GOSPODARKA

Erzac ZUSowski
07 września 2017

Erzac ZUSowski

Z niesmakiem przyjęliśmy gry ministerialne prowadzące do wypaczenia wcześniejszych obietnic ulg dla osób rozpoczynających działalność gospodarczą

Zwykle każdy projekt ograniczenia obowiązkowych składek społecznych nakładanych na przedsiębiorców przyjmujemy z entuzjazmem. Tym razem z niesmakiem przyjęliśmy gry ministerialne prowadzące do wypaczenia wcześniejszych obietnic ulg dla osób rozpoczynających działalność gospodarczą. Zastąpienie popularnego w środowiskach biznesowych projektu, popularnie nazwanego Małym ZUSem, szczątkową i nieprzemyślaną wersją preferencyjnych składek ZUS uważamy za nieodpowiedzialne i lekceważące przedsiębiorców. Apelujemy do Pani Premier i Wicepremiera Morawieckiego o jak najszybsze pogrzebanie projektu ustawy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i skierowania do prac w Sejmie oryginalnego, pełnowartościowego projektu wspierającego mikro-przedsiębiorców. Zapewniamy, że korzyści z wywiązania się z obietnic składanych biznesowi dadzą rządowi więcej niż pozorne oszczędności z nieprzemyślanej ustawy – erzacu MRPPS.

Przypomnijmy, że zgodnie z oryginalną obietnicą resortu wicepremiera Morawieckiego, ZUS dla osób prowadzących działalność gospodarczą i wykazujących do 5 tysięcy zł przychodu, zamiast obecnego ryczałtu miał być jedynie procentem od zarobionych pieniędzy. Dodatkowo przedsiębiorcy podejmujący działalność gospodarczą, przez pierwsze 5 lat mogliby liczyć na preferencyjne stawki.

Przypomnijmy obecnie obowiązujące zasady rozliczania ryczałtu:

  1. Stawka preferencyjna to zadeklarowana kwota od podstawy wymiaru wynoszącej 30% minimalnego wynagrodzenia.  Obowiązująca przez pierwsze 24 miesiące działalności i wynosi: 190,62 zł (z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym) i 179,82 zł (bez dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego).
  2. Po 24 miesiącach obowiązuje stawka od podstawy wymiaru wynoszącej 60% kwoty przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (art.18 ust.8 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych) wynosi 812,61 zł (z dobrowolnym ubezpieczeniem z chorobowym i 749,94 zł (bez dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego).

Propozycje ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ograniczyły się tylko do jednej składowej wcześniej obiecanych przedsiębiorcom ulg ZUSowskich, a mianowicie czasu trwania preferencyjnej stawki ubezpieczenia społecznego. Co gorsza, jak usłyszeliśmy od minister Rafalskiej, nie jest to przejściowy mechanizm do czasu uchwalenia ustawy o Małym ZUS, ale coś, co ma zastąpić wcześniejszy popularny projekt. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej proponuje wydłużenia preferencyjnych stawek ZUS z obecnych 2 lat do 3 lat. Projekt nie tylko skraca okres ulgi ZUSowskiej, ale dodatkowo ogranicza grono uprawnionych, do osób, które dopiero zaczną działalność gospodarczą po wejściu stawy w życie 1 stycznia 2018. Innymi słowy projekt dyskryminuje i wyklucza z ulgi tych, którzy prowadzą już działalność. A jest to rzesza blisko 300 tys. przedsiębiorców.  Pierwszego stycznia nie będą mogli liczyć na wydłużenie ulgi o kolejny rok, nawet jeżeli nie upłynęły jeszcze 24 miesiące od rozpoczęcia ich działalności gospodarczej.

Zapis jest o tyle dziwny, że w uzasadnieniu do ustawy czytamy: - Jak wynika z badań i danych statystycznych trzeci rok działalności jest kluczowy dla funkcjonowania firmy. Stąd też proponuje się, by okres preferencyjnego opłacania składek na ubezpieczenia społeczne wydłużyć o rok, tj. do okresu 3-letniego. Mamy przez to rozumieć, że kluczowy będzie wyłącznie dla osób, które zaczną działalność za cztery miesiące. Nie będzie i nie jest dla osób, które podjęły ją wczoraj czy nawet rok temu i wciąż znajdują się w grupie wysokiego ryzyka. Nie rozumiemy tego dzielenia osób prowadzących firmy na lepszych i gorszych, w zależności od daty jej założenia.

Z góry możemy założyć, że przez najbliższe 4 miesiące, do stycznia 2018, wiele osób nie założy nowej firmy w oczekiwaniu na dodatkowy rok ulg. Tym samym rząd zmusi te osoby do nieracjonalnego z punktu widzenia interesu państwa zachowania. To kuriozum, gdyż rząd powinien postępować dokładnie odwrotnie.  Rzecz pewnie sprowadza się do małostkowej polityki i udawadniania sobie nawzajem, kto tu pobudza przedsiębiorczość. Jak łatwo, też przewidzieć po 1 stycznia 2018 będziemy mieli eksplozję nowych firm. Nie zmieni to jednak faktu, że końcową ofiarą rozgrywki będą jak zwykle drobni przedsiębiorcy, a nie ten czy inny polityk.

Liczba osób obecnie deklarujących kwotę nie niższa niż 30% kwoty minimalnego wynagrodzenia, czyli mogących liczyć na preferencyjną stawkę do 289 tyś. Liczba wszystkich osób prowadzących działalność gospodarczą i płacących wyższą stawkę to blisko półtora miliona (1,43 mln) i o zwiększanie tej liczby, zachęcanie młodych ludzi do podejmowania działalności gospodarczej, przede wszystkim powinno się troszczyć ministerstwo rodziny. 67 proc wpływów do budżetu państwa generują właśnie Małe i Średnie firmy, zatrudniają 70 proc wszystkich pracowników w kraju i to stąd pochodzić będą dodatkowe fundusze na wspieranie i rozwój rodzin, a nie z ministerstwa. Zamrażając ich entuzjazm, łamiąc wcześniej składane obietnice i to bez żadnego wyjaśnienia, rząd z pewnością nie buduje zaufania przedsiębiorców. Koszty budżetowe jakie poniesie na realizację nieudanej wersji ustawy – erzacu – zostaną w dużej mierze zmarnowane i tylko zirytują młodych ludzi planujących dziś otworzyć biznes.

Stąd nasz gorący apel o poważne potraktowanie wcześniej składanych zobowiązań wobec przedsiębiorców i jak najszybsze podjęcie działań na przeprowadzenie przez Sejm oryginalnego projektu o ZUS dla mikro-przedsiębiorców.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
 
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.