PAŃSTWO

Jak stosować zasadę in dubio pro tributario?
15 stycznia 2016

Jak stosować zasadę in dubio pro tributario?

Publikujemy treść wystąpienia Dyrektora Biura Interwencji ZPP, Marka Isańskiego, na spotkaniu w sprawie stosowania zasady in dubio pro tributario, które odbyło się dnia 15 stycznia br. w siedzibie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie.

STOSOWANIE ZASADY IN DUBIO PRO TRIBUTARIO


Na wstępie należy zadać fundamentalne pytanie, jakie było ratio legis wprowadzenia dyskutowanej zasady?

Wydaje się, że chodziło przede wszystkim o ochronę praw podatnika. Praw, które określone są w Konstytucji, a niestety zapomniane przez urzędników, a co bardziej zatrważające zapomniane przez sądy.

Istota zasady „ na korzyść podatnika…” powinna sprowadzać się do ustalania w przypadku odmiennej interpretacji organu skarbowego, czy dokonana przez podatnika interpretacja danego przepisu jest możliwa/racjonalna. W przypadku sporu pomiędzy organem podatkowym a podatnikiem, co do możliwej i racjonalnej interpretacji podatnika, to sąd będzie określał racjonalność interpretacji podatnika.
Już tylko takie ustalenie przez organ bądź sąd powinno skutkować przyznaniem podatnikowi racji poprzez zastosowanie art. 2a i niepodważanie złożonej przez niego deklaracji.

Podstawowe prawo podatnika to zrozumiałe prawo. To z tego powodu Konstytucja nakłada na ustawodawcę wymóg szczególnej dbałości przy tworzeniu prawa podatkowego.
Normy prawa nakładają na podatnika obowiązek samoopodatkowania. Tym samym płacenie podatków to nie może być loteria.
Nie można też wymagać, aby podatnik dokonywał takiej interpretacji przepisów prawa by deklarować jak najwyższy podatek. To narusza konstytucyjny obowiązek poszanowania i ochrony godności obywatela przez władze publiczne.
Aby tak nie było, prawo ma być zrozumiałe dla przeciętnego obywatela. I to nie obywatel ma być jedynym negatywnym beneficjentem złego prawa, a winien być jego twórca. W przeciwnym razie mamy do czynienia z łamaniem konstytucyjnej zasady zaufania obywateli do organów państwa. W tym kontekście dziwi, z jakich względów organy podatkowe i sądy nie zauważają stanowiska konstytucjonalistów, którzy twierdzą, że niezrozumiałe prawo dające się interpretować na wiele sposobów jest sprzeczne z Konstytucją. Tym samym takie prawo nie może rodzić obowiązku podatkowego.
Jest to opinia w pełni zasadna, ale tak przerażająca, że nikt nie odważy się o tym mówić z uwagi na poprawność polityczną i „rzekome” konsekwencje dla budżetu.
Jednocześnie nikt nie jest przerażony negatywnymi konsekwencjami złego prawa dla podatników, a w konsekwencji wbrew pozorom dla budżetu państwa. I istnieje poważne niebezpieczeństwo, że urzędnicy mogą wykorzystywać ten stan prawa w celu zwiększania dochodów budżetu poprzez wątpliwe interpretacje przepisów podatkowych.
W walce z tą „patologią” bardzo ważnym elementem jest zmiana mentalności sądów, które obecnie bardziej są zaangażowanie w obronę interesu budżetu w źle pojętym interesie państwa. Zapominają, że to sądy są jedyną władzą, która może obronić obywatela przed niezgodnymi z prawem działaniami władzy ustawodawczej i wykonawczej (w tym przypadku przed skutkami złego prawa podatkowego). To sądy winny, w przypadku niejasnych przepisów, wszczynać postępowania w celu stwierdzenia ich niekonstytucyjności, wymuszając w ten sposób naprawę prawa podatkowego.
Bez winy nie są też pełnomocnicy procesowi podatników, ponieważ zbyt rzadko zwracają przed sądami uwagę na naruszanie przepisów konstytucyjnych przez organy podatkowe. Zasadne jest więc postulowanie zmiany strategii procesowej przed sądami.
Takie podejście do tej zasady zmusi ustawodawcę do takich zmian prawa, aby omawianej zasady nie stosować, aby była ona przepisem martwym.

Nie można zgodzić się również ze stanowiskiem, że zasada ta jest niezgodna z prawem, a w szczególności z Konstytucją.
Owa niezgodność ma między innymi polegać na rzekomym wchodzeniu w wyłączne kompetencje sądów, co do wykładni przepisów oraz możliwości wywiedzenia tejże zasady bezpośrednio z Konstytucji, co ma ją pozbawiać waloru przydatności poprzez umieszczenie jej w ordynacji.
Takie argumenty mogą się wydawać słuszne jedynie pozornie, ponieważ są one wynikiem przyjęcia błędnego założenia przez ich autorów. Założenia, że mamy do czynienia z normą prawną, która uprawnia podatników do interpretacji przepisów podatkowych. Jak w takim razie należy podchodzić do interpretacji dokonywanych przez organy skarbowe, skoro mogą to robić jedynie sądy?
Takie założenie jest więc absurdalne, wynika z niego, że podatnik winien do sądu występować z wątpliwościami dotyczącymi interpretacji przepisów.

Omawiana zasada powinna dawać podatnikowi gwarancję, iż w przypadku stwierdzenia przez sąd faktu, że podatnik z uwagi na zawiłość i niejasność przepisu mógł dokonać określonej interpretacji, powinien skutkować przyjęciem zeznania podatkowego za rozpatrywany okres, jako prawidłowe, co nie wyklucza wydania przez sąd swojej wykładni, którą podatnik zobowiązany będzie stosować, ale dopiero po uprawomocnieniu się wyroku, ale bez konsekwencji w postaci naliczenia podatku w oparciu o wykładnię sądu. I właśnie na tym ma polegać stosowanie omawianej zasady.
Rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika będzie polegało w uproszczeniu na:
- nie karaniu np. podwyższeniem podatku za możliwą i racjonalną interpretację podatnika (podatnik nie może ponosić skutków złego prawa),
- jeśli dokonana przez sąd interpretacja będzie inna niż podatnika to staje się obowiązująca dla podatnika dopiero od prawomocności wyroku.

Reasumując ta zasada w moim rozumieniu, w połączeniu z aktywnością sądów polegającą na doprowadzania do eliminacji niekonstytucyjnych przepisów będzie powodowała ujednolicanie linii orzeczniczej, co może w krótkim czasie doprowadzić do obowiązywania takich przepisów prawa, które będą przyjazne/zrozumiałe dla podatnika, a w konsekwencji również dla budżetu skutki będą pozytywne.
W tym procesie widzę konieczność bardzo aktywnej roli RPO, polegającej w uproszczeniu na kompleksowym zwalczaniu niekonstytucyjności przepisów podatkowych, co w istocie będzie walką w obronie praw obywatelskich.

Na poparcie moich wywodów odsyłam wszystkich do ustaleń kontroli NIK z czerwca 2014 roku w sprawie przestrzegania praw podatników przez organy podatkowe.

Zaskoczą wszystkich wnioski końcowe, w którym NIK stwierdza, że wiele decyzji podatkowych jest uchylane przez sądy z powodu nieprecyzyjnych i wieloznacznych przepisów prawa podatkowego. Z prawem tym nie radzą sobie również sądy, czego dowodem są sprzeczne z sobą orzeczenia. Te argumenty przytaczane są przez NIK w obronie organów podatkowych i sądów.
O podatnikach powiedziano w raporcie tylko tyle, że ich prawa są przestrzegane.
NIK nie zauważył, że opisane kłopoty z prawem sądów i organów, to najjaskrawsze naruszenia praw konstytucyjnych obywateli/podatników i naruszenie zasad konstytucyjnych.

Komentarz pozostawiam Państwu.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
 
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.