DEMOGRAFIA

Emigracja głosuje przeciw systemowi
12 maja 2015

Emigracja głosuje przeciw systemowi

W pierwszej turze wyborów prezydenckich wzięło udział 165 567 osób przebywających na emigracji. Choć w całej puli głosów jest to zaledwie niewielki odsetek (1,1%), to warto przyjrzeć się tym wyborcom ze względu na tendencje widoczne w ich głosowaniu.

Wśród całej emigracji największy sukces odniósł Paweł Kukiz, na którego zagłosowało aż 38,36% wyborców. Drugie miejsce zajął Andrzej Duda z wynikiem 24,66%, a na najniższym stopniu podium znalazł się urzędujący obecnie Bronisław Komorowski, uzyskując zaledwie 21,16% poparcia.

„Antysystemowcy” biorą większość

Co ciekawe wyniki znacznie lepsze niż w kraju uzyskali kandydaci uznawani za antysystemowych. Oprócz  Pawła Kukiza wynik wyższy od tego nad Wisłą zdobyli Janusz Korwin-Mikke (7,99%), Grzegorz Braun (2,93%), a także Marian Kowalski (0,89%), choć w przypadku tego ostatniego było to niewiele więcej niż w Polsce. Łącznie „antysystemowcy”, wliczając w to Kukiza, Korwina, Brauna, Kowalskiego i Wilka zdobyli aż 50,59%, przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Ameryka wybiera Dudę

Nie od dziś wiadomo, że tzw. „stara emigracja” z lat kiedy w Polsce panował ustrój słusznie miniony, a niejeden mieszkaniec naszego kraju marzył o lepszym życiu na zielonej karcie w USA, to elektorat w dużej mierze konserwatywny światopoglądowo, a jednocześnie często przywiązany do wartości, które inspirowały „Solidarność” lat 80-tych. Szczególnie widać to w Stanach Zjednoczonych, do których w czasach PRL-u masowo emigrowali ludzie z południowej Małopolski oraz mazowiecko-podlaskiego pogranicza, czyli regionów, w których poparcie dla szeroko rozumianej prawicy – zwłaszcza w kontekście światopoglądowym – jest największe w kraju.

I w ten oto sposób w USA najwięcej, bo aż 2/3 głosów zdobył Andrzej Duda (66,51%), wyprzedzając o ponad 50 punktów procentowych drugiego w zestawieniu Bronisława Komorowskiego. Wyniki powyżej 1% uzyskali jeszcze Paweł Kukiz (11,41%), Grzegorz Braun (3,54%) oraz Janusz Korwin-Mikke (2,24%). Analogicznie sytuacja wygląda w sąsiadującej z USA Kanadzie, gdzie z poparciem 56,34% wygrał kandydat PiS, wyprzedzając kolejno Komorowskiego (16,38%), Kukiza (11,28%), Brauna (9,69%) oraz Korwina-Mikke (2,98%).

„Nowa emigracja” głosuje antysystemowo

Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja wśród emigrantów, którzy wyjechali z kraju po 2004 roku. Wyspy Brytyjskie zostały zdominowane przez kandydatów antysystemowych. Gdyby decydowały głosy brytyjskiej emigracji, to już w I turze wygrałby Paweł Kukiz, który zdobył 53,41% głosów. Również Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun i Marian Kowalski uzyskali wyniki lepsze niż w Polsce (kolejno: 11,07; 2,81; 1,09 procent) przy 14,23% Komorowskiego i 13,99% Dudy. Podobnie wyniki wyglądały w sąsiedniej Irlandii, gdzie Kukiz zdeklasował rywali wynikiem 57,19%.

Z pozostałych krajów, w których głosowało minimum 5 tys. Kukiz wygrał również w Norwegii oraz Holandii. Łupem Bronisława Komorowskiego padła z oczywistych względów Belgia, w której zdobył niemal 40% głosów oraz Niemcy, w których z wynikiem 32,49% wyprzedził Andrzeja Dudę (26,75%) oraz Pawła Kukiza (25,57%). Z kolei Andrzejowi Dudzie przypadło zwycięstwo we Francji (33,49%) przed Bronisławem Komorowskim (30,70%) i Pawłem Kukizem (23,88%). 

Propaganda granic nie przekracza

Jakie wnioski można wysnuć przyglądając się powyższym wynikom wyborów za granicą?

Otóż po pierwsze ludziom, którzy zaznali lepszego życia na Zachodzie trudno wmówić, że Polska jest „zieloną wyspą”, a każdy kto sprzeciwia się systemowi jest niebezpiecznym frustratem. Zdaje się, że emigranci nie potwierdzają też śmiałych tez posłanki PO, która nie tak dawno stwierdziła, że głównym powodem emigracji Polaków jest chęć podróżowania… i za tę wspaniałą możliwość nie odwdzięczają się głosem na Bronisława Komorowskiego. Tam gdzie rządowa propaganda nie dociera emigranci głosują przeciw systemowi, który do tej emigracji ich zmusił, a głosowanie przy urnie potwierdza wcześniejsze „głosowanie nogami”.

Na koniec warto przypomnieć słowa prof. Janusza Czapińskiego wybrzmiewające na łamach Gazety Prawnej: „Rośnie fundamentalistyczny radykalizm w młodym pokoleniu Polaków. Módlmy się, by jak najszybciej wyemigrowali, dzięki czemu ochronimy porządek.” Wydaje się, że ten chwyt establishmentowi już nie pomoże, bo ci, którzy wyemigrują tym bardziej zagłosują przeciw "porządkowi", którego prof. Czapiński tak żarliwie broni.

Marcin Bagiński

dane i grafika pochodzą ze strony pkw.gov.pl
http://prezydent2015.pkw.gov.pl/320_Zagranica

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
 
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.