Czy Putin wystraszy się strategii Tuska?

Czy Putin wystraszy się strategii Tuska?

Doceniasz tę treść?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Premier nie zdecydował się podnieść wydatków na zbrojenia, tłumacząc to wciąż niezapłaconymi rachunkami za F-16. Tłumaczenie na pewno przemówi do przekonania Putina. Jak tylko doradcy wytłumaczą mu niuanse finansowania polskiej armii, a potem finezję polskiej myśli dyplomatycznej, czyli budowę układów na salonach w Brukseli, które lepiej nas zabezpieczą niż własna armia, jak zapewniał Tusk, to z pewnością wycofa oddziały pancerne ze wschodniej Ukrainy.

Trudno sobie bowiem wyobrazić, że ktoś zechce szukać warszawskiej logice innego wytłumaczenia. Średnie wydatki Polski na zbrojenia w ostatnich latach to 1,75 proc PKB. Prezydent Komorowski proponował podniesienie wydatków do 2 proc. Czyli o 0,25 proc. PKB. Zakładając optymistyczny rok wyszłoby jakieś 4,13 mld zł. Jeżeli jednak zwrócimy uwagę, że Polska średnio wydaje o jakieś 1,75 mld mniej niż zakłada budżet, to tak naprawdę do pełnych 2 proc. PKB brakuje nam 2,38 mld złotych.

Przepraszam za tę przydługą wyliczankę, ale nie daj Boże ktoś w Moskwie też umie liczyć i zwróci uwagę, że 3 mld złotych, które premier wydał na emerytury i ulgi dla dzieci to dodatkowy budżet na zbrojenia. Te 1 zł 20 gr dziennie dla emerytów było ważniejsze od obronności. Ba, ważniejsze od polskiej dyplomacji, która straciła moralne prawo do nawoływania innych państw do zbrojeń. Byle ktoś w Moskwie nie odebrał tego opacznie, że Tusk bardziej obawia się przegranych wyborów niż rosyjskiej agresji.

Inne wpisy tego autora

Tomasz Wróblewski: Wychodzimy silniejsi z pandemii (ang.)

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem Tomasza Wróblewskiego napisanego w ramach newslettera Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego (EESC). Artykuł dostępny jest w wersji angielskiej poniżej.   POBIERZ