Przepraszamy za nasze prostactwo

Przepraszamy za nasze prostactwo
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Nie dziwi nas reakcja rządu Francji mobilizującego wojska, wprowadzającego stan wyjątkowy, zamykającego granice. Zrozumiała jest też zapowiedź polskiego rządu, że po paryskim ataku unieważni ustalenia dotyczące przyjęcia 12 tysięcy uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu. Ale też mają rację ci, którzy oskarżają nas o strach i ignorancje kulturową.

To prawda co piszą lewicowi publicyści. Nie rozumiemy islamskich fundamentalistów. Ich szalonej wiary, nienawiści, determinacji. Ich niechęci do wszystkiego, co jest nam drogie. Może i jesteśmy staroświeccy, ale kiedy inni budowali swoją demokrację my wciąż czekaliśmy na w pełni wolne państwo narodowe. I chcemy chronić tego, co z takim trudem udaje się odbudować. Może jesteśmy trochę przewrażliwieni, ale za każdym razem kiedy ktoś wmawia nam, że nowoczesne państwa mają nie mieć narodowości kojarzy nam się to z najgorszym. Internacjonalizm to dla nas wciąż jeszcze synonim wynarodowienia.

Wszyscy wybitni lewicowi intelektualiści mają rację, że w swojej prostocie nie potrafimy rozróżniać między szlachetnymi a bandyckimi odłamami islamu. I pewnie mają rację, że części z nich wyrządzamy krzywdę, traktując wszystkich jednako. Bardzo nam z tego powodu przykro, ale też muzułmanie sami nie dołożyli dość starań, żeby nam to ułatwić. Może gdyby ci dobrzy stawali w obronie uniwersalnych wartości, życia, rodziny, wolności, demokracji przeciwko tym złym, uniknęlibyśmy pewnych uogólnień. Ale jakoś tak jest, że wciąż ich uniwersalnym wrogiem jest zachodnia cywilizacja. Jak nie Ameryka, to Izrael, a teraz Francja, Wielka Brytania.

Przepraszamy, jeżeli czasem jesteśmy niesprawiedliwi i kierują nami uprzedzenia, ale po prostu się ich boimy. Fanatyzmu, nietolerancji i tego całego zła, które jeszcze może nas spotkać. Nie wiemy, ile z tych krwawych przepowiedni fundamentalistów faktycznie może się ziścić, ale po tej kolejnej tragedii, nie będziemy już więcej zgadywali. Nie chcemy czekać, aż pierwsi zaczną do nas strzelać. Wybaczcie nam naszą słabość. Pewien jestem, że kto jak kto, ale wy światli lewicowi Moralizatorzy, na co dzień nauczający wyrozumiałości i szlachetności, doskonale naszą małość zrozumiecie.

***
Tekst ukazał się we WPROST

Fot. Graham Holliday/ na lic. Creative Commons/ flickr.com

Inne wpisy tego autora

Wróblewski: Wolność jest dla właścicieli mediów

Prezes Warsaw Enterprise Institute Tomasz Wróblewski ocenił, że pozew Donalda Trumpa przeciwko największym mediom społecznościowym ma bardzo solidne podstawy. – Donald Trump bardzo rzeczowo i bardzo

Esej „Długa droga w nieznane”

„Dzieje ludzkości, co do zasady, są wypadkową ludzkich wyborów. Od czasu do czasu nasze wybory podyktowane są jednak siłą wyższą. Kataklizmy, zarazy, wojny, niewyobrażalne ludzkie