Minimalna 2 tys. brutto, czyli prezent z kieszeni przedsiębiorcy

Minimalna 2 tys. brutto, czyli prezent z kieszeni przedsiębiorcy
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Minimalna 2 tys. brutto, czyli prezent z kieszeni przedsiębiorcy

Rząd chce, aby płaca minimalna wynosiła 2 tys. zł brutto. Takiej podwyżki nie spodziewali się nawet związkowcy. Nie będę wieścił upadku naszej gospodarki, ani załamania w polskich firmach. Skala podwyżki jest jednak zaskakująca – przypomnijmy, w tym roku minimalna wynosi 1850 zł.

Co więcej – od lat tak dużej podwyżki nie mieliśmy. W tym wieku płaca minimalna tylko raz wzrosła więcej, było to na przełomie 2007 i 2008 roku – gdy minimalna skoczyła z 936 zł do 1126.
Ale sytuacja wówczas była zupełnie inna – mieliśmy do czynienia z wyraźną inflacją. W 2007 r. wynosiła ona 2,5 proc., a w 2008 r. nawet 4,2 proc. A dziś mamy deflację, więc waga tej skokowej podwyżki jest znacznie większa.
To co było podobne, to sytuacja na rynku. Tak wówczas, jak i dzisiaj możemy mówić, o rynku pracownika, a nie pracodawcy.

Nie ma też wątpliwości, że taka podwyżka uderzy w najmniejszy polski biznes.
Jak wiadomo, dane z mikrofirm nie są brane pod uwagę przy ustalaniu średniego wynagrodzenia, podawanego przez GUS, które obecnie przekroczyło 4 tys. zł. Gusowskie „przeciętne” jest więc średnim wynagrodzeniem, ale nie w gospodarce, ale w największych firmach i administracji.
Z danych GUS podawanych co 2 lata, a dotyczących zarobków w mikrofirmach wynika, że średnia w tym sektorze mikrofirm to ok. 2,4 tys. zł. W tej sytuacji płaca minimalna 2 tys. brutto uderzy w ten biznes, doprowadzi do absolutnego spłaszczenia płac, może zahamować tworzenie nowych miejsc pracy.

W wielkich aglomeracjach, to decyzja bez większego znaczenia. W przypadku stabilnych firm także nie powinno być fali zwolnień. Nie ma jednak wątpliwości, że taka podwyżka płacy minimalnej może utrudnić wejście na rynek pracy młodym pracownikom, gorzej wykształconym, szczególnie w biedniejszych regionach kraju.

Oczywiście, taka podwyżka to prezent dla pracowników i… budżetu. Wzrosną płace, wzrosną składki na ZUS, wzrosną podatki. „Drobny” problem polega na tym, że ten prezent rząd daje z kieszeni przedsiębiorców. I z całą pewnością skala tego „prezentu” najmniejszych przedsiębiorców zaboli.

Inne wpisy tego autora

Turów, Czechy i kłopoty z procedurą

Jedno zdanie o nakazie wstrzymania wydobycia w Turowie wstrząsnęło polską energetyką, a zaraz potem polską polityką. Ale patrząc z punktu widzenia procedur i zasad uczciwego