Dzień: 28 października, 2015

Zwycięstwo cichej desperacji

Bywają wybory, gdzie partie zamieniają się miejscami i życie toczy się dalej. Ale bywa i tak, że zmiana to tylko efekt uboczny głębszego zjawiska społecznego. Czegoś, co przegrani przeoczyli, a wygrani… Wygrani byli w opozycji i wykorzystali społeczną potrzebę zmiany. Ale i to szybko może się zmienić, jeżeli nowa ekipa nie zrozumie istoty przemian. Fali, która wyniosła ich do władzy.Margaret Thatcher w swoich pamiętnikach opisała długie moskiewskie spotkanie z Michaiłem Gorbaczowem w 1987 r. Gorbaczow zarzucał jej hipokryzję. Mamienie wyborców hasłami o wolności, podczas gdy cała jej polityka miała służyć klasie kapitalistów. „Przyznałam mu rację – tak, chcę stworzyć republikę kapitalistów – wspominała. – Społeczeństwo, w którym każdy czuje się właścicielem, a nie wyrobnikiem”. To nie był wyłącznie przytyk do sowieckiego reżimu. Thatcher przestrzegała również przed degeneracją zachodnich społeczeństw. Nawet jeżeli cieszyły się demokracją, to tkwiły w marazmie – przygniecione interwencjonizmem państwa, „socjalnym otumanieniem” i monopolem uprzywilejowanych korporacji.