Pani premier, niech pani przestanie się już bić

Pani premier, niech pani przestanie się już bić

Doceniasz tę treść?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

„Będę się biła o to, żeby ceny energii elektrycznej w Polsce nie wzrosły – zadeklarowała premier Ewa Kopacz po spotkaniu z prezydentem Francji Francois Hollande’em. I jak tam premier biła się w Paryżu w Warszawie, jej urzędnicy przygotowali dwa projekty ustaw węglowych. Koncesje na import i certyfikaty na jakość. Żadnych kompromisów, nieugięta walka. Ustawodawca gotów jest rozmontować wolności gospodarcze, zaburzyć ceny rynkowe, byle górnicy mogli dalej sprzedawać swój węgiel po zawyżonych cenach.

Projekty nowelizacji ustawy o monitorowaniu i kontrolowaniu jakości paliw (druk 2768) i ustawy o prawie energetycznym (druk 2775). Przepisy wprowadzić mają koncesję na obrót węglem kamiennym, co niezależnie od osobnego trybu występowania o zezwolenie i dodatkowych opłat, łączy się z rygorami nadzoru i raportowania do prezesa URE. Zmiana jest administracyjną dokuczliwością, ale zostawia też w rękach URE narzędzia do monitorowania obrotu węglem i w razie potrzeby, opóźniania zezwoleń. W przypadku gdyby jednak tańszy węgiel dalej docierał do Polski. Drugi projekt ustawy to powołanie nowego ciała do monitorowania jakości węgla. Z odrębnym budżetem i pełnomocnictwami do wydawania certyfikatów jakości. To oczywiście kolejna bariera administracyjna i koszt przeprowadzania testów i czekania na wyniki czy wystawienie odpowiednich dokumentów. Nie mówiąc o dodatkowych kosztach biurokracji dla budżetu.

Intencją ustawodawcy było zawalenie importerów węgla papierologią, opóźnianie dostaw – wiadomo jak działają polskie urzędy. To najgroźniejsza broń jaka ma w swoich rękach rząd w wojnie z przedsiębiorcami. Tańszy węgiel z Australii, Ameryki, Rosji zrobi się nagle droższy, nieopłacalny. Górnicy będą dalej mogli mieć swoje trzynastki, czternastki, emerytury po czterdziestce za wszystko zapłacą polskie rodziny. Węgiel z importu wykorzystywany jest niemal wyłącznie w kotłowniach i do palenia w piecach. Energetyka korzysta z polskiego węgla i z miału. Z węgla opałowego korzysta 4,5 mln mieszkań, które polega na ogrzewaniu grubym importowanym węglem, albo mieszanką z polskim. To są lokalne komunalne kotłownie i indywidualne kotły czy piece. Czyli licząc konserwatywnie po 3 osoby w domu zapłaci za to ponad 13 mln ludzi. Pani premier to może niech Pani już przestanie tak walczyć o tą energię.

Inne wpisy tego autora

Tomasz Wróblewski: Wychodzimy silniejsi z pandemii (ang.)

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem Tomasza Wróblewskiego napisanego w ramach newslettera Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego (EESC). Artykuł dostępny jest w wersji angielskiej poniżej.   POBIERZ