Jak zepsuć ideę

Jak zepsuć ideę
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Czasem wielka idea może odmienić losy narodów, ale wielka idea głupio użyta zawsze kończy się klęską. Warto o tym pamiętać w chwili, kiedy wydaje nam się, że nasze racje mogą wyrastać ponad głowami zwykłych wyborców.

1. Za każdym razem, kiedy wyborcy mają czelność wątpić w wielkość europejskiego projektu, Jean-Claude Juncker i jego komisarze odbierają to jako osobisty afront. Grecy nie zapomną wykładu Junckera o zdradzie i lojalności na dzień przed referendum, w którym mieli przyjąć długą listę wyrzeczeń wywracających ich świat do góry nogami. Kiedy przyszedł czas na debatę o brytyjskim członkostwie w Unii, Juncker ostrzegał: „Będziecie traktowani jak dezerterzy”, a kiedy to nie pomogło, przepowiadał Brytyjczykom, że staną się „trzecim światem, jak narody, które kiedyś podbijali”.

Hasła o marginalizacji Polski, blokowaniu funduszy unijnych dla „niesfornego” rządu albo braku „katolickiego miłosierdzia” w polskim narodzie, który nie chce uchodźców, doskonale wpisują się w metody wcześniej testowane na Irlandczykach czy na Szkotach. Głębokie przekonanie o wielkości idei i nieuchronności wiecznie zacieśniającego się unijnego gorsetu zwalnia euroelity z choćby próby zrozumienia, skąd bierze się ta eurosceptyczna fala.

2. Opozycja w Polsce kpi z PiS-owskiego programu naprawy państwa, z reform, które Węgrzy rzekomo porzucają, co ma świadczyć o wyższości socjalliberalnej wizji świata. Pomińmy fakt, że odchodzenie od np. podatku bankowego zaczęło się po tym, jak banki zaczęły płacić regularne podatki, co było celem samym w sobie. Pomińmy też i to, że na przekór ekspertom węgierska gospodarka zamiast leżeć w gruzach, rośnie. Ciekawsze od porównywania programów wydaje się podobieństwo między węgierską opozycją a naszym KOD.

Mało kto już pamięta, że węgierska opozycja swego czasu wyprowadzała na ulice setki tysięcy ludzi, co w tak małym państwie było lepszym wynikiem niż manifestacje KOD. Hasła jako żywo przypominały te z naszych ulic, oskarżenia o zniewolenie mediów, niszczenie konstytucji, straszenie faszyzmem i nade wszystko błaganie o pomoc Unii. Podobnie jak to robi dziś KOD, węgierski ruch Milla nie zbudował żadnego pozytywnego programu, żadnej alternatywy. Cała energia szła w gwizdek i tak zostało do dziś.

3. Kiedy PiS doszedł do władzy, wielu wartościowych ludzi odżyło po latach marginalizacji. Odsuwani od stanowisk, często pozbawieni równych szans w konkurencji z przedsiębiorcami i firmami będącymi pupilkami władzy, powracali do gry. W biznesie, spółkach Skarbu Państwa, w mediach. Wielu do dziś nosi w sobie sporo goryczy po upokorzeniach,szyderstwach, odrzuceniu. Platforma Obywatelska w swojej socjotechnice i upolitycznianiu każdej gałęzi życia doszła do perfekcji. Czego nie zauważyła, to tego drugiego wymiaru państwa, który powstał obok jej oficjalnych struktur, w cieniu zielonej wyspy. Zepchnięci do mediów społecznościowych, debat w opustoszałych kawiarniach i salach katechetycznych niespodziewanie stali się siłą mogącą rządzić. I rządzą. Ku oburzeniu dawnych elit wymiatanych z urzędów, mediów, agencji, tracących dofinansowanie. Ale są wśród nich i ci, którzy tracą pracę za sam fakt, że w nieodpowiednim czasie znaleźli się w nieodpowiednim miejscu. Eksperci, ludzie z wieloletnim doświadczeniem, którzy chcąc nie chcąc, wypychani są teraz na margines, jak niegdyś wypychani byli ludzie o konserwatywnych poglądach. PiS ma swoją wizję państwa, którą musi forsować wbrew twardej lewicy i dawnemu establishmentowi. Na koniec wygrana zależeć będzie od tego, ilu ludzi zdoła przeciągnąć na swoją stronę, a nie ilu przy okazji zgubi.

***
Tekst ukazał się we WPROST

Fot. Kancelaria Premiera

Inne wpisy tego autora

Wróblewski: Wolność jest dla właścicieli mediów

Prezes Warsaw Enterprise Institute Tomasz Wróblewski ocenił, że pozew Donalda Trumpa przeciwko największym mediom społecznościowym ma bardzo solidne podstawy. – Donald Trump bardzo rzeczowo i bardzo

Esej „Długa droga w nieznane”

„Dzieje ludzkości, co do zasady, są wypadkową ludzkich wyborów. Od czasu do czasu nasze wybory podyktowane są jednak siłą wyższą. Kataklizmy, zarazy, wojny, niewyobrażalne ludzkie