Brazylijska lekcja. Do czego prowadzi nadmiar troski społecznej

Brazylijska lekcja. Do czego prowadzi nadmiar troski społecznej

Doceniasz tę treść?

Większość mediów pisząc o niechęci Brazylijczyków do mistrzostw świata, pisze o cięcia w wydatkach socjalnych i niezadowoleniu, że na mistrzostwa wydano nieproporcjonalnie więcej niż pomoc społeczną. To przyczyna, czy raczej efekt? Niezależnie od szalejącej korupcji, Brazylia słynie z najróżniejszych socjalistycznych rozwiązań w walce z nędzą, co napędza szarą strefę i oczywiście nędzę. Nakłady socjalne i tak należą do jednych z największych na świecie. A przynajmniej teoretycznie. Rząd dofinansowuje wszystko od przedszkola po mieszkania dla biednych. Dopłaca do żywności i paliwa. W poszukiwaniu środków Brazylia rozbudowała też znacząco system podatkowy. W kraju obowiązuje 27 różnych kodów podatkowych. Według Banku Światowego średniej wielkości przedsiębiorstwo musi przeznaczyć 2600 godzin rocznie na wypełnianie druków i spisywanie raportów – najwięcej na świecie. Polska przy Brazylii to laba – 286 godzin.

Im większe firmy i więcej obcego kapitału, tym więcej komplikacji. Zagraniczne koncerny muszą dodatkowo wypełniać specjalne druki dla „obcych” i co ciekawe, muszą sami upewniać się, czy aby nie podpadają pod jedną z dziesiątek specjalnych taryf nakładanych przez różne agencje. Od środowiskowych, po opłaty społecznej odpowiedzialności i dobrego sąsiedztwa. Zagraniczne firmy muszą do relacji z rządem najmować lokalnych pośredników, a w przypadku wielkich koncernów muszą mieć brazylijskich partnerów. Biurokracja to jedno, a wysokość podatków to drugie. Brazylijczyk według Bloomberga płaci 144 procent więcej w podatkach niż Amerykanin, jakieś 70 razy więcej niż my. W rezultacie samochody w Brazylii są jakieś 3 razy droższe niż w Europie. Nawet te produkowane tam jak Toyota. Markowe ubrania, za którymi szaleją, są od 2 do 5 razy droższe.

To nie brak pomocy socjalnej, ale nadmiar troski zdławił rynek i doprowadził Brazylijczyków do rozpaczy. Trudno im się dziwić, że MŚ spostrzegają jako jeszcze jeden erzac, który ma im zastąpić normalne życie. To może być jedna z najwartościowszych lekcji dla rządzących. Przychodzi dzień kiedy nie daje się dalej ludziom mydlić oczu socjalistycznymi obietnicami pomocy i fajerwerkami.

Inne wpisy tego autora

Wojna dopiero się zaczyna #WWR153

#153 Podcast Warsaw Enterprise Institute. W roli głównej Prezes Tomasz Wróblewski Prawa rządzące historią od zarania dziejów spędzały sen z oczu filozofów, a swoją niejednoznacznością