GOSPODARKA

Czas na podatkową rewolucję
20 kwietnia 2015

Czas na podatkową rewolucję

W ostatnich miesiącach w mediach głośno jest o zmianach w Ordynacji podatkowej. Spór toczy się między Ministerstwem Finansów a Bronisławem Komorowskim, ale główne źródło problemu pozostaje nietknięte.

Prawo podatkowe to z pewnością jeden z tych obszarów polskiego systemu prawnego, który wymaga głębokich zmian w pierwszej kolejności. Tegoroczny ranking Paying Taxes, opracowywany każdego roku przez PwC i Bank Światowy i porównujący systemy podatkowe poszczególnych krajów, daje Polsce 87. miejsce na 189 klasyfikowanych państw. Ranking bierze pod uwagę ilość godzin, które przedsiębiorcy muszą poświęcić na rozliczenie podatków, wysokość stawek, a także ilość płatności w ciągu roku. Mimo skoku w ciągu 12 miesięcy ze 113. miejsca – Polska wciąż jest za takimi krajami jak np. Afganistan i Bangladesz. Uznawana w Polsce za synonim etatyzmu Szwecja zajmuje 35. miejsce. Szóste miejsce Irlandii wskazuje z kolei na fakt, że nawet członkostwo w Unii Europejskiej nie jest przeszkodą dla stworzenia bardzo konkurencyjnego i przyjaznego dla płatników systemu podatkowego.

Szerzej prowadzenie biznesu w poszczególnych krajach analizuje inny ranking Banku Światowego tj. Doing Business. W najnowszym zestawieniu Polska  plasuje się na 32. miejscu, co patrząc na same dane daje awans rok do roku z 45. lokaty, ale warto zauważyć, że gdyby w poprzednim rankingu stosowano tegoroczną metodologię – w 2014 roku zajęlibyśmy 30. miejsce. Oznaczałoby to spadek w ciągu dwunastu miesięcy o dwie pozycje. Ten fakt nie przeszkodził jednak premier Ewie Kopacz wystąpić na konferencji prasowej, na której szefowa rządu chwaliła się awansem Polski w rankingu. Wspomniana 32. pozycja dotyczy wyniku zagregowanego – 87. miejsce pod względem płacenia podatków ciągnęło naszą sumaryczną pozycję w dół.

Eksperci, think tanki i przedsiębiorcy podnosili od lat problemy związane ze skomplikowaniem prawa podatkowego, jego nieprzejrzystością i uznaniowością. Przez powyższe problemy marnowane są istniejące w gospodarce zasoby na bezproduktywną walkę z urzędami, a czas tysięcy osób przeznaczany jest rokrocznie na zajęcia bez których spokojnie można by było się obyć. Istniejący w gospodarce kapitał mógłby być pożytecznie akumulowany na pożytek obecnych i przyszłych pokoleń, ale proces ten jest ograniczany przez stawiane przez państwo bariery. Warto zauważyć, że tak skomplikowane prawo podatkowe sprzyja wielkim koncernom, które mogą pozwolić sobie na zatrudnianie sztabów prawników i doradców podatkowych. Tego typu koszt dla najmniejszych przedsiębiorców jest poważnym ograniczeniem. Trudno też oszacować ile firm nie powstało, albo powstało w innych krajach, tylko dzięki nieprzyjazności państwa wobec prowadzenia biznesu w Polsce.

Zdaje się, że wagę problemu zrozumiała przynajmniej część rządzących, albo przynajmniej uznała to za ważny temat w roku (podwójnie) wyborczym, stąd w ostatnich miesiącach w mediach sporo mówi się o zmianach w Ordynacji podatkowej, czyli głównej ustawie tworzącej polski system podatkowy, stanowiącej normy prawa karnego skarbowego i regulującej przebieg postępowań podatkowych. Ustawa ta od powstania w 1997 r. była zmieniana blisko 100 razy. Z zapowiedzi polityków wynika, że zmiany mają tym razem jednak, przynajmniej częściowo, ułatwić życie podatnikom.

W grudniu ubiegłego roku swój projekt nowelizacji ustawy złożył Sejmowi prezydent Bronisław Komorowski. Główną zmianą proponowaną przez prezydenta jest wprowadzenie zasady in dubio pro tributario, czyli rozstrzyganie wątpliwości ws. przepisów podatkowych na korzyść podatników. Zasada taka, mimo, że pojawiała się w orzeczeniach sądów, nie była nigdzie zapisana wprost. Jak donoszą media - projekt nie podoba się jednak Ministerstwu Finansów, które jest za odrzuceniem propozycji Komorowskiego. Wcześniej przez kilka miesięcy Ministerstwo nie komentowało pomysłów prezydenta. 

O zasadzie in dubio pro tributario anonimowy członek rządu powiedział „Rzeczpospolitej”, że „jest (…) nie do przyjęcia”. Ministerstwo obawia się tego, że podatnicy zaczną korzystać na niejednoznacznych przepisach i wykorzystywać je do podatkowej optymalizacji co zmniejszy przychody budżetu. Jeśli to co pisze gazeta jest prawdą – Ministerstwo świetnie zdaje sobie sprawę z nieprzejrzystości przepisów. Jednak zamiast coś z tym zrobić i zaproponować podatkową rewolucję polegającą na ich radykalnym uproszczeniu, aby żadna optymalizacja nie była potrzebna, woli utrącić pomysł prezydenta, idący choć trochę na rękę utrzymującym państwo i urzędników, czyli podatnikom. W tym kontekście warto też wspomnieć, że zasada, którą chce wprowadzić Komorowski nie jest też żadną wielką reformą, bo zasadniczo nie upraszcza prawa. Pozwala jedynie na więcej bezpieczeństwa w środowisku inflacji niejednoznacznych i zmieniających się przepisów.

Resort finansów pracuje nad własnym projektem zupełnie nowej Ordynacji podatkowej. Warto wspomnieć, że Komorowski deklarował poparcie dla napisania ustawy od nowa już na początku 2013 roku, więc możliwe, że uzna ostatecznie propozycje rządowe za zbliżone do swoich i bezproblemowo zgodzi się z Ministerstwem, mimo, że omawiana wyżej zasada nie znajduje się w propozycjach rządu.

W propozycjach ministra Szczurka, obok zmian korzystnych i ułatwiających życie podatnikom, największe kontrowersje budzi tzw. klauzula przeciw unikaniu opodatkowania. Zapis ten ma dotyczyć „sztucznych i niemających uzasadnienia czynności podejmowanych przez podatnika w sferze aktywności gospodarczej, za pomocą których próbował on w sposób sprzeczny z celem i istotą przepisów podatkowych osiągnąć znaczne korzyści majątkowe”. Choć Ministerstwo uspokaja, że podatnicy zostaną wyposażeni w szereg instrumentów pozwalających na dowiedzenie się czy konkretne działanie będzie podpadać pod cytowaną wyżej regułę, to zdecydowanie negatywnie należy ocenić sytuację w której urzędnicy będą mogli wytaczać kolejne działa przeciwko przedsiębiorcom aby zwiększać dochody państwa, mimo, że ci będą stosować optymalizacje zgodne z prawem i wykorzystując je, aby więcej środków zachować we własnej kieszeni.

Wobec dyskusji toczących się wokół nowej Ordynacji warto po raz kolejny przytoczyć niestarzejący się aforyzm Stefana Kisielewskiego – „socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju”. Gdyby nie absurdalnie skomplikowane prawo podatkowe – możliwości optymalizacyjne byłyby znacznie ograniczone, a podatki byłyby proste i nie podlegające ciągłym zmianom. Cały spór między ośrodkiem prezydenckim a rządowym dotyczy tak naprawdę niuansu, który oczywiście ma duże znaczenie i byłby znacznym krokiem w przód gdyby wygrała koncepcja Komorowskiego, ale sedno problemu nadal pozostaje nierozwiązane. 

Polsce pilnie potrzebna jest dyskusja o całym systemie podatkowym, a co do wątpliwości w interpretacji przepisów – prawo należałoby zmienić tak, aby było ich jak najmniej. Póki co wśród polityków nie widać jednak woli, aby system zasadniczo zmienić. Wśród wielu polskich zwolenników wolnego rynku dominuje z kolei przekonanie, że to wysokość podatków jest największym problemem systemu podatkowego w Polsce, zapominając zupełnie o takich problemach jak skomplikowanie prawa i zmienność przepisów. Wydaje się, że aby Polska mogła rozwijać się optymalnie niezbędne są zarówno zmiany w funkcjonowaniu samego aparatu skarbowego i uproszczenie prawa podatkowego jak i audyt wydatków publicznych, ograniczenie ich, a w konsekwencji także obniżka podatków i zbilansowanie budżetu.

Marcin Surowski

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
 
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.