nie może odbywać się to kosztem jakości życia (znaczącego obniżenia tego poziomu) i bezpieczeństwa życia mieszkańców terenów sąsiednich znajdujących się nieopodal centrum ponad 50-tysięcznego miasta” – zaapelował zarząd wspólnoty mieszkaniowej w liście do władz miasta.

Piękne złudzenia
Rozpoczynający się 2014 rok nie wskazywał, by nad NCK i jego dyrekcją zawisły ciemne chmury. Noworoczna konferencja szefa resortu obrony narodowej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów poświęcona była priorytetom sił zbrojnych na 2014 rok. Minister Siemoniak wyraźnie wskazał, iż jednym najważniejszych projektów realizowanych przez podległy mu resort będzie umacnianie obrony cyberprzestrzeni. „Przy współpracy sojuszniczej intensywnie musimy tworzyć taką zdolność. Centrum Operacji Cybernetycznych to element odbudowy polskiej kryptologii w aspekcie militarnym - zapewniał. Zapowiadano, iż tego roku w ramach reformy systemu kierowania i dowodzenia SZ RP powstanie Centrum Operacji Cybernetycznych (COC), które będzie odpowiedzialne za dowodzenie przyszłymi Wojskami Cybernetycznymi (Cyber Command). „Program rozwoju SZ RP w latach 2013-2022” zostanie poszerzony o nowy „Program operacyjny wsparcia kryptograficznego i obrony cyberprzestrzeni”.

Pierwsza powoła 2014 roku to czas intensywnej pracy organizacyjnej i zalążek pierwszych statutowych projektów. Optymistyczny plan pierwszej kadencji dyrekcji Centrum zakładał do końca obecnego roku osiągnięcie sprawności działania. Na uzyskanie pełnej zdolności w zakresie kryptoanalizy NCK ma czas do 2018 r., choć wszyscy pierwszych realnych efektów pracy spodziewają się już w przyszłym roku. Rzecz jasna realność planów zależała od zapewnienia odpowiednich środków finansowych i pozyskania nietuzinkowej kadry – w szeregach MON i w ośrodkach akademickich.

Działania szefostwa resortu obrony i NCK nie mogły nie zostać niezauważone przez parlamentarzystów. 7 maja odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Obrony Narodowej, której pierwsza część poświęcona była wysłuchaniu przez posłów informacji Ministra ON na temat bezpieczeństwa teleinformatycznego w siłach zbrojnych ze szczególnym uwzględnieniem roli i zadań Narodowego Centrum Kryptologii. NCK reprezentował zastępca Dyrektora Piotr Markowski, który w swoim wystąpieniu zwrócił szczególną uwagę zebranych na problem narodowej kryptologii i polskich rozwiązań kryptograficznych. Dyrektor Markowski zaprezentował pogląd swojej instytucji, wskazujący iż strategiczne informacje państwa powinny być chronione przy pomocy narodowych algorytmów kryptograficznych, a w szczególnych przypadkach wyłącznie za pomocą narodowych urządzeń kryptograficznych. W zaprezentowanej przez Piotra Markowskiego definicji, w ocenie NCK „głównymi cechami narodowego algorytmu są łącznie: źródło pochodzenia, czyli jest to podmiot polski posiadający potwierdzone zdolności techniczne, organizacyjne, personalne i środowiskowe do wytworzenia algorytmu oraz zapewnienia jego właściwej ochrony na każdym z etapów życia tego algorytmu.”Ponadto o narodowym charakterze algorytmu stanowi„notyfikacja, czyli właściwe potwierdzenie przez organ państwa – ABW, SKW – właściwości algorytmu decydujących o możliwości zastosowania do ochrony informacji, a w szczególności informacji niejawnych. Kolejna ważna cecha narodowego algorytmu to majątkowe prawa autorskie. Pełne majątkowe prawa autorskie do algorytmu, do protokołu kryptograficznego, na każdym polu eksploatacji, w każdej formie wyrażenia powinien posiadać wyłącznie Skarb Państwa.”

Dobór tak bardzo poszukiwanych na rynku pracy kadr specjalizujących się w cyberbezpieczeństwie, to nie lada wyzwanie dla każdego manager-a, szczególnie jeżeli charakter jednostki budżetowej nie ułatwia konkurencji z prywatnym biznesem. Niezwykle istotne stały się odpowiednie kwoty oddziałujące na motywacje zespołu – Krzysztof Bondaryk otrzymał pierwotniedla żołnierzy w minionym roku kwotę 23 400 zł z przeznaczeniem na nagrody. Jednakże jeszcze w grudniu dyrektor NCK otrzymał do dyspozycji na wyróżnienia pracowników– blisko 80 000 zł, które miały zostać przeznaczone dla żołnierzy – 34 100 zł – i „jednostek bezpośredniego podporządkowania” – 45 800 zł. Ponadto, na wniosek Dyrektora minister Siemoniak w dwóch decyzjach podpisanych jeszcze w listopadzie i grudniu 2013 r. wyróżnił oddelegowanych do nowopowstałego Centrum funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego czterema nagrodami w łącznej wysokości 15 000 zł.

„Większość moich ekspertów musi zarabiać więcej niż ja czy każdy inny generał w siłach zbrojnych. Absolutnym priorytetem jest znalezienie najwyższej klasy specjalistów, którzy umożliwią odbudowę jurysdykcji wojska w zakresie narodowej kryptografii” – mówi od samego początku swojej misji gen.Bondaryk.

Na rocznicę oficjalnego rozpoczęcia działalności przez Narodowe Centrum Kryptologii Dyrektor Bondaryk opublikował specjalny tekst w „Rzeczpospolitej” pisząc: „(…) Niezbędne jest uznanie narodowej kryptologii za jeden z filarów bezpieczeństwa państwa oraz ważny atrybut jego niepodległości i suwerenności. Konieczne jest również usankcjonowanie dominującej pozycji państwa w tym obszarze. Może temu służyć ustanowienie jednolitej polityki kryptologicznej w Polsce oraz konsekwentna jej realizacja. Państwo polskie ma ku temu wystarczające możliwości prawne oraz potencjał intelektualny i inżynierski.” (Źródło: Rzeczpospolita 05.06.2014)

Jak jeszcze w maju przed posłami z sejmowej komisji obrony referował zastępca Dyrektora NCK: „uzyskanie przez siły zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej gotowości do prowadzenia operacji w cyberprzestrzeni poprzez polskie narzędzia informatyczne i oprogramowanie, odbudowę kryptografii i kryptoanalizy wojskowej, uzyskanie przez Polskę wiodącej roli w wielonarodowych inicjatywach rozwoju sojuszniczych zdolności obronnych, zgodnie z aktualnymi strategiami NATO, Unii Europejskiej, czy grupy wyszehradzkiej, podniesienie znaczenia wiarygodności państwa na arenie międzynarodowej, w tym w ramach przyjętych zobowiązań sojuszniczych i koalicyjnych, dostosowanie narodowych zdolności i przeciwdziałań zagrożeniom cybernetycznym do światowych standardów NATO w zakresie cyber defence.”W zgodzie z tym duchem,na początku września ub. roku minister Siemoniak dał zielone światło polskiego uczestnictwa w dwóch międzynarodowych projektach związanych z cyberbezpieczeństwem. Pierwszym o nazwie „Smart Defence Project Malware Information Sharing Platform – MISP- under Belgian Lead”, opiera się na powołaniu platformy wymiany informacji o zagrożeniach wirusami komputerowymi. Drugi z projektów, „Smart Defence Project Multinational Cyber Defence Education and Training (MN CD E&T) under Portuguese Lead” obejmuje działania na rzecz edukacji i szkoleń z zakresu cyberobronności.

Jeszcze przed nadejściem nowego roku wśród urzędników resortu obrony pojawiały się głosy sceptyczne wobec włączenia „działki Bondaryka” do Programu Modernizacji Technicznej 2013- 2022. Powód oczywisty – środki finansowe na powołanie Centrum Operacji Cybernetycznych.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to zapewne chodzi o pieniądze – głosi stare powiedzenie. Ale czy „tylko” kwestie budżetowe wywołały iskry w relacjach kierownictwa resortu obrony z ambitnym szefem NCK? Rozważymy to w trzeciej części rozważań nad przyszłością NCK.

Jakub Radecki – niezależny dziennikarz i komentator. Absolwent AON i UKSW. Kpr. rez. ukończył WSPWL w Poznaniu w ramach służby przygotowawczej NSR. Interesuje się zagadnieniami: sił zbrojnych i ich roli w społeczeństwie, funkcjonowania służb mundurowych, przemysłu obronnego i potencjału obronnego państwa oraz historią wojskowości i motoryzacją

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
 
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.