Po co nam taki Sejm i Senat?

Dariusz Matuszak
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Po nic. 70% przyjmowanego w Polsce prawa stanowione jest w Unii Europejskiej. Oznacza to, że ogromna część prerogatyw takich organów jak Sejm, Senat, czy nawet niekonstytucyjny Trybunał Konstytucyjny, została przekazana podmiotom zewnętrznym – w tym przypadku instytucjom unijnym. Kierujący się zdrową myślą byt – np. firma, w takim przypadku zredukowałby koszta własne wewnętrzne. Po co nam ci wszyscy wymyślacze i spisywacze praw, skoro mamy unijnych wymyślaczy i spisywaczy. Rozsądnym rozwiązaniem byłoby więc zredukowanie o 70% stanu Sejmu, Senatu, rządowych departamentów prawnych etc., czyli tych wszystkich instytucji, które zajmują się regulowaniem naszego życia, skoro tym zajmuje się nieznany nikomu urzędnik unijny. Wystarczyłoby nam więc 138 posłów i 30 senatorów. Wszyscy zmieściliby się na sali kolumnowej, czy tam balowej.

Ktoś jednak może zawołać: hola, hola, zły człowieku, a cóż to za anarchistyczne wizje podważające uświęcone męczeństwem posłowania tradycje. Nasi uznojeni trudem posłowie wcale nie mają mniej pracy. Produkują tyle regulacji co w ciemnych wiekach przedunijnych, tyle, że światła UE ubogaca nas jeszcze o ponad 2 razy większą liczbą przepisów własnego wytworu. Ponadto nie byłoby komu chodzić po mediach i po raz 348-ósmy opowiadać o pełnych wyrzeczeń noclegowaniach w sali kolumnowej. O wiele trudniej byłoby też przeprowadzać rotacyjne protesty. Zmiany byłyby zbyt częste.

Możliwe, że jest też inny powód utrzymywania zbędnej liczby posłów i senatorów. Być może nasz przenikliwy zbiorowy władca i opiekun przewiduje, iż Unia zapadnie się/rozpadnie się pod ciężarem własnej niemożności. Nie mówi nam o tym, żebyśmy się nie martwili. Utrzymujemy więc stan posiadania posłów i senatorów na wypadek, gdyby znów tylko im przyszło wymyślać i spisywać obowiązujące regulaminy, bo te płynące z Unii zniknęłyby wraz z jej zniknięciem.

Jeśli o mnie chodzi to widzę jednak sensowne rozwiązanie tej bezsensownej sytuacji posiadania nadliczbowych posłów i senatorów. Otóż 322 obecnie zbędnych posłów i 70 senatorów mogłoby się zajmować kombinowaniem jak tu nie wprowadzić tych wszystkich regulaminów, które w swej oświeconości podsyła nam Unia. Byłby pożytek.

Inne wpisy tego autora

Nocne Polaków o Unii rozmowy

Nie uciekniemy przed tym. Problem nie zniknie, gdy jak dzieci zamkniemy oczy, zasłonimy uszy, schowamy się do szafy. Będzie narastał, pęczniał, aż kiedyś wybuchnie nam

Wycofanie Bidena

Gdy 30 sierpnia o godzinie 23:58 czasu miejscowego na lotnisku w Kabulu na pokład samolotu wszedł dowódca 82. Dywizji Powietrzno-Desantowej generał Chris Donahue prezydent Biden