SECURITY

2016 Index of U.S. Military Strength - Europa jednym z największych wyzwań dla interesów USA
16 listopada 2016

2016 Index of U.S. Military Strength - Europa jednym z największych wyzwań dla interesów USA

Warsaw Enterprise Institute jako jedyna instytucja w Polsce otrzymał wcześniejszy wgląd do szczegółów opracowania Heritage Foundation.

Jak co roku Heritage Foundation publikuje Indeks Potencjału Amerykańskich Sił Zbrojnych (Index of US Military Strength). Według tych samych, stałych parametrów, Indeks z jednej strony ocenia warunki, w jakich amerykańskie wojska mogą realizować swoje zadania w poszczególnych regionach świata a z drugiej strony ryzyka, z jakimi musza się zmierzyć. Zagrożenia oceniane są według ogólnej sytuacji w regionie, zachowań i strategii, jakie przyjmują państwa stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa i amerykańskich interesów w regionie. Warsaw Enterprise Institute jako jedyna instytucja w Polsce otrzymał wcześniejszy wgląd do szczegółów opracowania, jednego z najważniejszych dokumentów będących punktem odniesienia zarówno dla opinii publicznej jak i ekspertów wojskowości zajmujących stanem obronności i gotowości amerykańskich sił zbrojnych do potencjalnych konfliktów w świecie.

Heritage Foundation, jako najważniejszy dziś konserwatywny think tank w USA, od lat służy swoimi ekspertyzami i sugestiami kolejnym republikańskim administracjom. Po ostatnich wyborach doroczny Indeks amerykańskich sił zbrojnych może stać się podstawą do ważnych wewnętrznych dyskusji administracji Trumpa, dotyczących zagrożeń i strategii względem poszczególnych państw. Raport wyraźnie wskazuje na Rosję jako państwo agresywne względem interesów Stanów Zjednoczonych choćby z racji zagrożenia jaki stanowi dla Europy Środkowej w tym Polski. 

Równocześnie z Heritage Foundation przedstawiamy państwu najważniejsze założenia raportu, w przekonaniu, że oceny ekspertów co do gotowości amerykańskich sił zbrojnych do zabezpieczania najważniejszych interesów USA przekładają się na kwestie naszego bezpieczeństwa. Stąd też więcej uwagi poświęcamy rozdziałowi dotyczącemu sytuacji w Europie i zagrożeniom ze strony Rosji, jedynemu autentycznemu agresorowi stanowiącemu zagrożenie dla stabilności w naszym regionie. Warsaw Enterprise Institute, korzystając z doświadczeń Heritage Foundation i w oparciu o podobne kryteria oceny, przygotowuje obecnie własny Indeks Bezpieczeństwa, który będzie szczegółowym poszerzeniem amerykańskiego opracowania w naszym regionie.

Autorzy Indeksu Potencjału Amerykańskich Sił Zbrojnych, zgodnie z wieloletnią strategią kolejnych rządów i Kongresu, wychodzą z założenia, że Stany Zjednoczone żeby zapewnić bezpieczeństwo swoich granic i ochronić żywotne interesy kraju muszą być przygotowane do prowadzenia dwóch dużych wojen jednocześnie w różnych rejonach świata. Założenie stanowi punkt wyjścia do badania poszczególnych sił zbrojnych i oceny ich gotowości do pełnienia tak zdefiniowanych wyzwań.

 Szczegółowej analizie poddane zostały:

  • Army - wojska lądowe liczące łącznie 50 brygadowych zespołów bojowy (brigade combat teams)
  • Navy - marynarka wojenna licząca 346 jednostek pływających i 624 samolotów bojowych
  • Air Force - 1200 samolotów bojowych (myśliwców i samolotów szturmowych)
  • Korpus Marines - 36 batalionów
  • Potencjał nuklearny

Autorzy raportu ocenili ogólny stan gotowości sił zbrojnych na stan „umiarkowanej gotowości” Wyjątkiem były tu wojska lądowe, których gotowość została oceniona jako słaba. Mimo pewnej poprawy rok do roku, zaledwie 30 proc wojsk lądowych pozostaje w stanie pełnej gotowości bojowej. Cięcia budżetowe i brak środków na modernizacje powodują, że wojska lądowe odstają od pozostałych sił zbrojnych. Mimo znaczących cięć budżetowych i ograniczonych nakładów na modernizację armii w ciągu ostatnich, co najmniej pięciu lat, amerykańskie wojska w przeważającej większości są przygotowane do prowadzenia działań zbrojnych w dwóch różnych regionach na świecie równocześnie. Cięcia budżetowe dotknęły w zasadzie wszystkie rodzaje wojsk, jednak nowe metody zarządzania, delegowanie poszczególnych zadań do prywatnych firm, zwłaszcza dotyczących ochrony jednostek czy nawet działań paramilitarnych, pomagają nadrobić braki.

Amerykańskie siły zbrojne wciąż zyskują dzięki wieloletniemu doświadczeniu na rozmaitych frontach. Autorzy raportu zwracają jednak uwagę, że ten stan nie będzie trwać wiecznie.  Bez znaczącego wzrostu nakładów, należy się liczyć z szybko słabnącym potencjałem.  W miarę jak z armii odchodzić będą najbardziej doświadczeni dowódcy, którzy uczestniczyli w wojnach ostatnich 15 lat, a nowoczesny dotychczas sprzęt nie będzie wymieniany i modernizowany, stan gotowości może szybko być niewystarczający w stosunku do stawianych wojskom celów. Indeks nie wyznacza twardych celów nowej administracji, jednak szczegółowa analiza poszczególnych wojsk i sprzętu daje Trumpowi szeroki materiał do rozważań nad strategia obronną

 

Otoczenie zewnętrzne w najważniejszych regionach potencjalnych wojen

Autorzy raporty wyszczególniają trzy główne regiony na świecie, gdzie amerykańskie siły zbrojne mogą być zmuszone do prowadzenia działań zbrojnych dla ochrony swoich żywotnych interesów: 

  • Bliski Wschód
  • Azja
  • Europa

Dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, że regionem najbardziej niestabilnym i najtrudniejszym do pełnienia amerykańskich misji wojskowych pozostaje Bliski Wschód. Pomijając już coraz bardziej napiętą sytuację w regionie i nieprzyjazne nastawienie do Stanów Zjednoczonych największych graczy w regionie, to ostatnie decyzje polityczne jak - przyspieszone wycofanie wojsk z Iraku, ograniczenie obecności w regionie i rezygnacja z niektórych krytycznych założeń strategicznych, spowodowały, że możliwości operacyjne Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie zostały określone jako słabe. Przewaga, jaką Ameryka dysponowała w regionie, dzięki krytycznym sojuszom budowanym i hołubionym od lat, została mocno nadwątlona. Zewnętrzne otoczenie określane jest jako słabe, częściowo w wyniku przemian politycznych, własnych decyzji polityczno-dyplomatycznych i aktywizacji Rosji. Oznacza to, że Stany Zjednoczone wciąż mogą podjąć konieczne działania operacyjne, ale nie mogą liczyć na niezbędne wsparcie i nie dysponują na Bliskim Wschodzie dostatecznymi zasobami militarnymi.

W Azji mimo rosnących napięć w regionie, Stany Zjednoczone zachowują, umiarkowany stan gotowości. W dużej mierze dzięki trwałym i wieloletnim sojuszom, dobrej znajomości realiów i ograniczeń geograficznych. Zagrożenia prezentowane w regionie przez Chiny czy Koreę Północną nie zdają się dziś stanowić krytycznego ograniczenia dla możliwości prowadzenia działań zbrojnych przez amerykańskie siły zbrojne. Trwałe sojusze z silnymi graczami w regionie w dalszym ciągu doskonale pozycjonują Amerykę w Azji. Znacznie większym zagrożeniem, zdają się być decyzje polityczne dotyczące ograniczania przez Kongres wielkości sił zbrojnych utrzymywanych w regionie.

W osobnym obszernym rozdziale poświęconym Europie autorzy raportu zwracają uwagę, że otoczenie polityczne, NATO i bliskość kulturowa lokalnych społeczności, powodują, że Europa niezmiennie pozostaje regionem przyjaznym dla amerykańskich sił zbrojnych. Jednak rosnące zagrożenie działaniami terrorystycznymi i wewnętrznymi napięciami kulturowymi, plus ograniczenia wydatków na zbrojenia powodują, że sytuacja staje się z roku na rok trudniejsza.  Coraz bardziej agresywna postawa Rosji i redukcje amerykańskich wojsk w regionie mocno pogarszają sytuacje obronną Europy, a co za tym idzie warunki do prowadzenia działań zbrojnych w regionie.  Zdaniem autorów, za obecny stan rzeczy w dużej mierze odpowiada zarówno polityka Stanów Zjednoczonych, mocno ograniczone zainteresowanie kwestiami obronności oraz ociężała gospodarka najważniejszych państw Europy Zachodniej. Próżnia jaką stworzyli Zachodni politycy została wykorzystana przez Rosje Putina do znaczącego poszerzenia wpływów w regionie. Co więcej nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja miała ulec poprawie w najbliższym czasie.

Autorzy Indeksu zwracają uwagę, że zagrożenie ze strony Rosji wynika nie tylko z doświadczeń po ataku na Gruzje, aneksji Krymu i wciąż prowadzonych działaniach na Wschodniej Ukrainie, ale też wprost z oficjalnej strategii Putina, który nie tylko uznaje NATO za swojego głównego wroga, ale definiując własne bezpieczeństwo mówi o konieczności przebudowy architektury politycznej w Europie dla zapewnienia Rosji koniecznego „buforu” bezpieczeństwa. Putin mówi o wykorzystaniu wszelkich dostępnych metod i środków, co znacząco poszerza dotychczasowe rozumienie działań agresywnych o cyber-agresję i agresję propagandową. Rosja mimo olbrzymich trudności finansowych i ograniczenia budżetu państwa w 2015 roku o ponad 7,5 proc, nie ograniczyła planów zbrojeniowych, na które zamierza przeznaczyć 680 miliardów dolarów w ciągu 10 lat. Z oficjalnych założeń wynika, że wydatki zbrojeniowe Rosji do 2020 roku wzrosną o 70 proc.

Istotą obecnego zagrożenia ze strony Putina pozostaje broń nuklearna. Rosja jest jednym z niewielu państw, które posiadają potencjał nuklearny mogący zagrozić terytorium Stanów Zjednoczonych. Broń nuklearna z jednej strony pozwala Rosji na prowadzenie agresywnych działań względem Ukrainy czy potencjalnie zaczepnych działań i wojny elektronicznej w państwach nadbałtyckich, bez obaw, że mogą się one spotkać z jakimkolwiek odwetem, nie mówiąc o działaniach prewencyjnych. Broń nuklearna stanowi dla Rosji potężny parasol pozwalający na modernizację sił konwencjonalnych, które w przeciągu kolejnych 5 lat mogą stanowić zagrożenie dla Europy niezależnie od potencjału nuklearnego.  Autorzy raportu podkreślają, że groźniejsze dla stabilizacji w Europie może być to co Rosja dopiero chce osiągnąć, a nie potencjał jaki ma dziś. Istotnym zagrożeniem są plany rozmieszczenia głowic nuklearnych na kolejowych platformach, które są szczególnie trudne do zlokalizowania i groźne z uwagi na możliwość ataku rakietami średniego zasięgu w nieprzewidywalnym kierunku. Łącznie Rosja planuje rozlokować 38 nowych strategicznych głowic nuklearnych, w tym na strategicznym okręcie podwodnym oraz siedmiu nowych bombowcach strategicznych, i to wszystko niezależnie od nowych bardzo skutecznych systemów brony rakietowej.

Częścią strategii nuklearnej Rosji jest wykorzystywanie jej jako straszak, systematycznie podnoszący stan niepewności w Europie. Jakkolwiek prawdopodobieństwo wykorzystania broni nuklearnej przez Rosję w bezpośredniej konfrontacji pozostaje niewielkie, to przy obecnym stanie umysłów europejskich polityków strategia ta pozwala Putinowi systematycznie zmieniać równowagę sił w regionie. Jednym słowem Moskwa wykorzystuje brak woli politycznej do skonfrontowania rosyjskiej agresji przez Zachodnich polityków.

Rosja nie szczędzi również wydatków na działania dywersyjno-szpiegowskie. Wszystkie państwa graniczne, ale również Wielka Brytania, obserwują wzmożoną aktywność szpiegowską Rosji. Na poziomie niespotykanym od czasów Zimnej Wojny Rosja nie tylko ogranicza się do zdobywania informacji, ale również do działań operacyjnych i prowokacji mających wpływać na decyzje rządów. W takich kwestiach jak polityka energetyczne, bezpieczeństwo informatyczne, czy nawet polityka imigracyjna i czy stosunek do Ukrainy.

Zdaniem ekspertów Heritage Foundation, prawdopodobieństwo, że Rosja zdecyduje się na konwencjonalny atak na państwa bałtyckie jest dziś niewielkie. Obawa przed uruchomieniem kontrataku NATO jest w Moskwie wciąż zbyt wielka. To nie przeszkadza jednak na prowadzenie działań paramilitarnych za pomocą innych środków, takich jak korumpowanie i pozyskiwanie lokalnych polityków dla własnych celów, rozgrywanie wszelkich wewnętrznych konfliktów, wpływanie na media czy agresja w cyberprzestrzeni. Szczególnie niepokojące zdają się być ostatnie próby podżegania konfliktów wewnętrznych w Mołdawii, co może wskazywać na kolejne możliwe plany agresji Putina, znacznie bardziej prawdopodobne niż w państwach bałtyckich z uwagi na skalę wewnętrznych konfliktów.

Indeks sporo miejsca poświęca rosyjskim ćwiczeniom wojskowym przy granicy z Polską, państwami bałtyckimi, jak również rozmieszczeniu rakiet Iskander w okręgu Kaliningradzkim. Wszystko to na dziś, zdaniem autorów, stanowi jedynie działania zastraszające, co nie znaczy, że w miarę jak odbudowywany będzie potencjał zbrojny Rosji, nie może stanowić realnego zagrożenia bezpośrednią agresją zbrojną.

Autorzy raportu bardzo poważnie oceniają też zagrożenie ze strony Rosji na Kaukazie.  Kombinacja nacisków ekonomicznych, działań zbrojnych, prowokacji i wojen zastępczych w regionach jak Górny Karabach, powodują, że możliwości operacyjne Stanów Zjednoczonych zostały tu mocno ograniczone.

Nowym rejonem zagrożenia dla amerykańskich interesów ze strony Rosji jest daleka północ. Kraje jak Islandia, duńska Grenlandia, Norwegia, a nawet Kanada, niespodziewanie znalazły się w orbicie agresywnych działań rosyjskich wojsk budujących na dalekiej północy nowoczesne bazy. W dużej mierze są to taktyczne przygotowania do ewentualnej wojny, ale nie bez znaczenia są tu działania mające zabezpieczyć Rosji dostęp i wyłączność w korzystaniu ze złóż energetycznych.

Analizując wszelkie zagrożenia w Europie, Heritage Foundation stwierdza, że jakkolwiek bezpośrednio amerykańskie interesy w Europie nie są dziś zagrożone, to jednak rosnące zagrożenie dla sojuszników stanowić będzie coraz większe wyzwanie. Bezpieczeństwo państw Europy Środkowej jest dla Stanów Zjednoczonych krytyczne z uwagi na równowagę sił w regionie. Rosja, oceniana tu jest jako państwo agresor z intencjami dalszej eskalacji konfliktu. Stąd też Europa pozostanie jednym z największych wyzwań dla interesów Stanów Zjednoczonych.

Całość dostępna na stronie: http://index.heritage.org/military/2016/

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
 
NEWSLETTER

By providing your e-mail address, you agree to receive information from WEI.