Gospodarka
Sebastian Lubomirski (ok. 1546-1613) – majątek dzięki soli i pożyczkom
03.08.2018

Żywy jest stereotyp dumnego magnata, który ma w pogardzie zarządzanie majątkiem, a za to chętnie go zadłuża i trwoni pieniądze. Otóż kasztelan Lubomirski był zaprzeczeniem tego stereotypu. Dbał o to, by jego majątek stale się pomnażał, a gdyby żył dzisiaj, miałby wielkie szanse na znalezienie się w czołówce polskich biznesmenów, choć raczej tych, którzy nie cieszą się powszechną estymą.

 

Niewiele wiemy o jego najmłodszych latach: na pewno w latach 1559-60 kształcił się na uniwersytecie w Lipsku. Od najmłodszych lat zajmował się sprawami majątkowymi, nie stroniąc od procesów z krewnymi. Około 1580 roku był właścicielem czterech wsi i działów w dwóch innych wsiach – oto skromne początki wielkiej fortuny Lubomirskich. W 1581 roku kupił od Stefana Batorego urząd żupnika krakowskiego, wiążący się z zarządzaniem kopalniami soli, a więc z bardzo intratnym biznesem. Wydzierżawił Lednicę koło Wieliczki, gdzie wybudował prywatny szyb solny. Kolejny szyb po 1607 roku powstał we wsi Siercza; był on eksploatowany przez kolejne pokolenia Lubomirskich. Formalnie żupnikiem krakowskim pozostawał do 1592 roku, ale ponieważ skarb królewski zaciągnął u niego spore pożyczki, więc tytułem ich spłaty Lubomirski nadal eksploatował kopalnie, a szyb w Lednicy wymienił na dobra ziemskie dopiero po 1607 roku.

Sebastian Lubomirski dbał o swój majątek, lecz w ogóle nie przejmował się majątkiem państwowym. Rabunkowa gospodarka w kopalniach przyczyniła się do ich dewastacji, złe traktowanie górników wywoływało bunty. W dodatku żupnik nie uznawał królewskich przywilejów, dających różnym osobom prawo uczestniczenia w dochodach z żup. Po prostu nie płacił, czego skutkiem były niekończące się procesy.

Innym źródłem dochodów Lubomirskiego były pożyczki na wysoki procent, czyli, mówiąc bez ogródek – lichwa. W tej dziedzinie był równie bezwzględny. Dłużnik, który miał problemy ze spłatą, musiał liczyć się z szybkim procesem (a Lubomirski umiał zyskać przychylność sądu) i zajęciem majątku. Jak widać, ani lichwiarski procent, ani opinia człowieka o twardym sercu nie odstraszała pożyczających, bowiem wśród korzystających z usług Lubomirskiego znajdujemy króla, senatorów, niemal wszystkich członków rodu Lubomirskich, magnatów i ziemian małopolskich.

Dosłownie z roku na rok rósł majątek Lubomirskiego, powiększając się o kolejne dobra zajęte za niespłacone pożyczki oraz o wsie kupione za gotówkę. Na przykład w 1593 roku nabył on od rodu Barzych zamek w Wiśniczu wraz z kilkunastoma wsiami. W roku 1605 w posiadaniu Lubomirskiego znajdowało się około 80 wsi w Małopolsce i na Rusi, co stawiało go w rzędzie największych magnatów koronnych.

Oczywiste, że razem z majątkiem (i sumami pieniędzy pożyczanych królowi oraz jego otoczeniu) rosła pozycja Sebastiana Lubomirskiego. Gromadził w swoich rękach kolejne starostwa (jeszcze w 1609 roku, cztery lata przed śmiercią, otrzymał starostwo sandomierskie), zaś w 1591 roku, jako pierwszy z rodu, otrzymał godność senatorską – został kasztelanem małogoskim, następnie bieckim, w końcu w roku 1603 wojnickim. W 1595 roku cesarz Rudolf II Habsburg obdarzył go tytułem hrabiego Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Był zręcznym politykiem: popierał Jana Zamoyskiego, ale i utrzymywał poprawne relacje z Zygmuntem III (któremu, naturalnie, nie szczędził pożyczek). Jako starosta spiski własnym sumptem łożył na bezpieczeństwo południowej granicy Rzeczypospolitej.

Żeby nieco ocieplić wizerunek kasztelana, trzeba wspomnieć, że był osobą o zainteresowaniach humanistycznych. Lubił muzykę, a jego nadworna orkiestra słynęła z wysokiego poziomu, interesował się malarstwem. Był mecenasem Kościoła, fundując kościoły i kaplice tudzież darowując klasztorom wsie. Potrafił też na własny koszt wysyłać za granicę na kształcenie uboższych przedstawicieli rodzin szlacheckich.

Był dwa razy żonaty – z Anną Pieniążkówną i Anną Branicką. Z drugą małżonką miał dwóch synów i aż sześć córek. Zmarł, schorowany, w 1613 roku w majątku Dobczyce. Pochowano go w kościele dominikańskim w Krakowie, gdzie ufundował kaplicę.

Marcin Rosołowski

 

Artykuł powstał we współpracy z Fundacją XX. Czartoryskich

A