Państwo i Prawo
Stanowisko WEI: Widmo zniesienia limitu 30-krotności odsunięte
15.11.2018

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że ustawa znosząca limit 30-krotności składki na ZUS została uchwalona niezgodnie z Konstytucją. Choć spór prawny nie dotyczył meritum ustawy, to dzisiejszy wyrok powoduje, że proponowane przez rząd zmiany nie staną się od nowego roku częścią polskiego porządku prawnego. Jest to bardzo dobra wiadomość dla pracodawców  i pracowników. Niepokoi nas jednak to, że politycy partii rządzącej dalej bronią jej treści, argumentując za zwiększeniem obciążeń składkowych dla obywateli.

 

Pod koniec ubiegłego roku w niesamowitym pośpiechu rząd próbował w parlamencie przeforsować ustawę, która w sposób wyraźny zwiększała koszty pracy. Powodowała ona bowiem większego oskładkowanie najlepiej zarabiających pracowników, wynikające ze zniesienia obowiązującego dotychczas limitu, stanowiącego że oskładkowanie jednego pracownika w ciągu roku nie mogło być wyższe niż 30-krotność miesięcznego średniego wynagrodzenia. Początkowo chciano zmianę w przepisach wprowadzić już od 1 stycznia 2018 roku, lecz ze względu na nieprzygotowanie pracodawców (konieczność zmian w budżetach płacowych) oraz samego ZUSu (brak modyfikacji systemu informatycznego), termin wejścia w życie przesunięto o rok. Ustawa jednak nie doczekała się zakończenia procesu legislacyjnego, ponieważ ustawę do Trybunału Konstytucyjnego zaskarżył Prezydent Andrzej Duda. Zwracał on chociażby uwagę na niedochowanie terminu, który przysługuje Radzie Dialogu Społecznego na zaopiniowanie projektu.

W trakcie rozprawy zarówno przedstawiciele Sejmu, jak i prokuratora generalnego, mimo iż zgodzili się, iż zarzuty stawiane są prezydenta są słuszne, apelowali do Trybunału o uznanie ustawy za konstytucyjną. Podkreśli, że choć uchybienia zaistniały, to są mało istotne. Zarówno Prokurator Generalny, jak i Sejm, powinni stać na straży prawa i dbać o jego prawidłowe stanowienie. Dlatego martwić musi takie bagatelizowanie przez nie konieczności poprawnego kształtu procesu legislacyjnego. Dlatego dobrze, iż Trybunał był w tym przypadku innego zdania. Uznanie takiego stanu rzeczy za dopuszczalny zachęcałoby do ponownych prób naginania procedur przy uchwalaniu nowych kontrowersyjnych przepisów prawa.

Z aprobatą uznajemy decyzję Trybunału o zajęciu się sprawą wadliwego głosowania nad ustawą w Senacie (braku kworum na sali), mimo iż ta nie była ujęta we wniosku prezydenta. Trybunał dopuszczający do wejścia w życie ustaw, które zostały uchwalone ewidentnie wbrew prawu, tylko dlatego, że nie było ono ujęte we wniosku, wyżej stawiałby formalizm nad realnym eliminowaniem niekonstytucyjnych przepisów z porządku prawnego.

Martwić może jednak to, że sprawa ustawy priorytetowej z punktu widzenia interesu gospodarczego tak długo czekać musiała na rozstrzygnięcie. Dodatkowo, wydanie orzeczenia kilkukrotnie przekładano. Spowodowało to dużą niepewność prawną wśród przedsiębiorców, którzy nie wiedzieli jak mają kształtowane być przyszłoroczne budżety w firmach. Rozumiejąc złożoność sprawy, z koniecznością badania rzeczywistego przebiegu głosowań w Senacie uważamy, że sprawę rozstrzygnąć można byłoby wcześniej, unikając tym samym wielu problemów.

Orzeczenie powinno być przestrogą dla rządzących, jak nie uchwalać nowego prawa. Jako Fundacja wielokrotnie krytykowaliśmy proponowaną rozwiązania zarówno w wersje merytorycznej, jak i sposób ich wprowadzania w życie. Mamy nadzieję, że rząd zaniecha dalszych prac nad zniesieniem limitu 30-krotności. Rozwiązanie to przede wszystkim uderza bowiem w klasę średnią, która stanowi podstawę budowania potencjału gospodarczego kraju.