Gospodarka
Region nie ma lidera
24.10.2014

O ile polityka Francji czy Włoch wobec Rosji nie jest dużą niespodzianką, a ich decyzje nie są trudne do przewidzenia, to Węgrzy, Czesi, Słowacy czy Bułgarzy są w tej grze nieprzyjemnym zaskoczeniem. Ich uzależnienie od surowców z Rosji jest wprawdzie bardzo duże, jednak co te kraje zrobiły przez kilka ostatnich lat, by to zmienić?

Jedynym ich pomysłem na dostawy gazu był… South Stream, czyli jeszcze mocniejsze uzależnienie od Rosji. Słowacy do interkonektora z Polską wcale się nie spieszyły, Węgrom ostatnio lepiej się rozmawiało z Moskwą niż Brukselą, Czesi też nie mieli specjalnej ochoty na budowę kolejnych gazowych łączników. Bratysława wprawdzie reagowała nerwowo na ostatnie przykręcenie dostaw gazu przez Gazprom, nawet przypomniała sobie i polskim interkonektorze, ale dalszym ciągiem tego scenariusza było odgrzanie przez wątku tzw. pieremyczki, czyli odrzuconej przez Polskę koncepcji budowy gazociągu omijającego Ukrainę.

Region nie ma lidera, i widać to teraz gołym okiem. Nie jest nim Bruksela, nie jest nim Warszawa. Pozostawiony sam sobie, zmierza tam – zwłaszcza w sprawach gospodarczych, które w przypadku dostaw gazu, a także energetyki, również jądrowej, wiążą się z bezpieczeństwem – gdzie jest mu łatwiej, czyli w kierunku Moskwy.

Stanisław Koczot

Fot. na lic. CC3.0/aut. Dmitry A. Motti/Wikipedia. Moskwa