Program „Wprost” po Brexicie. Wracajcie plus

Program „Wprost” po Brexicie. Wracajcie plus
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Czy efektem Brexitu będzie powrót Polaków do Polski? Będzie jeżeli im pomożemy. I zamiast ględzić o tym, ile możemy stracić z powodu wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii, zastanówmy się ile możemy zyskać. Inni już to robią i skutecznie. Nie zostańmy znowu z tyłu.

W tle Brexitowego zgiełku medialnego trwa już gra o miliardy. O przeciąganie ludzi, kontraktów, siedzib światowych firm do Europy. Nie ma nic zdrożnego w szukaniu dla siebie korzyści w kryzysie drugiego. Ale jedno to marzyć o cudownym zrządzeniu losu, a drugie doprowadzić do jego realizacji. Największe niemieckie, włoskie, francuskie i holenderskie miasta, na długo przed referendum rozesłały po świecie swoich lobbystów, którzy pukali do drzwi największych azjatyckich czy amerykańskich firm z europejskimi centralami w Londynie. Z tego, co czytam na rozmaitych profesjonalnych blogach, to oferty były zaskakująco rozbudowane. Lobbyści nie tylko wiedzieli jakich przestrzeni potrzebuje firma, ale ilu ma pracowników i na jakim standardzie żyją. Wszystko w ofertach było gotowe włącznie z porównawczym studium kosztów, czasu dojazdu do pracy, listą angielskich szkół i…jak trzeba pomożemy znaleźć pracę żonom/mężom/partnerom – jak tylko chcecie ich sobie nazwać.

Jedna z większych międzynarodowych kancelarii z siedzibą w Londynie, już o 7 rano w piątek rozesłała do swoich partnerów w Europie w tym w Warszawie, uspokajający list z zapewnieniem, że firma ma już gotowy plan ratunkowy. Zgodnie z przyjętym harmonogramem będzie wdrażany od najbliższego poniedziałku. Szczegóły będą spływały, ale okazuje się, że siedziba jest już wybrana i operacja odbędzie się bez zakłóceń. Szacuje się, że w samym Londynie jest około 10 tysięcy międzynarodowych firm, z które będą szybko potrzebowały centrali w UE. Do tego dodajmy specyficzną sytuację Gibraltaru, który z racji swojego położenia i przysługujących mu praw stał się światową stolicą frachtowo-logistyczna i stolicą instytucji ubezpieczeniowo-inwestycyjnych.

Kiedy w poniedziałek zbiorą się rady nadzorcze największych spółek na świecie żeby omówić sytuację po Brexice, pierwsze pytanie jakie będą miały do zarządów – jak wygląda nasz plan ratunkowy. Nie sądzicie chyba, że wtedy jeden z drugim prezes powie – „no właśnie się rozglądamy”. Może ktoś wpadnie do Polski i tam czegoś poszuka. Nie. O 9 rano przedstawią gotowe propozycje, które na długo wcześniej otrzymali od hunterów, lobbystów z całego świata, wraz z własną rekomendacją.

W tym największym wyścigu po kasę nas już nie ma. Teraz dla Polski największym wyzwaniem może być około 800 tysięcy Polaków, którzy pojechali do Wielkiej Brytanii za pracą. Sytuacja wielu z nich może się pogorszyć. Pewnie nie od razu, ale stopniowo jak wprowadzane będą zasady nowej polityki imigracyjnej. Ograniczanie świadczeń socjalnych a z czasem przyznawanie prawa pracy na podstawie tzw. australijskiego systemu, czyli punktacji. Im więcej punktów tym pracownik jest bardziej przydatny dla brytyjskiej gospodarki. Ci z niższą liczbą punktów stracą przywileje. W samym referendum widzieliśmy też, że uformowała się potężna grupa Brytyjczyków hinduskiego i azjatyckiego pochodzenia, którzy głosowali za Brexitem, w nadziei że pozbędą się środkowo europejskich konkurentów. Ich lobby będzie teraz tylko silniejsze. Szacuje się, że nawet 200 tysięcy Polaków może znaleźć się w sytuacji, gdzie będą rozważali powrót do kraju. Czy wrócą? Może, ale jeżeli nie znajdą dla siebie oferty w Polsce, zacisną zęby i będą liczyli, że kiedyś uda im się dostać legalizację pobytu.

Bierzmy przykład z włoskich, niemieckich, austriackich, holenderskich miast. Takich okazji prędko nie będziemy mieli. Potrzebujemy rządowego programu „Wracajcie plus” W Londynie ambasada powinna otwierać już specjalny punkt kontaktowy dla szukających pracy. Pełne pakiety obudowane ofertami mieszkań, szkół, przedszkoli. Na miejscu w Polsce miasta powinny stworzyć biura pomagające w adaptacji. Wszystko od pomocy na miejscu dzieciom, które słabo mówią po polsku, pomocy psychologicznej w adaptacji do polskiego „podwórka” po stworzenie szybkich ścieżek administracyjnych i doradców pomagających przebrnąć przez matnie polskiej papierologii. W powiązaniu z polskimi organizacjami pracodawców powinny powstać specjalne grupy wsparcia i porad dla Polaków, którzy chcą wrócić ze swoimi firmami. I tu uwaga – bardzo ważne, trzeba z myślą o nich stworzyć uproszczoną ścieżkę administracyjną. Plan Morawieckiego dla przedsiębiorców ale wprowadzony na turbo obrotach. Ci ludzie muszą czuć się w Polsce chciani. My musimy im mówić, że są dla nas ważni. Bardzo ważni.

Od tego właśnie jest państwo, żeby w takiej sytuacji wyjść naprzeciw, wykorzystać historyczną okazję, która w obecnej sytuacji demograficznej może mieć fundamentalne znaczenie dla całej naszej przyszłości. Zamiast liczyć potencjalne straty z Brexitu, zacznijmy liczyć potencjalne zyski. To tylko tyle i aż tyle.

Mieszkanie plus. Co należy zrobić

Biuro „Wracajcie” z siedzibami i doradcami w największych brytyjskich miastach
Bank pełnych ofert w każdym mieście (praca mieszkanie, szkoła)
Ustawa o zwolnieniach podatkowych dla powracających
Fundusz przenoszenia dobytku
Miejskie oddziały wsparcia w całej Polsce
Społeczne grupy wsparcia skoordynowane w ramach ogólnopolskiego programu
Pieniądze na dokształcanie dzieci wracających

***
Tekst ukazał się we WPROST

Inne wpisy tego autora

Wróblewski: Wolność jest dla właścicieli mediów

Prezes Warsaw Enterprise Institute Tomasz Wróblewski ocenił, że pozew Donalda Trumpa przeciwko największym mediom społecznościowym ma bardzo solidne podstawy. – Donald Trump bardzo rzeczowo i bardzo