Kapryśny elektorat, czyli pieniądze i kobiety

Kapryśny elektorat, czyli pieniądze i kobiety
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Kwota wolna od podatku pozostanie w przyszłym roku na dotychczasowym poziomie, czyli nieco ponad 3 tysiące złotych. Wyborcza obietnica, a więc kwota 8 tysięcy złotych, ma zostać wypełniona w 2018 roku wraz z reformą podatkową, o której wciąż niewiele wiadomo. Nic nie wiadomo natomiast kiedy obniżony zostanie wiek emerytalny i jaki kształt przybierze system emerytalny. W tej sprawie rządzący przedstawili już chyba wszelkie możliwe rozwiązania. Czy wyborcy PiS mogą być rozczarowani? Mogą, ale nie są. Notowania rządzącej partii i zaufanie do liderów godne jest pozazdroszczenia.

Profesor Rafał Chwedoruk, podobnie jak większość socjologów i politologów, uważa iż to zasługa programu 500 +, który został – zdaniem Chwedoruka – „przedstawiony przez Jarosława Kaczyńskiego jako dowód na to, że państwo działa i jest w stanie zapewnić dużym grupom społeczeństwa sprawiedliwość”.

Mniejsza o to, czy i jaka to sprawiedliwość, czy budżet państwa na to stać i jakie skutki dla rynku pracy program wywołał. Obietnica była, socjalny elektorat uwierzył, oddał swoje głosy i co miesiąc odbiera nagrodę pieniężną. Profesor Chwedoruk zwraca jednak uwagę, że socjalny elektorat to kapryśny elektorat – „Kiedy dostaje to, co ma mu się należeć, bywa, że zapomina o swoich dobroczyńcach i albo nie idzie do urn, albo zdradza wcześniejszych faworytów”.  

Coś, jak zachłanna kochanka, której co miesiąc wręczane perfumy już nawet nie cieszą. Stają się należną daniną. Chce więcej, coraz więcej, bez umiaru i żadnej refleksji. Jak to się kończy? Trzeba szukać nowego naiwnego adoratora, który da więcej. Oczywiście też do czasu i o ile w ogóle się znajdzie. Po latach, na pewno już się nie znajdzie.

Jak podaje Piotr Zaremba na łamach „wSieci”, Jarosław Kaczyński tłumaczył swoim ludziom na wyjazdowym posiedzeniu klubu, że warto rozkładać zmiany w imię wygrania kolejnych wyborów. Jak to należy rozumieć? Jeśli już teraz spełnimy wszystkie wyborcze obietnice, socjalny elektorat się przyzwyczai. Jeszcze jakiś czas pozostanie wierny, wskazując w sondażach na PiS. Ale, że wyborca socjalny jest kapryśny, za rok a tym bardziej trzy lata zapomni, uzna za należne, będzie domagał się kolejnych prezentów albo porzuci dla nowego adoratora.

Znamienne, że Jarosław Kaczyński nie mówi o rozkładaniu zmian w imię ekonomicznej racjonalności i budżetowych możliwości, tylko – przytaczam za Piotrem Zarembą – w imię wygrania kolejnych wyborów. Nic w tym gorszącego, wygrana w wyborach to cel każdego przywódcy partyjnego. I właśnie dlatego 12 złotych za godzinę pracy już od przyszłego roku, kwota wolna od podatku to rok 2018, emerytury, nie wiadomo kiedy i jakie ale i tu „dobra zmiana” nadejdzie. Na państwowych gruntach wyrosną państwowe bloki z mieszkaniami dla ubogich. Ich uroczyste przekazanie to punkt kulminacyjny kampanii wyborczej 2019 w wielu miejscowościach. Czy zachłanna kobieta odejdzie od mężczyzny, który właśnie rozpoczyna budowę willi w Konstancinie?

Kapryśny socjalny elektorat ma zapewnione prezenty na całą kadencję. A w kampanii obietnice kolejnych. Trzeba uczciwie przyznać, że z politycznego punktu widzenia, wymyślone to perfekcyjnie. Nawet zagorzali przeciwnicy Jarosława Kaczyńskiego często przyznawali, że stawia dobre diagnozy i snuje śmiałe wizje. A realizacja? Z tym bardzo różnie bywało. Teraz to zresztą problem pani premier a zwłaszcza pana wicepremiera od zaspakajania potrzeb finansowych zachłannych kobiet i osobników kapryśnych obojga płci. 

Inne wpisy tego autora

Szczepienia: wolność ma swoje granice

Prezydent Andrzej Duda jest stanowczym przeciwnikiem obligatoryjnych szczepień. Jego zdaniem: „jest obowiązkiem ze strony polskiego państwa zapewnienie możliwości zaszczepienia. Można zachęcać, stworzyć programy edukacyjne, natomiast