DEMOGRAFIA

Czy stać nas na inwestowanie w dzieci?
10 kwietnia 2015

Czy stać nas na inwestowanie w dzieci?

Z wiosną przyszło wiele pomysłów i zmian dotyczących prorodzinnej polityki. Bon opiekuńczo-wychowawczy, finansowe wsparcie dla nieubezpieczonych rodziców noworodków, czy program „Złotówka za złotówkę” to tylko niektóre rozwiązania, które Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej postrzega jako inwestycję we wzrost demograficzny oraz polepszanie jakości życia rodzin. MPiPS inwestuje, ale czy obecna polityka prorodzinna jest rzeczywiście najlepsza w historii, o czym przekonuje Bronisław Komorowski?

Zgodnie z zapowiedziami resortu pracy i polityki społecznej od przyszłego roku powstanie nowe świadczenie społeczne dla tych Polaków, którzy nie mają możliwości skorzystania z urlopu macierzyńskiego tudzież rodzicielskiego z powodu nieodprowadzania składek na ubezpieczenie chorobowe. Bezrobotni, studenci, rolnicy, a także pracujący na umowę o dzieło czy w szarej strefie rodzice będą dostawać od państwa 1 tysiąc złotych miesięcznie przez pierwszy rok życia noworodka.

Kto zyska a kto straci?

Według ministra Kosiniaka-Kamysza takie świadczenia mają spełnić rolę społeczną, jak i medyczną, a także pozwolić rodzicom na samodzielne wychowywanie dziecka. Świadczenie będzie uwzględniane w miesięcznym dochodzie, co może niestety skutkować odebraniem rodzicowi-studentowi stypendium socjalnego. Dużo więcej zyskają natomiast rolnicy, którzy zamiast jednorazowego zasiłku wypłacanego przez KRUS w wysokości ponad 3 tysiące złotych, dostaną o ponad 8 tysięcy złotych więcej. Sporym atutem dla rodziców będzie również podniesienie minimalnej kwoty netto zasiłku macierzyńskiego do 1 tysiąca złotych, by nie doprowadzić do sytuacji, kiedy dla rodzica praca bez ubezpieczenia jest bardziej korzystna niż możliwość skorzystania z urlopu macierzyńskiego. Minister zapowiada, że świadczenia obejmą łącznie 1,2 miliarda złotych z budżetu państwa, które mają zwrócić się w przyszłości większą dzietnością i zadowoleniem rodziców.

Złotówka za złotówkę...

Na uwagę zasługuje również projekt „Złotówka za złotówkę” autorstwa Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Obecny system w bardzo restrykcyjny sposób ogranicza pobieranie finansowego wsparcia od państwa. Jedna złotówka może całkowicie pozbawić rodzinę świadczeń o wartości kilkuset złotych. Nowy projekt ma zapewnić rodzinie dostęp do świadczeń bez względu na to, czy przekroczy ona próg 574 złotych.

Przede wszystkim polityka prorodzinna nie powinna niwelować aktywności zawodowej rodziców. Według projektu, gdy rodzic przyjmie pracę na zlecenie państwo nie pozbawi go pomocy, a jedynie pomniejszy ją o tę kwotę, o jaką rodzic przekroczy próg. Według ministra Kosiniaka-Kamysza takie rozwiązanie zachęca do podejmowania własnych inicjatyw, podejmowania zleceń. Z projektu będą mogły skorzystać także rodziny, które obecnie utraciły możliwość pobierania progu ze względu na przekroczenie progu dochodowego. Ten projekt ma przede wszystkim być skierowany dla rodzin najuboższych, a jego koszt to około 430 milionów złotych.

Jest szansa na bon wychowawczy?

W planach Ministerstwa są również dalsze zmiany kierowane do rodziców dzieci od 1. do 3. roku życia. Poza ponad 150 milionami złotych na stworzenie nowych miejsc opieki nad tymi dziećmi, Związek Dużych Rodzin Trzy Plus przedstawił rządowi pomysł comiesięcznego bonu w wysokości 500 złotych do dowolnego rozporządzenia przez rodziców. Jedynym kryterium przyznania takiego zasiłku ma być wiek dziecka, tj. od 13. do 36. miesiąca życia, a odrzucenie kryterium dochodu rodziny. Bon miałby być wypełnieniem luki pomiędzy urlopem macierzyńskim, a dopłatą do przedszkoli, a jednocześnie dawać możliwość wyboru formy opieki nad dzieckiem, a nawet możliwość powrotu do pracy po urlopie rodzicielskim. Rodzice mogliby go przeznaczać na osobistą opiekunkę lub na niewielki prywatny żłobek.

Ekspert Związku Dużych Rodzin Trzy Plus, Łukasz Hardt, przekonywał, że forma bonu jest korzystniejsza również dla samorządów, które nie są w stanie sprostać wyzwaniu finansowemu, jakim jest tworzenie nowych publicznych żłobków i ich utrzymywanie. Jednocześnie wadą bonu jest fakt, że w najgorszej sytuacji samorządy mogą całkowicie ignorować potrzeby żłobków ze względu na istnienie bonu. Szacowany koszt wprowadzenia bonu to około 4,7 miliarda złotych.

Między realizmem a wyborczym populizmem

Trudno zadowolić wszystkie rodziny, które często różnią się od siebie nie tylko wielkością, ale również sytuacją materialną. Każda z nich wymaga jednak od państwa pomocy. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej kładzie coraz większy nacisk na politykę prorodzinną, oferując większe udogodnienia i świadczenia dla każdego rodzaju rodzica. Wydane miliardy rzeczywiście robią wrażenie i każda rodzina jest skłonna przyznać, że jest to duża pomoc, ale czy nasze państwo stać, by zainwestować takie pieniądze w świadczenia socjalne? Dobra polityka prorodzinna to taka, która zwiększa przyrost demograficzny, ale o jej powodzeniu wcale nie świadczy coraz większa ilość zasiłków. Stare i nowe świadczenia socjalne obciążają znacząco budżet państwa, a rząd nie ma pewności, czy są one wykorzystywane w prawidłowy sposób i rzeczywiście wpływają na dzietność.

Agnieszka Głowacz

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
 
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.